Kolejne sygnały ożywienia w Polsce

Finanse i gospodarka

Duża część kapitału odpływającego z USA kierowana jest na peryferyjne rynki Europy, dzięki czemu giełdy notują kolejne rekordy i zyskuje złoty. Publikacja wskaźnika ZEW z Niemiec potwierdzi utrzymanie dobrej kondycji największej gospodarki strefy euro, a popołudniowy raport o wynagrodzeniach i zatrudnieniu z Polski budowanie bazy pod wyraźne odbicie konsumpcji w 2014 r.

Jeśli chodzi o dzisiejsze dane z Polski, oczekiwane jest lekkiego wyhamowania dynamiki wzrostu płac do okolic 3 proc. w ujęciu rok do roku. Potwierdzenie prognoz będzie oznaczało dziewiąty miesiąc realnego wzrostu wynagrodzeń w naszym kraju. Zachowanie dynamiki płac urealnionej wskaźnikiem inflacji z ostatnich kilku miesięcy przypomina do złudzenia przypomina sytuację obserwowaną w 2010 r. Wówczas również, po przejściowym spadku wynagrodzeń, miał blisko roczny ich wzrost o ok. 2 proc. r/r. Zbliżonej do okresu sprzed trzech lat, spodziewam się również ścieżki wzrostu sprzedaży detalicznej w Polsce. W najbliższych miesiącach wydatki na spożycie będą zwiększać się w tempie 5-10 proc. r/r. W kolejnych miesiącach dynamika wzrostu sprzedaży powinna ustabilizować się w okolicach górnej bariery zaznaczonego przedziału.

W tej sytuacji polski PKB będzie przyspieszał w każdym z kwartałów 2014 r. Konsumpcja stopniowo przejmie rolę eksportu w tworzeniu wzrostu gospodarczego. W ślad za tym, mniej więcej od drugiej połowie 2014 r., zwiększać się powinien również udział inwestycji. Znaczący wzrost zaplanowano również w wydatkach publicznych (rewizja budżetu, reforma OFE oddalająca groźbę przekroczenia ustawowych limitów zadłużenia do PKB). Łącznie pozwoli to na przyspieszenie gospodarki do, lub powyżej poziomu potencjału. Będę zdziwiony, jeśli w II poł. roku kwartalny wzrost PKB w ujęciu rok do roku nie przekroczy 3 proc. Nie zdziwię się, jeśli będzie to wynik z przedziału 3,5-4 proc. Gospodarka pozostanie w fazie cyklicznego ożywienia i ekspansji do I kw. 2015 r.

Dla złotego oznacza to, że przynajmniej ze strony obiektywnych, możliwych do przewidzenia czynników wewnętrznych, w horyzoncie 1-1,5 roku nie ma zagrożenia dla jego wyceny. Nie determinuje to jednak automatycznego wzmocnienia polskiej waluty w średnim terminie. Kluczowe dla złotego są i pozostaną czynniki globalne, z których najważniejszy to reakcja inwestorów na stopniowe wycofywanie się amerykańskiej Rezerwy Federalnej z programu wsparcia płynności.

Nastroje na światowych rynkach dziś kształtować będzie publikacja danych o nastrojach inwestorów i ekonomistów w Niemczech (indeks ZEW). Spodziewany jest dalszy wzrost optymizmu w okolica poziomów obserwowanych w szczycie euforii nastrojów z 2009 r. Jeśli w listopadzie potwierdzi się, lub przekroczony zostanie, poziom mediany prognoz analityków (54,0 pkt) osiągnięty zostanie czwarty, najlepszy wynik głównego indeksu w ostatnich 7 latach. Jest to bardzo prawdopodobne, a biorąc pod uwagę zachowanie giełdy we Frankfurcie (historyczny szczyt indeksu DAX30) dobry odczyt można przyjmować wręcz jako pewnik. Lekki wzrost wskaźnika ZEW jest w dużym stopniu uwzględniony w cenach. Trwały wpływ na notowania euro może mieć wynik poniżej oczekiwań.

EURPLN: Kapitał, który wycofywany jest z gospodarki USA szerokim strumieniem płynie do krajów, które wcześniej nie cieszyły się zaufaniem inwestorów. Na fali pozytywnych nastrojów dla rynków wschodzących zyskuje złoty. Kurs EUR/PLN przełamał dolne ograniczenie kanału krótkoterminowego trendu wzrostowego (4,18) i jest już bardzo blisko linii październikowych minimów (4,16). Spadek notowań o kolejne 100 pipsów jest bardzo prawdopodobny. Przełamanie tej bariery otworzy drogę do ruchu w kierunku 4,1200/1000. Jest to jednak ewentualnie pespektywa grudnia. W horyzoncie 1-2 tygodni złoty pozostanie względnie stabilny.

EURUSD: Kurs przetestował opór na 1,3530 docierając popołudniu do 1,3540. Wieczorem nastąpiło wychłodzenie rynku. Pozostaję przy scenariuszu łagodnego osuwania się notowań na niższe poziomy, a następnie wejścia w krótkoterminowy trend boczny między 1,33 a 1,35. Potencjał wzrostowy euro w horyzoncie końca tygodnia jest już mocno ograniczony.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: