Józef Wancer: Transparentność i rzetelność podstawą biznesu

Finanse i gospodarka

Wypowiedź dla aleBank.pl: Józef Wancer, Prezes Zarządu, Bank BGŻ

Józef Wancer: Trzeba działać po prostu uczciwie i nie trzeba się tego wstydzić ani tego bać. Trzeba przede wszystkim zdefiniować co to oznacza dla instytucji, bo w życiu prywatnym może jest łatwiej choć nie zawsze się tego trzymamy. Jeżeli chodzi o życie jest troszeczkę inaczej ale trzeba to zdefiniować nie tylko dla zarządu ale dla wszystkich pracowników. Jeśli ta informacja, definicja zatrzyma się na poziomie zarządu, to oczywiście sukcesu nie będzie. Zatem etyka jest bardzo ważna. Uczymy się o tym w szkołach – mam nadzieję – i w domu. Trzeba zastosować to również w pracy. Pole do popisu jest, zawsze było i będzie. Chodzi tylko o to w jaki sposób wykorzystać odpowiednie sytuacje. Jeżeli są one skomplikowane to oczywiście wymaga to troszeczkę więcej innowacji i kreatywności, ale ta kreatywność i innowacja zawsze musi być z nami. Tutaj widzę miejsce, gdzie możemy odnieść sukces i odegrać większą rolę – zastanowić się jaka jest różnica między bankowością a bankami, czyli bankowość – tak, banki – nie zawsze na takiej zasadzie, na jakiej to było do dziś. Mówię tutaj o niebywałej współpracy z branżami niebankowymi.

Maciej Małek: Czyli rozumiem, że telekomy nawet w bankowości mobilnej nie powinny zastępować tego, co decyduje o dorobku środowiska bankowego i konserwatyzmie – w dobrym znaczeniu tego słowa?

JW: Telekomy powinny jak najbardziej współpracować z bankami i wzajemnie, ale podobnie jak firmy IT. Banki tworzą bankowość, ale klient coraz bardziej będzie zwracał uwagę na tę bankowość  – źródło wszystkich usług – niż na tytuł samej instytucji bankowej.

MM: Czy w tym kontekście MiFID to mapa drogowa czy też sprzedawanie złudzeń, bo problemy tkwią gdzie indziej?

JW: Ja podchodzę sceptycznie to tego tematu. MiFID wymusił na nas wszystkich, aby bardziej skrupulatnie rozmawiać z klientem i aby się upewnić, że klient naprawdę wie, co robi. Mamy także sprawdzać jaki jest apetyt inwestycyjny danego klienta. Ale my nie robimy żadnych egzaminów. To nie jest tak, że są testy i klient zdaje egzamin czy jest na poziomie A, B, C czy D. Pytamy: „Czy jest jakieś doświadczenie u Pana/Pani jeżeli chodzi o transakcje inwestycyjne? Tak. Czy tego i tego rodzaju? Tak. Ile? Dwa, trzy lata.” My to akceptujemy. I na tym się to kończy. Zatem wygląda na to, że jeśli chodzi o podejmowanie decyzji ze strony klienta nie ma bardzo dużej zmiany wobec tego, co było przedtem. Natomiast klient dużo większą odpowiedzialność bierze na siebie – podpisuje pełno papierków, że odbyło się to i tamto i oczywiście w jakiś sposób to również mityguje sprawę dla banków – bank może w każdej chwili powiedzieć: „proszę zobaczyć, dwadzieścia podpisów mam od klienta, on naprawdę wiedział o co chodzi, wytłumaczyliśmy, klient powiedział: ja to rozumiem” – i na tym się to kończy.

MM: Jakie nadzieje wiąże pan z pojawieniem się w grze o BGŻ tak poważnego gracza jak BNP Paribas?

JW: Nadzieje jak najbardziej pozytywne. To jest olbrzymi bank – nie tylko w sensie skali, ale też skali działalności – nie mówię o wolumenach, ale o różnych usługach, całej gamie produktów. Dla naszych klientów jest to bardzo dobrą informacją i nowością. Nasi klienci obecni będą mogli korzystać więcej z tych usług dla siebie – to po pierwsze. Po drugie to jest bank, który szuka dla siebie większej skali działania w Polsce i to jest bardzo dobra, komplementarna transakcja. Jestem bardzo optymistyczny i pozytywnie wobec tego nastawiony.

aleBank.pl

Zobacz rozmowę w wersji wideo: „Józef Wancer: Transparentność i rzetelność podstawą biznesu”

Udostępnij artykuł: