Kolejna cegiełka do przeceny eurodolara

Finanse i gospodarka

Dane z amerykańskiego rynku pracy okazały się lepsze od prognoz, co spowodowało kolejną przecenę eurodolara. Jej przyczyną był wzrost oczekiwań na wygaszanie luzowania ilościowego w USA, dlatego też przeceną reagują waluty rynków wschodzących, w tym złoty.

Dane z amerykańskiego rynku pracy okazały się lepsze od prognoz, co spowodowało kolejną przecenę eurodolara. Jej przyczyną był wzrost oczekiwań na wygaszanie luzowania ilościowego w USA, dlatego też przeceną reagują waluty rynków wschodzących, w tym złoty.

Po mocno gołębim komunikacie po posiedzeniu ECB, w którym Mario Draghi po raz pierwszy użył forward guidance w odniesieniu do polityki pieniężnej, euro silnie straciło na wartości. Biorąc pod uwagę, że po raz pierwszy EBC zapewnił o utrzymywaniu niskich (lub jeszcze niższych) stóp procentowych przez dłuższy okres czasu, który oznacza więcej niż 12 miesięcy, taka zdecydowana reakcja nie może dziwić.

Dodatkowo nastroje panujące na rynkach są wyraźnie pro-dolarowe. Kolejne dane z amerykańskiej gospodarki pokazują jej przewagę na tle odczytów ze strefy euro. Podobnie było w piątek, gdy opublikowane zostały dane z amerykańskiego rynku pracy - chyba najważniejsze w kontekście rozpatrywania przez rynek ryzyka wcześniejszego wygaszania QE3 (być może nawet w tym roku). Odczyt ten okazał się zdecydowanie lepszy od prognoz. W sektorze prywatnym w czerwcu przybyło 202 tys. miejsc pracy (prog. 175 tys.), natomiast w sektorze pozarolniczym 195 tys. (prog. 165 tys.). Na plus zrewidowano też wartości z poprzedniego miesiąca.  W podziale na branże najlepiej radziły sobie te związane z rozrywką i czasem wolnym, handlem detalicznym, ochroną zdrowia oraz finansami. Za to w sektorze przetwórstwa przemysłowego zanotowano spadek zatrudnienia, co daje czwarty miesiąc z rzędu ujemnej dynamiki przyrostu miejsc pracy. Wzrost stopy bezrobocia do 7,6 proc. jest związany z aktywizacją bezrobotnych, zatem nie pokazuje słabości tamtejszego rynku pracy.

Dane okazały się zatem jednoznacznie pozytywne dla amerykańskiego dolara, który w piątek umacniał się do większości walut z grupy G-10 (w tym do euro, funta szterlinga, jena, dolara australijskiego). Na tym tle przecena eurodolara z poziomu 1,2890 do okolic 1,28 nie była wcale taka duża. Należy jednak zauważyć, że euro dzień wcześniej, właśnie po słowach Mario Draghiego, silnie straciło. Zatem w ciągu tylko dwóch dni eurodolar obniżył się o ponad 2 figury. Przy takich danych i nastrojach trudno doszukiwać się argumentów dla zmiany krótkoterminowego trendu na parze EUR/USD. Dominującym pozostaje spadkowy, jednak zwraca uwagę bliskość wsparcia na poziomie 1,2750, gdzie mieszczą się dołki z marca i kwietnia br. W połączeniu z wyprzedaniem na oscylatorach na wykresie dziennym, może być to miejsce, gdzie korekta wzrostowa do poziomu 1,30 zostanie wygenerowana. Dziś z rana kształt konsolidacji wskazuje, że atak na zejście poniżej 1,28 może być wykonany.

Piątkowe spadki eurodolara wynikające tym razem z siły dolara, a nie ze słabości euro, przyczyniały się do osłabienia polskiej waluty. Rentowności polskich dziesięciolatek ponownie wzrosły powyżej bariery 4 proc. Odpływ kapitału widać było po zachowaniu EUR/PLN, która to para wzrosła z 4,2650 do chwilowo nawet 4,3130. USD/PLN znowu znalazł się na 3,36, czyli na lokalny maksimum ze środy. Mocny dolar powoduje, że w krótkim terminie możliwe jest dojście USD/PLN do 3,40. Poniedziałkowy handel powinien jednak być względnie spokojny ze względu na małą ilość danych. W dalszej części tygodnia warto zwrócić uwagę na dane o inflacji CPI oraz o handlu zagranicznych z Chin, protokół z posiedzenia FOMC oraz szereg wypowiedzi członków Fed oraz EBC.

EURPLN: Po dwóch dniach wyraźnego umocnienia polskiej waluty, koniec ubiegłego tygodnia przyniósł skorygowanie sporej części spadków na parze EUR/PLN. Kurs powrócił powyżej poziomu 4,30, który najwyraźniej traktowany jest jako krótkoterminowy poziom równowagi. Wokół niego przebiega konsolidacja. Teraz najbliższy oporem jest poziom 4,32. Jeśli zostanie on dziś przełamany, należałoby liczyć się z podjęciem próby ataku na 4,35 dziś lub jutro. Póki co zakres wahań można określić na 4,30-4,32, jednak z większym ryzykiem wybicia górą.

EURUSD: Trend spadkowy w krótkim terminie na eurodolarze nie podlega dyskusji, co pokazały ostatnie dni. Wszelkie wzrostowe próby korekty były szybko dławione. Kurs jest jednak coraz bliżej silnego wsparcia na 1,2750. Od poziomu 1,30 nie została zainicjowana większa wzrostowa korekta co skutkowało spadkami o kolejne 2 figury. Przy poziomie 1,2750 prawdopodobieństwo wzrostów jest jednak jeszcze większe. Dlatego w krótkim terminie lokalne minimum może już być blisko, w dłuższym natomiast to przede wszystkim dane z USA zadecydują o tym, czy zaliczymy 1,25, czy też kurs pozostanie w pobliżu 1,30.

Łukasz Rozbicki
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: