Kogo nie będzie stać na ubezpieczenie komunikacyjne?

Finanse osobiste / Multimedia

Marta Strzelczyk, Broker Dyrektor, Motor Department w firmie Marsh Poland
Fot aleBank.pl

Dlaczego ubezpieczenia komunikacyjne w Polsce tanieją, ale niektórych kierowców może nie być stać na opłacanie wyliczonych dla nich składek − mówi Marta Strzelczyk, Broker Dyrektor, Motor Department w firmie Marsh Polska.

#MartaStrzelczyk: Czynnikiem, który decyduje o wysokości składki komunikacyjnej jest częstość szkód i wartość tych szkód #OC #AC #SkładkiUbezpieczeniowe #UbezpieczeniaKomunikacyjne @MarshGlobal

Robert Lidke: Rynek ubezpieczeń komunikacyjnych zmienia się bardzo dynamicznie. I podobno może się okazać, już wkrótce, że niektórzy kierowcy będą mieli duże trudności ze znalezieniem firmy, która będzie chciała ich ubezpieczyć.

Marta Strzelczyk: To prawda. Pod koniec 2015 roku Komisja Nadzoru Finansowego ogłosiła stanowisko w sprawie kalkulacji składki ubezpieczeniowej, które wskazywało, jak należy sprawdzać szkodowość klienta i w związku z tym odpowiednio kwotować jego składki. W efekcie klienci szkodowi są mocno piętnowani. Ich szkodowość jest teraz wyceniana zupełnie inaczej niż było to przed rokiem 2015.

To powoduje, że muszą płacić za ubezpieczenia więcej.

I niektórych może nie być stać na to. Natomiast my obserwujemy, że ci klienci, którzy do tej pory wykazywali się dużą szkodowością i nie zwracali uwagi na to, jak jeżdżą, teraz są bardziej ostrożni.

Czytaj także: Czy UNIQA będzie nowy liderem ubezpieczeniowym w Polsce?

Do tego muszą jednak być użyte specjalne narzędzia, żeby monitorować miliony kierowców. I sprawdzać jak jeżdżą, jak się zachowują, jaki mają styl jazdy, jakie powodują szkody.

‒ Takim narzędziem jest telematyka, która pozwala obserwować sposób używania pojazdów przez poszczególnych kierowców.

Rynek europejski rzeczywiście z tego rozwiązania korzysta. W Polsce na razie badamy możliwość korzystania z tego narzędzia. Nasi ubezpieczyciele w tej chwili stosują taryfy dynamiczne, czyli używają określonej liczby zmiennych, które są w stanie mierzyć właśnie styl jazdy kierowcy i powiązać to z danymi szkodowymi. Sprawdzają, jaki mają wpływ te czynniki na szkodowość, monitorują, co później się dzieje ze szkodą, bo czynnikiem, który decyduje o składce jest częstość szkód i wartość tych szkód.

Czytaj także: Ile zapłacimy za OC w 2020?

Są już firmy, które montują swoim klientom urządzenia w samochodach, monitorujące styl jazdy kierowcy.

‒ Mówimy tu o telemetrii. Na rynku jest w tej chwili jedna firma ubezpieczeniowa, która teoretycznie ma przygotowany produkt pod telemetrię.

Jest informacja skierowana do klientów, że jeśli będą oni dobrze jeździli z urządzeniem ubezpieczyciela (np. aplikacją na telefon do monitorowania stylu jazdy)  to ubezpieczyciel może wyznaczyć stawkę „x”. I jeśli pod koniec okresu ubezpieczenia okaże się, że styl jazdy kierowcy wykazuje mniejszą tendencję szkodową niż wynikałoby z tej składki „x”, to ubezpieczyciel może oddać część składki lub wyznaczyć zniżkę na kolejną polisę.

Wróćmy jednak do taryf dynamicznych. Jest też ich jasna strona. Dzięki nim kierowcy, którzy jeżdżą ostrożnie, poprawnie, płacą niższe składki. W efekcie, statystycznie ubezpieczenia komunikacyjne w Polsce tanieją.

‒ Ten trend obserwujemy od połowy 2018 roku. Wynika on z tego, że odpowiednio zmotywowani kierowcy po prostu dobrze jeżdżą. Nie powodują szkód. W związku z czym ubezpieczyciel takich kierowców premiuje.

Czytaj także: Samochód dla firmy: abonament czy leasing? Co się bardziej opłaca?

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: