Kolejne sankcje Rosji dotkną polską gospodarkę

Komentarze ekspertów

Wprowadzone w zeszłym tygodniu sankcje na eksport żywności do Rosji obniżą wzrost gospodarczy Polski, ale zdecydowanie za wcześnie jest, by rewidować w dół prognozywzrostu na przyszły rok. Eksport żywności do Rosji stanowi 0,3 proc. polskiego PKB.

Ale trzeba pamiętać, że sankcje oddziałują na gospodarkę bardzo różnymi kanałami. Oznaczają niższą sprzedaż bezpośrednio do Rosji, ale również niższą sprzedaż poprzez
partnerów z innych krajów. Niższa sprzedaż dotknie nie tylko branże objęte sankcjami, ale do pewnego stopnia wszystkich eksporterów – ze względu na recesję w Rosji i słabszy wzrost w innych krajach UE. Firmy dotknięte sankcjami mogą również mniej inwestować i mniej zatrudniać, co przekłada się na popyt krajowy. Z drugiej strony, ostatni rok pokazał, że spadek eksportu do Rosji nie wiąże się z istotną zmianą trendu polskiego eksportu ogółem, co oznacza że popyt z innych krajów trzyma się mocno (patrz wykres obok). Jeżeli globalna gospodarka będzie przyspieszać, to efekty sankcji mogą “utonąć” w morzu pozytywnych impulsów popytowych. Dlatego moim zdaniem zdecydowanie za wcześnie jest, by rewidować w dół prognozę PKB na 2015 r. Utrzymuję ją na poziomie 3,8 proc.

140811.daily.01.400x

Podsumowanie: Efekty ograniczeń w handlu z Rosją będą istotne, ale mogą “utonąć” w morzu pozytywnych impulsów.

Świat

Ostatnie dni przyniosły kolejną falę silnego wzrostu popytu na obligacje na świecie, a szczególnie obligacje najbardziej wiarygodnych krajów – USA i Niemiec. W piątek w pewnym momencie rentowność bundów (10-letnie niemieckie papiery skarbowe) zbliżyła się do 1 proc. To efekt nie tylko oczekiwań na europejską wersję masowego skupu aktywów przez bank centralny, ale również obawy przed długotrwale niskim wzrostem gospodarczym oraz ucieczki od ryzykownych aktywów ze względu na narastające ryzyko polityczne w różnych częściach świata (wschód Europy, Irak, Izrael). Hossa na rynku obligacji skarbowych to jedna z największych niespodzianek rynkowych tego roku. Potwierdza ona tylko, że obecna faza ożywienia gospodarczego na świecie jest wyjątkowo turbulentna – towarzyszy jej wysoka niepewność, wciąż ograniczona aktywność inwestycyjna firm (zbyt wolny przyrost bezpiecznych aktywów w stosunku do popytu), duża liczba zaskakujących szoków międzynarodowych. Jednak proces globalnego ożywienia, szczególnie w krajach rozwiniętych, powinien być kontynuowany. Dotychczasowe szoki polityczne są wciąż zbyt słabe, by odwrócić mechanizm przyspieszającego PKB na świecie.

140811.daily.02.400x

 Podsumowanie: Hossa na rynku obligacji to efekt obaw o stan  koniunktury na świecie.

Rynek

Ostatnie dni na rynku walutowym należały do najbardziej wahliwych w tym roku. Nie inaczej było w piątek. Złoty najpierw znacząco osłabił się, a cena euro osiągnęła najwyższy od połowy marca poziom 4,23 zł, by potem spaść do 4,19. Wahaniami rządzą ryzyka polityczne związane z sytuacją na Ukrainie czy w Iraku. Warto pamiętać, że tego typu fale awersji do polskiej waluty już się pojawiały wielokrotnie i najczęściej koniec był taki, że po krótkim czasie kurs złotego powracał do punktu wyjścia. Każdy kryzys ma oczywiście swoją specyficzną dynamikę i nie ma fundamentalnych powodów, by twierdzić, że napięcia związane z konfliktami w Europie wschodniej czy Iraku. Jeżeli jednak bieżące konflikty nie wstrząsną fundamentami globalnego ożywienia gospodarczego, to złoty w krótkiej perspektywie powinien być mocniejszy niż dziś.

140811.daily.03.400x

Podsumowanie: Po silnych wahaniach, eurozłoty trzyma się poziomów w okolicy 4,20 zł.

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
BIZ Bank

Udostępnij artykuł: