Jeszcze nie wszystkie samorządy umożliwiają płatności bezgotówkowe

Bezgotówkowo / Multimedia

O płatnościach bezgotówkowych w samorządach, bankach spółdzielczych i najmniejszych firmach rozmawiamy ze Zbigniewem Wiśniewskim, Wiceprezesem Fundacji Polska Bezgotówkowa.

#ZbigniewWiśniewski: W kilku tysiącach miejscowości, w których żadne płatności bezgotówkowe nie występowały, teraz po dwóch latach naszej działalności już są możliwe i są oferowane @bezgotowkowa

Robert Lidke: Co można powiedzieć o obrocie bezgotówkowym w Polsce lokalnej ‒ chodzi o samorządy, banki spółdzielcze, przedsiębiorców w mniejszych miejscowościach. Jakie są w tej chwili rezultaty działania Fundacji Polska Bezgotówkowa?

Zbigniew Wiśniewski: Fundacja Polska Bezgotówkowa czyli Program wsparcia obrotu bezgotówkowego realizowany przez Fundację rzeczywiście odnosi sukcesy we wszystkich tych obszarach. Może to nieskromnie powiedziane, ale to co faktycznie udało się zrobić, to dotrzeć z płatnościami bezgotówkowymi do tych miejsc, które tradycyjnie były białymi plamami.

Nie tylko ze względu na mniejsze zainteresowanie samych podmiotów, detalistów przyjmowaniem płatności, ale również większymi kosztami dotarcia do nich ze strony dostawców usług.

Chodzi też o białe plamy, o trudności z dostępem do Internetu, do sieci telefonicznej?

‒ Internet też oczywiście miał znaczenie, ponieważ część urządzeń pracuje w oparciu o łączność internetową. Jednak także pewnym elementem hamującym ten rozwój był końcowy koszt dotarcia do tych detalistów ze strony dostawców usług.

I w związku z tym Program Polska Bezgotówkowa, finansując pierwsze 12 miesięcy funkcjonowania terminali, finansując pierwsze 12 miesięcy kosztów transakcji pomógł poprawić wynik dostawcom usług. Ponieważ w tym momencie łatwiej było oferować te produkty w  miejscach, gdzie koszty dotarcia były wyższe.

I stąd, dotarcie do podmiotów publicznych, do JST też się poprawiło, szczególnie gdy Program objął swoim zasięgiem ten obszar, ale również miało to znaczenie, jeśli chodzi o docieranie do przedsiębiorców działających w mniejszych miejscowościach.

I związku z tym, w kilku tysiącach miejscowości, w których żadne płatności bezgotówkowe nie występowały, teraz po dwóch latach naszej działalności już są możliwe i są oferowane.

Zacznijmy od samorządów. Czy jest w Polsce jeszcze samorząd, gdzie nie można dokonać płatności bezgotówkowej?

‒ Niestety tak. Szacujemy, że około ¾  JST na dzisiaj przyjmuje płatności bezgotówkowe. Przy czym są różne formuły.

Ta najprostsza to kasa urzędu. Czasami są też dodatkowe usługi świadczone na terenie urzędu, jak również przez instytucje podległe urzędom gdzie jest możliwość płatności bezgotówkowych.

I jest to około ¼ urzędów i kilkaset podmiotów, które nie przyjmują jeszcze płatności bezgotówkowych. Powody są różne, bo takim najbardziej oczywistym jest to, że nie wszystkie JST prowadzą własne kasy. Dlatego wprowadzenie tam płatności bezgotówkowych jest trudne, a nawet niemożliwe.

Są też takie jednostki, które w przeszłości próbowały wprowadzać terminale, ale płatności bezgotówkowych były symboliczne ilości w skali roku, i po prostu samorządy się wycofywały z tego.

Jak rozumiem, samorządy, które nie mają swojej kasy, zwykle wysyłają swoich petentów do banku spółdzielczego, żeby tam dokonywali płatności. A tam można zrobić to z użyciem np. karty lub telefonu.

‒ Tak, oczywiście, choć nie wszędzie może nastąpić płatność z użyciem karty, ale staje się to coraz powszechniejsze.

Jeśli spojrzymy na mapę Polski, na drobnych przedsiębiorców, to w których rejonach mamy najwięcej zainstalowanych terminali, a w których tych terminali jest zbyt mało, z Państwa punktu widzenia?

‒ Gdybyśmy popatrzyli na mapę z takim pokryciem, to ona by się dosyć silnie też pokrywała z gęstością zaludnienia w kraju, z gęstością prowadzonej działalności gospodarczej.

Bo wiadomo, że na obszarach bardziej rolniczych działalności gospodarczej jest zdecydowanie mniej, w związku z tym tych potencjalnych miejsc do przyjmowania płatności jest trochę mniej. Ma to też pośredni związek z dochodami, bogactwem pewnych obszarów, województw, powiatów.

Więc te mapy się w jakiś sposób pokrywają. Natomiast kilka tysięcy miejscowości dołączyło do listy miejsc gdzie płatności bezgotówkowe mogą się odbywać i w ten sposób białe plamy są stopniowo eliminowane.

Fundacja wprowadziła pewne udogodnienia dla przedsiębiorców w związku z pandemią COVID-19 i Program został w wielu przypadkach wydłużony. Jak wiele firm z tego skorzystało?

‒ Staraliśmy się dołączyć do innych podmiotów, które wspierały przedsiębiorstwa, w tych trudniejszych okresach, chociażby w okresie zamrożenia gospodarki, gdzie realizowanie normalnych biznesów było silnie utrudnione.

Nasza aktywność w tym zakresie wystąpiła w dwóch obszarach. Bo faktycznie objęliśmy  naszymi dwoma wewnętrznymi programami przedsiębiorców korzystających z płatności bezgotówkowych i wydłużyliśmy możliwość korzystania z tych płatności.

Dotyczyło to tych przedsiębiorców, którzy zakończyli programy i przeszli na komercyjną obsługę urządzeń, czyli płacili swoim dostawcom za korzystanie z urządzeń. I my zaproponowaliśmy agentom rozliczeniowym, że weźmiemy na siebie część ich kosztów.

Ale również dotyczyło to tych przedsiębiorców, którym kończył się okres pobytu w Programie Polska Bezgotówkowa, i my wydłużyliśmy bezpłatne korzystanie z terminali od miesiąca do trzech miesięcy. Chodziło nam o to, aby wydłużyć finansowanie do końca czerwca, w zależności od tego komu kiedy się kończył okres finansowania. Czy to był kwiecień, maj czy czerwiec ‒ to do końca czerwca wydłużyliśmy ten okres.

Niezależnie od tego, podjęliśmy również pewne działania, edukacyjne, w których chcieliśmy pokazać przedsiębiorcom, co należy robić, żeby w miarę możliwości łatwiej przejść przez okres pandemii.

Wydaliśmy m.in. poradnik dla przedsiębiorców, w którym było ponad 100 porad jak skorzystać chociażby z możliwości prowadzenia sprzedaży online. Doradzaliśmy jak uruchomić sprzedaż, czy korzystać z gotowych dostępnych rozwiązań, które pozwalają zaoferować produkt w Internecie wtedy, kiedy nie jest możliwe oferowanie w świecie rzeczywistym.

Poradnik dla przedsiębiorców, o którym Pan mówił, jest dostępny na stronach Fundacji Polska Bezgotówkowa?

‒ Jest dostępny na stronie, tam również przeprowadziliśmy liczne webinary, rozmowy z ekspertami, którzy doradzali przedsiębiorcom, co robić w pewnych sytuacjach. To jest cały czas dostępne na naszej stronie i to chcemy kontynuować pod hasłem  #DziałamyNieZnikamy.

Fakt posiadania terminala płatniczego, liczba przyrastających terminali płatniczych jest też obrazem tego, co dzieje się w gospodarce. Stąd pytanie czy obserwują Państwo sytuacje, w któych firmy zwracają terminale, bo po prostu zawieszają działalność?

‒ To oczywiście występuje. Proszę pamiętać, że z Programu bądź na zasadzie już ukończenia okresu dofinansowania, bądź jeszcze udziału w Programie skorzystało ponad 236 tys. podmiotów. I w związku z tym różne historie się trafiają.

Rzeczywiście występują przypadki rezygnacji z terminala, co jest powodowane różnymi przyczynami. To m.in. zakończenie czy zawieszenie  działalności gospodarczej, ale zdarzają się też takie przypadki, kiedy po okresie korzystania przez 12 miesięcy przedsiębiorca dochodzi do wniosku, że w jego działalności na ten moment płatności bezgotówkowe się nie przyjęły i nie chce ponosić kosztów. To jest oczywiście w tych różnych przypadkach zdecydowana mniejszość.

Są też takie przypadki, które po naszej stronie są odnotowywane jako rezygnacja z terminala, ale de facto nie jest to rezygnacja z terminala ‒ ale zmiana dostawcy.

Po okresie 12 miesięcy korzystania w Programie z dostawcy A przedsiębiorca decyduje się na zmianę na dostawcę B. Nadal korzysta z tego terminala, ale ma innego dostawcę, z innego podmiotu.

Takie przypadki przy tylu tysiącach przedsiębiorców muszą się zdarzać i również przyjmując założenia w Programie Polska Bezgotówkowa zakładaliśmy, że to będzie miało miejsce. Natomiast wskaźniki rezygnacji są niższe, niż można było pierwotnie przypuszczać.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: