Kolekcja olimpijska jest już gotowa. Ale 4F nie zwalnia tempa

Bez krawata

Ranita Sobańska, członek Zarządu i główny designer marki 4F
Ranita Sobańska, członek Zarządu i główny designer marki 4F Fot. 4F

Po spektakularnej kampanii w Turnieju Czterech Skoczni, ruszyła promocja pod nazwą „Welcom to the club". Współpraca Anny Lewandowskiej z 4F ma być długofalowa, bo obejmuje m.in. jej udział w projektowaniu i przygotowaniu kolekcji firmowanej jej nazwiskiem. Jak powiedziała Ranita Sobańska, członek Zarządu i główny designer marki 4F, prace nad kolekcją trwają minimum rok, a w przypadku kolekcji olimpijskich są to nawet 2 lata. Zapewniła jednak, że kolekcja dla naszych olimpijczyków jest już gotowa.

#RanitaSobańska: Na Igrzyskach w PyeongChang, 4F było najbardziej widoczne – ubieraliśmy 8 komitetów, czyli najwięcej ze wszystkich marek #RynekOdzieżowy #IgrzyskaOlimpijskie #MSP @czteryF

Już 24 lipca 2020 roku osiem reprezentacji olimpijskich wyjdzie w strojach marki 4F na inaugurację Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Polski producent stał się jednym z głównych, globalnych graczy na rynku strojów sportowych. Jak do tego doszło ‒opowiedziała nam właśnie Ranita Sobańska.

Dariusz Łukawski: Od 2010 roku jesteście wśród największych projektantów i brandów sportowych.

Ranita Sobańska: Faktycznie. Nagle się okazało, że taki „nieopierzony” projektant staje w szeregu z najlepszymi. Na igrzyskach każda reprezentacja wychodzi na inaugurację w swoim własnym stroju, każda chce wyglądać jak najlepiej.

Na ostatnich Igrzyskach w PyeongChang, 4F było najbardziej widoczne – ubieraliśmy 8 komitetów, czyli najwięcej ze wszystkich marek. I cały świat to oglądał.

A teraz Tokio.

‒ Niesamowite jest to, jak człowiek przyzwyczaja się do stresu. Jak zaczynałam, to były nerwy i mnóstwo nieprzespanych nocy. Teraz emocje są zupełnie inne.

Doświadczenie i rutyna?

‒ Wtedy robiłam to z kilkoma osobami, które były jeszcze odciągnięte od swoich codziennych obowiązków. Teraz jest to 40 osób, które zajmują się wyłącznie projektowaniem kolekcji olimpijskich. Komfort pracy jest dużo większy.

W ilu krajach można kupić wasze produkty?

‒ W 42 krajach na świecie, na 4 kontynentach.

Skąd wziął się pomysł własnej marki RS?

-To była potrzeba ubrania samej siebie.

Nikt nie mógł Pani ubrać???

‒ W Polsce nie widziałam żadnej marki, która łączyłaby elegancję i nowoczesność, żeby to było takie Fusion business. Ja jeszcze nie dorosłam do noszenia garsonek. Więc to była potrzeba stworzenia własnej garderoby, a potem wiele osób zaczęło się pytać co masz na sobie? Teraz  już nie pytają. Mam to podpisane: Ranita Sobańska. To jest skrojone dla mnie, z uwzględnieniem moich potrzeb. Jest dużo więcej kobiet, które mają podobne potrzeby.

A czy to nie jest też taka rozrywka ?

‒ Jest. To odreagowanie komercji.

Fragment wywiadu, który przeprowadził Dariusz Łukawski z Ranitą Sobańską, m.in. o strategii rozwoju, współpracy z inwestorem, ale i o trendach w modzie.

Cały wywiad ukaże się już w najbliższym numerze Miesięcznika Finansowego BANK.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: