Jerzy Kropiwnicki z RPP: pierwsza podwyżka stóp procentowych powinna być niewielka

Gospodarka

Listopadowa projekcja będzie kluczowa względem ewentualnej podwyżki stóp procentowych w Polsce, która na początek powinna być niewielka - powiedział w telewizji Biznes24 członek RPP Jerzy Kropiwnicki. Dodał, że wśród światowych banków centralnych zmienia się paradygmat, który nakazywał wcześniej zakończenie skupu aktywów przed podwyżkami stóp.

Jerzy Kropiwnicki
By Adrian Grycuk - Own work, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=52422515

Listopadowa projekcja będzie kluczowa względem ewentualnej podwyżki stóp procentowych w Polsce, która na początek powinna być niewielka - powiedział w telewizji Biznes24 członek RPP Jerzy Kropiwnicki. Dodał, że wśród światowych banków centralnych zmienia się paradygmat, który nakazywał wcześniej zakończenie skupu aktywów przed podwyżkami stóp.

"Zarówno pan prezes jak i niektórzy członkowie RPP bardzo uzależniają swoją ewentualną decyzję od projekcji, jaka będzie (...) zaprezentowana w listopadzie. Wtedy zapadnie decyzja, czy nadal czekamy na rozwój sytuacji, czy podejmujemy jakąś decyzję dotyczącą stóp procentowych. Listopad pod tym względem będzie bardzo ważny. (...) Wtedy eksperci NBP, ale także inne instytucje mają gotowe prognozy, dotyczące znacznej części następnych miesięcy, a nawet następnego roku i wtedy będzie można podjąć rozstrzygnięcie" - powiedział Kropiwnicki.

Czytaj także: Jerzy Żyżyński z RPP: stopy procentowe w Polsce do końca roku pozostaną raczej bez zmian >>>

"Nawet w wypowiedziach obecnego prezesa pana profesora (A. Glapińskiego - przyp. red.) mamy taką sytuację, w której on nie wyklucza decyzji dotyczącej podniesienia stóp procentowych" - dodał.

Pierwsza podwyżka stóp powinna być niewielka, delikatna.

"Pod tym względem nie ma różnicy między moimi poglądami, a poglądami prof. Hardta czy prof. Gatnara" - powiedział Kropiwnicki.

Członkowie RPP Łukasz Hardt i Eugeniusz Gatnar, a także Kamil Zubelewicz, głosowali w ostatnich miesiącach w trakcie posiedzeń Rady za podwyżką stopy referencyjnej o 15 pb.

Czytaj także: Łukasz Hardt z RPP: polityka pieniężna potrzebuje ostrożnej normalizacji, odejście CPI od celu nie jest czasowe >>>

Wpływ na tempo wzrostu gospodarczego

Dla Kropiwnickiego ważnym elementem decyzji dotyczącym stóp proc. będzie ocena, w jakim stopniu będzie to oddziaływało na tempo wzrostu gospodarczego.

"Nie tylko ja jestem na to uczulony. Jest wielu ekonomistów, którzy pamiętają doskonale rozwój sytuacji w 2008 r. oraz tych w Polsce, którzy pamiętają słynne schładzanie tempa wzrostu na początku obecnego stulecia. (...) Prawdopodobny będzie delikatny wzrost stopy procentowej, ale wszystko będzie zależało od tego, jak będzie oceniane jego oddziaływanie na wzrost gospodarczy na dochód narodowy, na nasz dobrobyt" - dodał.

Zmiana wśród światowych banków centralnych

Kropiwnicki dodał, że wśród światowych banków centralnych zmienia się paradygmat, który nakazywał wcześniej zakończenie skupu aktywów przed podwyżkami stóp procentowych.

"Do niedawna obowiązywała taka doktryna, nawet ilustrowana takim przykładem, że nie można jednocześnie wciskać gazu i hamulca, i jak się chce kontynuować skup, to należy konieczne odstąpić od ewentualnego podwyższania stóp procentowych. (...) Ta zasada została ostatnio złamana. W największych bankach światowych, mówię o bankach centralnych, złamano tą zasadę i pokazano, że przy operacjach dotyczących stopy procentowej nadal można prowadzić politykę skupu aktywów. To zaczyna się przewijać jako pewnego rodzaju nowa zasada, która poprzednią kasuje" - powiedział Kropiwnicki.

Prezes NBP Adam Glapiński od dłuższego czasu komunikuje, że skup aktywów NBP musi zakończyć się najpóźniej wraz z decyzją o podwyżkach stóp proc.

Czytaj także: Prezes NBP: w pewnym momencie będziemy musieli podnieść stopy procentowe; dużo wyjaśni listopadowa projekcja >>>

Kropiwnicki zauważył w czwartek, że część ekonomistów przewiduje, że gospodarka światowa może "wejść w bardzo nieprzyjemną" sytuację - w rodzaj stagflacji, gdzie inflacja będzie podwyższona z uwagi na braki kluczowych komponentów produkcji, co jednocześnie będzie hamować wzrost produkcji i dochodu narodowego.

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: