Kolejne deklaracje bez pokrycia. Pod lupą dane z Polski.

Finanse i gospodarka / Wiadomości

Na rynku marazm. Niewielkie zmiany w notowaniach. Dziś powinno być podobnie. Złoty powinien lekko się osłabić. Być może jutrzejsze wystąpienie J. Yellen i publikacja sprawozdania z kwietniowego posiedzenia przyczyni się do zwiększenia zmienność. Póki co stabilnie. Po południu kolejne dane z Polski.

Złoty w niewielkim stopniu zareagował na wczorajsze doniesienia mówiące o tym, że prezydent Rosji nakazał wycofanie sił zbrojnych zgromadzonych przy granicy z Ukrainą do miejsc normalnego stacjonowania. W reakcji na tę informację zyskiwał wczoraj rosyjski rubel. Rosły również akcje na giełdzie w Moskwie. Polska waluta pozostała w pobliżu wartości z poniedziałkowego otwarcia. Wzrosty notowań na parze EUR/USD przełożyły się na ok. 1-groszowy spadek kursu USD/PLN i stabilizację EUR/PLN wokół poziomu 4,1900.

Dane z rynku pracy, które opublikował wczoraj Główny Urząd Statystyczny (GUS) okazały się nieznacznie słabsze niż oczekiwano. W kwietniu dynamika wzrostu płac wyhamowała mocniej niż wynikało z mediany prognoz, korygując niejako ponadprzeciętną zwyżkę zaobserwowaną w marcu (3,8 proc. r/r wobec 4,8 proc. poprzedni). Tempo wzrostu wynagrodzeń (w ujęciu rok do roku) powróciła więc w okolice środka przedziału, w którym waha się przez ostanie 5 lat (2-6 proc.). W obecnych warunkach, wszystkie odczyty powyżej 4 proc. należy odczytywać jako pozytywny objaw na rynku pracy, zaś poniżej tej bariery jako jego słabość.

Wyniki poniżej 2 proc. r/r (z kilkoma takimi miesiącami mieliśmy do czynienia w 2013 r.) to sygnał narastania procesów deflacyjnych. Dynamika wzrostu rzędu 6 proc. i więcej to dla Rady Polityki Pieniężnej (RPP) sygnał ostrzegawczy rosnącej presji na wzrost cen konsumpcyjnych. Wczorajszy raport jest dla RPP neutralny. Ani nie przybliża, ani nie oddala perspektywy podwyżek stóp procentowych. Podobnie jak informacja o słabszym niż szacowano wzroście zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw (0,7 proc. r/r). Pozostaje ono jednak w łagodnym trendzie wzrostowym i taka tendencja powinna utrzymywać się co najmniej do pierwszych miesięcy 2015 r. O trwałych, pozytywnych zmianach na rynku pracy będzie można mówić dopiero, gdy tempo przyrostu zatrudnienia osiągnie wartości rzędu 2-2,5 proc. r/r.

Względnie spokojnego handlu można się spodziewać również podczas dzisiejszej sesji. Ciekawie może być na funcie, gdzie opublikowane zostaną ważne dane o inflacji CPI i PPI za kwiecień. W dalszej części dnia kolejne publikacje z Polski (produkcja przemysłowa, inflacja PPI), a wieczorem wystąpienia członków Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (Ch. Plosser, W. Dudley). Możliwe dalsze łagodzenie retoryki ze strony Rosji przed zaplanowanymi na niedzielę wyborami prezydenckimi. Raczej bez większego wpływu na złotego.

EURPLN: Zloty stabilny, nie zareagował na wczorajsze dane z rynku pracy, ani zapowiedź prezydenta Rosji. Notowania pozostają w wąskim paśmie między 4,1850 a 4,1950. Początek sesji powinien przynieść ponowny atak na górną barierę konsolidacji. Jego sforsowanie da asumpt do kontynuowania wzrostów w kierunku 4,2050. Okolice psychologicznej bariery będą stanowić dobrą okazję do krótkoterminowej sprzedaży walut.

EURUSD: Maksymalny zasięg korekty wzrostowej kursu na wczorajszej sesji to 1,3735. Niewiele biorąc pod uwagę dynamikę spadku notowań z początku maja. Rynek powraca do dominującej tendencji. Dolar będzie dziś zyskiwał, a rynek przetestuje ważne wsparcie z okolic 1,3690. Istotne minima znajdują się ok. 40 pipsów niżej.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: