Kapitał krąży od akcji do obligacji

Komentarze ekspertów

W 2013 roku modne stało się pojęcie wielkiej rotacji, określające przepływ globalnego kapitału z rynków obligacji na giełdy akcji. Zjawisko to miało mieć swoją kulminację w tym roku. Tymczasem ostatnie wydarzenia na rynkach wskazują, że pieniądze wędrują z dużą dynamiką w zupełnie przeciwnym kierunku. Świadczą o tym spadki giełdowych indeksów oraz rekordy cen obligacji.

Zapowiadana w ramach wielkiej rotacji zmiana preferencji globalnych inwestorów i przenoszenie na wielką skalę pieniędzy z rynku obligacji skarbowych w kierunku innych klas aktywów, przede wszystkim akcji, miała być efektem z jednej strony wciąż luźnej polityki pieniężnej Europejskiego Banku Centralnego oraz niesłabnących działań stymulacyjnych, prowadzonych przez Bank Japonii, z drugiej zaś ograniczania skupu aktywów przez amerykańską rezerwę federalną i zbliżającą się perspektywę rozpoczęcia cyklu podwyżek stóp w Stanach Zjednoczonych. Jednocześnie amerykańskie stopy jeszcze przez długi czas pozostawałyby na relatywnie niskim poziomie, umożliwiającym kontynuację hossy na Wall Street, która według starej zasady, mogłaby zacząć się psuć po trzeciej z kolei podwyżce kosztu pieniądza. Biorąc zaś pod uwagę niski punkt startu, czyli obecną zerową stopę procentową, zasada ta mogłaby zacząć działać hamująco na rynek akcji nawet znacznie później, niż zwykło się uważać, jednocześnie wywierając mocny wpływ na rynek obligacji i spadek ich cen.

S&P500 i rentowność amerykańskich obligacji 10-letnich
141025.sp500.obligi.pazdziernik2014.568
Źródło: Stooq.pl.

Zjawiska zachodzące na obu rynkach w 2013 r. rzeczywiście zdawały się potwierdzać słuszność założeń scenariusza wielkiej rotacji. W tym czasie kontrakty terminowe na te papiery poszły w dół o ponad 7 proc. W wyniku spadku cen, rentowność amerykańskich obligacji dziesięcioletnich wzrosła z 1,71 proc. notowanych 28 grudnia 2012 r. do 3,03 proc. ostatniego dnia 2013 r. Jednocześnie S&P500 zyskał w 2013 r. niemal 30 proc., notując największą roczną zwyżkę od 1997 r. Podobnie było w przypadku obligacji niemieckich i japońskich, choć na tych rynkach dynamiczny wzrost rentowność trwał znacznie krócej, a tendencja ta zaczęła się gwałtownie odwracać odpowiednio we wrześniu i czerwcu 2013 r. W całym 2013 r. indeks giełdy we Frankfurcie zyskał 25 proc. (po skoku o 29 proc. w 2012 r.), zaś Nikkei poszybował w górę aż o 57 proc. Przepływ z obligacji w kierunku akcji był więc ewidentny i miał zasięg globalny.

Choć na przełomie 2013 i 2014 r. czynniki napędzające rotację nie uległy zmianie, radykalnemu odwróceniu uległa tendencja na rynkach obligacji. W Stanach Zjednoczonych zjawisko to rozpoczęło się już pierwszego dnia 2014 r. W Niemczech trwało od września 2013 r., a w Japonii od czerwca 2013 r. Ceny skarbowych papierów dłużnych mocno szły w górę, obniżając ich rentowność do bardzo niskiego poziomu w Stanach Zjednoczonych, a w Niemczech i Japonii do wartości rekordowo niskich. Nie przeszkadzało to jednocześnie hossie na rynkach akcji na giełdach całej tej trójki i biciu rekordów wszech czasów na Wall Street i we Frankfurcie. Kapitał płynął więc i na rynki obligacji i akcji. To zjawisko stawało się coraz bardziej zagadkowe, w miarę jak w kolejnych miesiącach 2014 r. stawało się jasne, że gospodarka strefy euro zaczyna popadać w coraz większe kłopoty, a Europejski Bank Centralny zaczyna podążać ścieżką, nadzwyczajnych działań luzujących politykę pieniężną, na którą Fed wkroczył kilka lat wcześniej, zaś amerykańska rezerwa federalna coraz bardziej konsekwentnie z niej schodziła, redukując program skupu obligacji i przymierzając się do podwyżek stóp.

To nietypowe zachowanie rynków zaczęło ulegać gwałtownej zmianie pod koniec drugiej dekady września. Wówczas rozpoczęła się dynamiczna spadkowa korekta na Wall Street, ciągnąc w dół pozostałe giełdy światowe. W tym samym czasie nastąpił paniczny wręcz run na obligacje skarbowe, windujący ich ceny i spychający rentowności do kolejnych rekordowo niskich poziomów.

Tym samym wielka rotacja radykalnie zmieniła kierunek. Dynamika tego procesu oraz towarzyszące jej okoliczności, w tym zagrożenie recesją w strefie euro i mocnym spowolnieniem na świecie, szykowaniem się EBC do skupu aktywów oraz chwiejącą się konsekwencją Fed w kwestii zaostrzania polityki pieniężnej, wskazują że w najbliższych tygodniach i miesiącach będziemy świadkami równie interesujących wydarzeń, jak w ostatnich tygodniach.

Roman Przasnyski
Open Finance

Udostępnij artykuł: