Kolejna obniżka stóp procentowych

Finanse i gospodarka / Wiadomości

Rada koryguje stanowisko, które wyrażała w marcu i po raz kolejny obcina stopy procentowe. M. Belka zaznacza jednak, że decyzji nie należy interpretować jako wznowienia cyklu łagodzenia polityki pieniężnej. Mimo to, rynek w dalszym ciągu oczekuje na dalsze cięcia stóp. Stawki FRA wskazują spadek oprocentowania o 50 pb. w horyzoncie najbliższych 3 miesięcy.

Rada koryguje stanowisko, które wyrażała w marcu i po raz kolejny obcina stopy procentowe. M. Belka zaznacza jednak, że decyzji nie należy interpretować jako wznowienia cyklu łagodzenia polityki pieniężnej. Mimo to, rynek w dalszym ciągu oczekuje na dalsze cięcia stóp. Stawki FRA wskazują spadek oprocentowania o 50 pb. w horyzoncie najbliższych 3 miesięcy.

Majowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej przyniosło zaskakujący rezultat głosowań. Stopy procentowe w Polsce zostały obniżone o 25 pb. Tylko nieliczni ekonomiści spodziewali się takiej decyzji Rady. Większość optowała za tym, że stopy procentowe zostaną utrzymane na dotychczasowym poziomie, a cykl łagodzenia polityki monetarnej zostanie wznowiony w czerwcu.

W uzasadnieniu decyzji Rady napisano, że istnieje wyższe ryzyko, że inflacja CPI będzie wyraźnie poniżej celu NBP. Ostatnie dane z gospodarki wskazują na utrzymywanie się słabości gospodarki i niski wzrost PKB w I kw. Niepewna sytuacja w strefie euro negatywnie wpływa na aktywność w naszym kraju. Na konferencji prasowej po posiedzeniu M. Belka stwierdził, że wczorajsza decyzja jest swego rodzaju korektą tego, na co Rada wskazywała dwa miesiące temu (koniec serii obniżek i przejście do fazy wait&see). Dodał jednak, że ostatniej decyzji nie należy traktować jako rozpoczęcia nowego cyklu łagodzenia polityki pieniężnej. Prezes NBP nadal jednak dopuszcza możliwość cięcia, jak i pozostawienia stóp na niezmienionym poziomie na kolejnych posiedzeniach.

W podejmowaniu dalszych decyzji Rada będzie brała pod uwagę przede wszystkim perspektywy kształtowania się inflacji oraz strukturę wzrostu PKB. W komunikacie pominięte zostało zdanie, iż w kolejnych miesiącach Rada zwróci uwagę na napływające dane z perspektywy ich wpływu na wzrost gospodarczy (pozostał jedynie wpływ na inflację w średnim terminie). M. Belka sprecyzował, że Rada będzie w mniejszym stopniu patrzeć na dynamikę PKB, a w większym właśnie na strukturę rozwoju polskiej gospodarki. Oznacza to, że jeśli polska gospodarka nadal będzie rozwijać się wyłącznie w oparciu o dobre wyniki eksportu, możliwe są dalsze działania wspierające pozostałe składowe PKB (konsumpcję, inwestycje). Arsenałem RPP jest w tym przypadku dalsze łagodzenia polityki monetarnej. Natomiast, jeśli wzrost gospodarczy pozostanie stosunkowo niski, ale będą jego struktura zacznie się poprawiać, tj. wzrost będzie bardziej zbalansowany, Rada nie będzie podejmować dalszych kroków w zakresie wysokości stóp procentowych.

Decyzja RPP powoduje, że zachowane zostało status quo, jeśli chodzi o dysparytet stóp procentowych pomiędzy strefą euro, a Polską. W ubiegłym tygodniu Europejski Bank Centralny obciął podstawową stopę także o 25 pb. W tej sytuacji wpływ wczorajszej decyzji Rady na złotego powinien być neutralny. Przesłanek do oceny zachowania polskiej waluty na rynku w krótkim terminie trzeba więc szukać gdzie indziej. Kluczowym pozostaje pytanie o skalę dalszych cięć oprocentowania w Polsce w tym cyklu. Jeszcze jednak obniżka jest praktycznie przesądzona. Nastąpi ona najpewniej już na najbliższym posiedzeniu w czerwcu, kiedy znane już będą dane o wzroście PKB w I kw. br. Będą one przypuszczalnie relatywnie słabe, co da argumenty zwolennikom dalszych obniżek. Na tym cykl łagodzenia polityki pieniężnej może się nie zakończyć. W lipcu poznamy najnowszą rundę projekcji makroekonomicznych NBP. Przy zmienionych na niekorzyść wzrostu i sprzyjających dezinflacji danych endogenicznych, model mogą pokazać obniżoną ścieżkę PKB i CPI w Polsce w horyzoncie nadchodzących kilku kwartałów. Może to przekonać Radę, że istnieje przestrzeń do dalszych cięć stóp. W przypadku "standardowej" obniżki w najmniejszej skali spowoduje to spadek oprocentowania do 2,5 proc., gdzie cykl powinien ostatecznie ulec zakończeniu. Takie są też obecnie oczekiwania rynku terminowego. W horyzoncie 3 miesięcy stawki kontraktów na przyszłą stopę procentową (FRA) wskazują na spadek oprocentowania dokładnie o 50 pb.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: