Jest potencjał dla wzrostu rynku mieszkaniowego, mimo słabej demografii

Multimedia / Nieruchomości / Rynek

Marcin Mrowiec, Główny Ekonomista, Bank Pekao SA.
Fot. aleBank.pl

Gdzie będzie budowanych najwięcej mieszkań, a gdzie rynek mieszkaniowy ma słabe szanse na rozwój – mówił podczas Kongresu Finansowania Nieruchomości Mieszkaniowych dr Marcin Mrowiec, Główny Ekonomista Banku Pekao SA, w rozmowie z portalem aleBank.pl.

#MarcinMrowiec: Nie ma jednego rynku nieruchomości w Polsce, tylko mamy dużą ilość lokalnych rynków nieruchomości #KFNM #RynekNieruchomości #PrognozyDemograficzne @BankPekaoSA

Maciej Małek: Jakie są obecnie prognozy dla polskiego rynku nieruchomości biorąc pod uwagę dane demograficzne?

Dr Marcin Mrowiec: Jeśli chodzi o demografię, to wiemy, że ludności będzie nam ubywać. I to jest wiadomość negatywna. Natomiast biorąc pod uwagę, z jak niskiego punktu startujemy, w sensie ilości mieszkań na 1000 mieszkańców, i jakość tych mieszkań, oraz to, że ludzie będą chcieli mieszkać w coraz lepszej jakości mieszkaniach, to już sytuacja wygląda znacznie lepiej.

Jeśli dodatkowo spojrzymy na dane GUS odnośnie do gospodarstw domowych, których liczba będzie rosła do 2031 roku – to wszystko pokazuje, że potencjał wzrostu jest cały czas, pomimo słabej demografii.

Czytaj także: Dlaczego buduje się mniej mieszkań niż można by było budować?

Mówiąc o demografii warto też wspomnieć o tym, że mówimy o pewnych średnich. W zasadzie nie ma jednego rynku nieruchomości w Polsce, tylko mamy bardzo dużą ilość lokalnych rynków nieruchomości i one w zależności od czynników, które dominują w danym miejscu, one będą miały różne zachowania.

Są takie obszary kraju, miejscowości, które będą się wyludniać, szczególnie jeśli tam nie ma przemysłu, nie ma szerszych perspektyw, i wtedy trudno oczekiwać cudów na rynku mieszkaniowym.

Bo kto by miał tam kupować mieszkania i za co?

Czytaj także: Są pieniądze dla samorządów na budownictwo czynszowe

Natomiast jeżeli spojrzymy łącznie, na to co się dzieje w kraju, szczególnie na te miejsca, gdzie ludności będzie przybywać, to głównie są to aglomeracje i tzw. obwarzanki dookoła nich i tam perspektywy są dosyć mocne.

Ale jest to uzależnione od tego, jak nasza gospodarka jako całość będzie wyglądała.

Jeżeli pójdziemy takim scenariuszem bazowym, który zakłada, że gospodarka cały czas będzie się rozwijała, że jednak pensje cały czas będą rosły i ludzie będą mieli większą zdolność nabywczą, ale i większą zdolność kredytową to będą mieli za co kupować mieszkania i ich zakupy będą napędzały rynek. Natomiast gdybyśmy mieli kłopoty gospodarcze to wiadomo, że rynek siądzie, a demografia będzie wtedy dodatkowym obciążeniem. ‒ ocenia dr Marcin Mrowiec, Główny Ekonomista Banku Pekao SA.

Czytaj także: Jak zarabiać na długoterminowym inwestowaniu w nieruchomości

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: