Joanna Grobelny – Menedżer Projektów Szkoleniowych

Tylko u nas

Wypowiedź dla alebank.pl: Joanna Grobelny - Menedżer Projektów Szkoleniowych, Warszawski Instytut Bankowości

Maciej Małek: Jak z perspektywy koordynatora projektu ocenić przebieg i rezultaty tegorocznej edycji BANRISK?

Joanna Grobelny: Tegoroczna edycja jest dużym wyzwaniem ponieważ z roku na rok przychodzą studenci, którzy mają nie tylko bankowy backroud. Coraz mniej jest uczelni i kierunków gdzie bankowość i finanse występuje w czystej postaci. W związku z tym pojawiają się studenci z ekonomii, zarządzania, rachunkowości i finansów, prawa. Okazuje się, że w ich punkcie wyjścia wiedza bankowa jest trochę za mała żeby dobrze wystartować z grą. Trzeba z jednej strony więcej wysiłku ze strony studentów – aby mogli szybko wejść w scenariusz, a z drugiej strony większa praca ze strony naszych mentorów – aby ich lepiej przygotować i dać im lepsze poznanie zjawisk, które w bankowości zachodzą, wzajemnych relacji. Więcej musi być też w komentarzach informacji zwrotnych, aby łatwiej poruszali się po scenariuszach. To jest zasadnicza rożnica.

MM: Jak dalece konkurs zweryfikował wyobrażenia uczestników o realnej bankowości?

JG: Okazuje się że coraz więcej studentów już w bankach pracuje. Nawet na studiach dziennych. Oni pod tym względem są zróżnicowani – jedni mają już doświadczenia bankowe i potrafią odróżnić scenariusz od prawdziwego życia bankowego, dla innych wszystko jest nowe i pewne rzeczy przyjmują na wiarę. Polaryzacja przygotowania tylko uczelnia, a uczelniai bank daje bardzo ciekawe zesawienie – niektórzy bazują tylko na swojej wiedzy uczelnianej, wykorzystują dobrze modelowanie, prognozowanie, są w stanie od początku dobrze wystartować, inni nadrabiają brawurą, jeszcze inni doświadczeniem, które w międzyczasie zdobyli.

MM: Poziom i profil przygotowania nie zawsze rozstrzyga o efektach. Lider zespołu, ktory zajął drugie miejsce jest studentem zarządzania.

JG: To prawda. Można przyjąć, że dużo zależy od zaangażowania. Widzimy przy rekrutacji, że zespołów zawsze zgłasza się więcej i są bardzo entuzjastycznie nastawieni natomiast nie do końca mają wyobrażenie ile pracy wymaga udział w tym konkursie. Nawet jeżeli ktoś nie jest bardzo dobrze przygotowany teoretycznie, czy nie ma zaplecza analitycznego to jeżeli chce mu się grać to potrafi wykorzystać to, co my dajemy – narzędzia typu pomoc mentora, komentarze, analizowanie podpowiedzi tego, co robią inni. Wszytsko to, co daje gra, a nie tylko ślizganie się po niej potrafią wykorzystać ci, którzy doświadczenia nie mają. Najstarsi studenci robili studia doktoranckie, najmłodsi byli z drugiego roku – taka jest przepaść jeżeli chodzi o poziom startowy.

MM: Partnerzy i sponsorzy konkursu wskazywali, że dla nich to jest także rodzaj inwestycji.

JG: Zakładamy, że przynajmniej część z tych osób swoją karierę zawodową zwiąże z sektorem usług finansowych. Bankowość nie jest jedynym możliwym kierunkiem. Instytucji finansowych w kraju mamy bardzo dużo i wydaje się, że w różnych obszarach można poszukiwać pracy i rozwijać swoje zainteresowania. Gra daje takie możliwości. Poznajemy partnerów w trakcie gry. Biuro Informacji Kredytowej dało możliwość bezpłatnego udziału w kursie e-learningowym dla wszystkich uczestników. Część z nich skorzystała, część wzięła także udział w konkursie. To poszerza możliwości szukania pracy.

MM: Na ile zachowując pewien twardy rdzeń jeżeli chodzi o składowe tego projektu staracie się nadążać za tymi trendami, wyzwaniami, z którymi ma do czynienia realna bankowość? W tej chwili działanie w środowisku niskich stóp procentowych.

JG: Nie możemy samego scenariusza gry zmienić. Jest to gra w której korzystamy z licencji. Możemy ją obudować dodatkową wiedzą i staramy się aby na zajęciach, na których bezpośrednio spotykają się mentorzy z uczestnikami pokazać odniesienie do realnej rzeczywistości. U nas jest trochę inaczej., ale niektóre mechanizmy są wszędzie – niezależnie od szerokości geograficznej. Na to nakłada się komentarz do wydarzeń obecnych i pokazanie, że w naszej grze są inne lub takie same elementy i jak można nimi konkurować.

MM: Co z kolei podpowiadają ci, którzy na co dzień pracują ze studentami na uczelniach? Przecież nie zawsze mają, mówiąc kolokwialnie, dojście do praktyki, a to się wydaje wartością dodaną tego konkursu.

JG: W trakcie projektu ja i moi koledzy poznaliśmy już bardzo dużo osób, które reprezentują uczelnie, są z większych i mniejszych ośrodkow akademickich. Opinia jest zgodna – konkurs daje nakładkę praktyczną do tego, co dzieje się na studiach. Nawet jeśli nie pokrywa się to dokładnie z kierunkiem studiów to jest aspektem biznesowym. Uczestnicy mają wiedzę teoretyczną, jest ona w różnych formach sprawdzalna, ale tu jest symulacja, która jest bezpieczną grą, ale jest też niby życiem dla nich. Wykładowcy sobie to bardzo chwalą jako narzędzie, które w pewnym sensie zweryfikuje to, czego się uczą na studiach. Pomaga też lepiej zrozumieć pewne zjawiska, które oni tłumaczą w sposób teoretyczny. 

Zobacz rozmowę w wersji wideo: https://www.youtube.com/watch?v=E2-XBNAGV-I                

www.alebank.pl

Udostępnij artykuł: