Już nie metoda “na wnuczka”. Pieniądze wyłudza się coraz częściej „na fakturę”

Finanse osobiste

Mężczyzna rozliczający e-faktury
Fot. stock.adobe.com/Rawpixel.com

Orange, PGE, DHL, LOT czy Polska Grupa Zbrojeniowa – to jedynie wybrane firmy, które „posłużyły” oszustom do wyłudzenia ogromnych sum pieniędzy przy pomocy fałszywych, spreparowanych faktur. W przypadku dwóch ostatnich straty szacowano na miliony złotych – LOT zapłacił fikcyjnemu kontrahentowi 2,6 miliona złotych, PGZ straciło w ten sposób aż 4 mln zł.

Ofiarą przestępczości gospodarczej – w tym wyłudzeń w wyniku różnych technik stosowanych przez oszustów, padła połowa (49%) firm w skali globalnej #wyłudzenia #oszustwa

Mimo, iż są to silnie oddziałujące na wyobraźnię kwoty, by rozpoznać realną skalę tego zjawiska, warto przeanalizować podobne przypadki, ale dotyczące międzynarodowych korporacji. Koncern LG Chem, posiadający w Kobierzycach fabrykę ogniw do aut elektrycznych, jest jednym z doskonałych przykładów na to, że sprawny, usystematyzowany i przejrzysty system obsługi płatności na podstawie faktur, typowy dla największych przedsiębiorstw, nie gwarantuje ochrony przed kradzieżą. Pewien czas temu na skrzynce mailowej firmy pojawiła się wiadomość o zmianie dotychczasowego konta rozliczeń z kontrahentem – spółką naftową Saudi Aramco Products Trading. Następnie, do przedsiębiorstwa trafiła faktura od spółki opiewająca na 24 mln dolarów, która została zapłacona zgodnie z obowiązującą procedurą. Jak się następnie okazało – pieniądze nie trafiły do Saudi Aramco, a na prywatne konto oszusta.

Czytaj także: Jak chronić się przed kradzieżą przez internet?

Historii ciąg dalszy

Co ciekawe, uczestnicząca w powyższym incydencie firma Saudi Aramco Products Trading, niedługo po tym zajściu sama omal nie padła ofiarą identycznego wyłudzenia. Odpowiedzialna za rozliczenia jednostka koncernu otrzymała fałszywą fakturę na kwotę 30 mln dolarów, wysłaną rzekomo przez hinduską państwową spółkę naftową Oil and Natural Gas Corporation.

– W tym przypadku, próba oszustwa została udaremniona, ale mimo to doskonale obrazuje skalę zagrożeń, z którymi mamy dziś do czynienia. Ryzyko związane z wciąż powszechnie stosowanym ręcznym procesowaniem faktur jest bardzo wysokie. Tylko w Polsce w ubiegłym roku wystawiono ponad 2 miliardy faktur, w zdecydowanej większości były to faktury papierowe lub te w formacie PDF mylnie utożsamiane z fakturami elektronicznymi. W tradycyjnym modelu rozliczania, bez automatycznego wsparcia systemów do analizy dokumentów płatniczych i wykrywania zgodności zawartych tam danych, bardzo trudno ustrzec się pomyłek. To, jak widać często wykorzystują oszuści – tłumaczy Tomasz Kuciel z Edisona, należącej do grupy Editel firmy będącej m.in. krajowym operatorem Platformy Elektronicznego Fakturowania.

Czytaj także: Uwaga na internetowe oszustwa „na ZUS”!

 

Głośnym, medialnym echem odbił się ostatnimi czasy także podobny incydent, w wyniku którego udało się wyłudzić ponad 100 mln dolarów od globalnych, internetowych gigantów – Google oraz Facebooka. Za kradzieżą stał tutaj pewien Litwin, który mając świadomość, iż obie firmy współpracują z pewnym tajwańskim usługodawcą, postanowił sporządzić fikcyjne faktury mające pochodzić od tego przedsiębiorstwa, zawierające prywatne numery kont zrejestrowanych na Litwie oraz Cyprze.

Powszechny problem 

Ostatnia edycja analizy firmy doradczej PwC Global Economic Crime and Fraud Survey pokazuje, że ofiarą przestępczości gospodarczej – w tym wyłudzeń w wyniku różnych technik stosowanych przez oszustów, padła połowa (49%) firm w skali globalnej. Jeszcze w 2016 roku odsetek ten wynosił 36%, w 2011 zaś 34%, co dobitnie pokazuje, że liczba incydentów rośnie z roku na rok. Ile zaś zwykle wynosiły straty? Aż 45% przedsiębiorstw straciło w ten sposób kwotę do 100 tys. dolarów, zaś w przypadku 30% badanych, utrata środków wynosiła od 100 000 do 5 mln dolarów. Tzw. fraudy przekraczające 50 mln dolarów były wprawdzie rzadkością, niemniej doświadczyło ich 3% spośród dość dużej grupy ankietowanych, wynoszącej 7200 respondentów. Tylko w Wielkiej Brytanii, skala wyłudzeń na podstawie fałszywych faktur sięgnęła w 2018 r. niemal 100 mln złotych.

Duża w tym rola niewystarczającej świadomości przedsiębiorców – z badania przeprowadzonego przez UK Finance wynika, że sprawę z tego typu zagrożeń zdaje sobie tam jedynie 55% mikro-przedsiębiorców i 68% małych i średnich firm.

– Choć w Polsce nie dysponujemy wynikami analogicznych badań, gdyż weryfikacja fałszerstw sprowadza się głównie do tzw. „pustych faktur” służących do wyłudzeń VAT, skala tego zjawiska z dużą dozą prawdopodobieństwa byłaby podobna, bądź nawet większa. Warto wspomnieć, że w kwestii ucyfrowienia obiegu dokumentów płatniczych w firmach wciąż odbiegamy od wielu europejskich państw. Zaledwie 16% firm w Polsce wysyła do odbiorców faktury w postaci umożliwiającej ich automatyczne przetworzenie. Dla porównania, w Finlandii takich firm jest 79%, w Słowenii 62% a w Danii 55%. Możliwości w zakresie zwiększenia skuteczności walidacji faktur są zatem znacznie mniejsze, przez konieczność dokonywania tego ręcznie, przez pracowników działów księgowych – dodaje Tomasz Kuciel z Edisona.

„Niebezpieczeństwo wewnętrzne”

Warto zauważyć, że za wyłudzeniami nierzadko stoją także sami pracownicy firm i organizacji. Stowarzyszenie ACFE (Association of Certified Fraud Examiners) informuje, że łączny, światowy bilans strat powiązanych z wszystkimi rodzajami tzw. fraudów dokonywanych przez pracowników przedsiębiorstw sięga aż 7 miliardów dolarów rocznie. Incydenty dotyczące wyłudzania przy pomocy spreparowanych faktur odpowiadają za prawie 30% ogółu tej kwoty w przypadku małych przedsiębiorstw i 19% w przypadku dużych firm. Co ciekawe, zdaniem ACFE małe i średnie firmy tracą w ich wyniku niemal dwukrotnie więcej niż przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 100 pracowników.

 

Źródło: Edison
Udostępnij artykuł: