Kluczowe wieści z USA, strefy euro i Japonii

Komentarze ekspertów

Ostatni tydzień lipca przyniesie wydarzenia i informacje, mogące w istotny sposób wpłynąć na nastroje inwestorów. Główne wydarzenia to posiedzenia Fed i Banku Japonii, a kluczowe dane dotyczyć będą tempa wzrostu gospodarek Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i strefy euro. GUS opublikuje informację o stopie bezrobocia za czerwiec.

W pierwszych dniach nadchodzącego tygodnia poznamy dane o stopie bezrobocia w Polsce, japońskim handlu zagranicznym oraz informacje o wskaźnikach nastrojów gospodarczych w Niemczech i przyszłej koniunktury w amerykańskich usługach. Analitycy spodziewają się, że w czerwcu stopa bezrobocia obniżyła się z 9,1 do 8,7 proc. Byłby to poziom niższy niż w szczytowym okresie boomu z 2008 r. i najniższy w historii gospodarki rynkowej. Sytuacja na rynku pracy stanowi mocny argument przemawiający za utrzymaniem dobrego tempa wzrostu PKB w kolejnych kwartałach.

Powody do obaw mają natomiast inwestorzy niemieccy i japońscy. W przypadku Niemiec o ich skali wiele powiedzieć może publikacja liczonego przez instytut Ifo indeksu klimatu gospodarczego, uważanego za wskaźnik bardzo dobrze prognozujący przyszłą koniunkturę. Tuż przed ogłoszeniem wyniku brytyjskiego referendum osiągnął on wartość najwyższą od listopada ubiegłego roku. Obecny odczyt powinien już odzwierciedlać obawy związane z Brexitem, można się więc spodziewać jego wyraźnego spadku. Pogorszenie się nastrojów przedsiębiorców i będące jego konsekwencją spowolnienie inwestycji jest obecnie uważane za najważniejszy czynnik ograniczający dynamikę gospodarki. Z kolei w Japonii niepokój budzi przybierająca na sile zapaść w handlu zagranicznym, spowodowana między innymi umocnieniem się jena. W maju eksport obniżył się aż o 11,3 proc., a import spadł o 13,8 proc. Utrzymanie się tej tendencji będzie czynnikiem skłaniającym japońskie władze do działania.

Środowe posiedzenie Fed z pewnością nie przyniesie decyzji o podwyżce stóp procentowych, jednak można się spodziewać sygnałów wskazujących, czy taki ruch może nastąpić w najbliższej przyszłości. Inwestorzy zakładają że prawdopodobieństwo wzrostu stóp w tym roku jest niezbyt duże. Odmienne stanowisko przedstawicieli rezerwy federalnej może stanowić dla nich spore rozczarowanie i spowodować pogorszenie się nastrojów na światowych rynkach finansowych, a przede wszystkim przyczynić się do dalszego umocnienia się dolara. Z dużą nadzieją na podjęcie zdecydowanych działań stymulujących gospodarkę i osłabiających jena, oczekuje się natomiast na piątkowe posiedzenie japońskiego banku centralnego. Niedawne deklaracje szefa tej instytucji, który wykluczył możliwość “zrzucania pieniędzy z helikoptera”, czyli ich dodruku i skierowania tego strumienia do kieszeni konsumentów wskazują, że BoJ może poprzestać na dotychczasowych metodach wspomagania gospodarki, co mogłoby być powodem rozczarowania dla rynków finansowych.

W piątek opublikowane zostaną także wstępne szacunki dotyczące tempa wzrostu gospodarek strefy euro i Stanów Zjednoczonych za drugi kwartał. W pierwszych trzech miesiącach roku PKB strefy euro zwiększył się o 1,7 proc. i trudno się spodziewać wyraźnej poprawy. Przyspieszenia z 1,1 do 2,6 proc. oczekują analitycy po gospodarce amerykańskiej. Wpływ tych danych na sytuację na rynkach finansowych niełatwo przewidzieć. Słabsze tempo wzrostu nie ucieszy, z kolei wysokie może przybliżyć termin podwyżki stóp procentowych przez Fed.

Roman Przasnyski,
GERDA BROKER

Udostępnij artykuł: