Jerzy Kropiwnicki z RPP: podwyżka stóp procentowych o 40 pb. ma stłumić oczekiwania na dalsze kroki ze strony Rady

Gospodarka

Podwyżka stóp procentowych o 40 pb., która znajduje oparcie w mocnych danych makro i w obawie przed rozkręceniem się spirali cenowo-płacowej, ma za zadanie stłumić oczekiwania na dalsze tego typu kroki ze strony Rady Polityki Pieniężnej – powiedział członek RPP Jerzy Kropiwnicki. Dodał, że decyzja RPP o podwyżce stóp proc. w październiku była jednomyślna.

Jerzy Kropiwnicki
By Adrian Grycuk - Own work, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=52422515

Podwyżka stóp procentowych o 40 pb., która znajduje oparcie w mocnych danych makro i w obawie przed rozkręceniem się spirali cenowo-płacowej, ma za zadanie stłumić oczekiwania na dalsze tego typu kroki ze strony Rady Polityki Pieniężnej – powiedział członek RPP Jerzy Kropiwnicki. Dodał, że decyzja RPP o podwyżce stóp proc. w październiku była jednomyślna.

"Tym razem postanowiłem zagłosować za podwyżką o 40 pb. a nie za sygnalną podwyżką o 15 pb, ponieważ zdałem sobie sprawę, że mówiąc ‘sygnalna’ wzbudzam oczekiwanie, że po sygnale przyjdzie akcja. Początkowo ten sygnał z RPP miał mieć znaczenie komunikacyjne, że Rada dostrzega problem, ale jeszcze nie wymaga on silnej interwencji, czyli miało to mieć charakter uspokajający. Zorientowałem się jednak, że sygnalna podwyżka odbierana jest przez moich rozmówców, zawodowych, jak i w rozmowach prywatnych, jako zapowiedź dalszego ciągu” – powiedział Kropiwnicki.

Czytaj także: Łukasz Hardt z RPP: stopa referencyjna powinna wzrosnąć do 1,5 proc. >>>

Podnieśliśmy więc stopy o 40 pb. właśnie dlatego, żeby nie było na razie dalszych oczekiwań na podwyżki po sporym ruchu, wyższym od oczekiwań.

"Mam więc nadzieję, że nie będę do końca swojej kadencji, która upływa w styczniu 2022 r., już zmuszony do interwencji na rzecz wzrostu stóp procentowych, że nastąpi pewnego rodzaju uspokojenie w tym względzie” – dodał.

"Konieczność podwyżki stóp stała się oczywista"

Członek RPP poinformował, że konieczność podwyżki stóp stała się dla niego oczywista, gdy ostatnio pojawiły się przemawiające za takim ruchem odczyty makro z polskiej gospodarki: zaskakujące w górę wskazania inflacji, spadające bezrobocie oraz wzrost gospodarczy „na dobrym trendzie w kierunku ożywienia”.

„(…) Doszedłem do wniosku, że przyszedł czas, by przynajmniej cofnąć operację, którą Rada podjęła w maju ub. roku, obniżając stopy proc. o 40 pb. Większość z nas uznała ten ruch za konieczny dla silniejszego pobudzenia aktywności gospodarczej. Jak było widać w wynikach głosowań w Radzie byłem wówczas przeciwny takiej decyzji, więc gdy tylko pojawiła się propozycja przywracająca stan uprzedni, to oczywiście niemal entuzjastycznie poparłem taki wniosek” – dodał.

Czytaj także: NBP wejdzie w cykl podwyżek stóp procentowych? Prognozy ekonomistów >>>

Kropiwnicki przyznał, że miał moment zawahania przy głosowaniu ws. podwyżki stopy rezerwy obowiązkowej, ale ostatecznie Rada głosowała w październiku we wszystkich punktach jednomyślnie.

„Wszyscy członkowie RPP poparli wniosek o podwyżki stóp procentowych NBP oraz stopy rezerwy obowiązkowej” – dodał.

Kropiwnicki poinformował, że nie widzi konieczności dalszego podwyższania poziomu stopy rezerwy obowiązkowej.

Obawa o rozkręcenie się spirali płacowo-cenowej

Ekonomista zwrócił także uwagę na propopytowy charakter polityki fiskalnej oraz na obawę o rozkręcenie się spirali płacowo-cenowej.

„Gdy wszyscy pracobiorcy reprezentowani przez swoje związki zawodowe, czy przez inne organizacje, jak np. w służbie zdrowia, zaczynają motywować kwestie podwyżki płac drożyzną, spadkiem płac realnych, a następnie pracodawcy tym żądaniom ulegają, a następnie podnoszą ceny, argumentując to wzrostem kosztów, to w warunkach silnego wzrostu gospodarczego tak powodowany wzrost cen towarów i usług może stanowić, choć nie zawsze musi, zainicjowanie spirali cen i płac. Obawiam się, że takie zjawisko mogłoby się pojawić w Polsce, dlatego też zagłosowałem za podwyżkami stóp” – powiedział.

Czytaj także: Stopy procentowe w górę: to właściwa decyzja, oceniają ekonomiści >>>

Na październikowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej, wbrew oczekiwaniom rynku, podwyższyła stopy procentowe - referencyjną o 40 pb do 0,50 proc., lombardową o 50 pb do 1,0 proc., redyskontową weksli do o 40 pb do 0,51 proc., dyskontową weksli o 40 pb do 0,52 proc. RPP utrzymała stopę depozytową na poziomie 0,0 proc.

Ponadto RPP 6 października podjęła decyzję o podwyższeniu podstawowej stopy rezerwy obowiązkowej do 2,0 proc. z 0,50 proc., co ma zastosowanie począwszy od okresu utrzymywania rezerwy rozpoczynającego się w dniu 30 listopada 2021 r.

RPP obniżyła stopę rezerwy obowiązkowej w marcu 2020 r. do 0,50 proc. z 3,50 proc. i ustaliła poziom oprocentowania środków rezerwy na poziomie stopy referencyjnej.

Prezes NBP A. Glapiński poinformował w czwartek, że bank centralny będzie dłuższy czas przyglądać się efektom podwyżki stóp procentowych i celowo nie mówi czy podwyżka była jednorazowa, czy to początek cyklu. Dodał, że wycofanie akomodacji monetarnej ma na celu niedopuszczenie do utrzymania się podwyższonej inflacji w średnim okresie.

Udostępnij artykuł: