Komentarz do decyzji RPP

Komentarze ekspertów

Kluczowe wydarzenia minionego tygodnia Ostatnie dni na rynku FX przyniosły wyraźny spadek wartości złotego, szczególnie w stosunku do dolara amerykańskiego. Presja podażowa okazała się pochodną wielu czynników globalnych, choć śladowy wpływ na notowania miały także spekulacje dotyczące redukcji stóp procentowych przez RPP pod wpływem pogarszających się danych z polskiej gospodarki.

Wydarzenia, które zaburzyły stabilną w ostatnich tygodniach wycenę waluty krajowej to przede wszystkim środowa publikacja wstępnych szacunków amerykańskiego PKB za II kwartał, która przyniosła nieoczekiwany wzrost o 4% r/r kontrastując silnie ze słabymi wynikami z pierwszego kwartału. Pozytywny wynik pozwolił parze USDPLN wydostać się z oporu i zawędrować do poziomu 3,1090 PLN/USD.

Nie bez znaczenia okazało się także wprowadzenie trzeciej rundy sankcji dotykających gospodarkę rosyjską. Informacja dotycząca zakazu sprzedaży nowej broni, technologii informatycznych czy emitowania akcji przez rosyjskie banki na unijnych giełdach to kolejne z posunięć uderzających w europejskich eksporterów prowadzących wymianę handlową ze Wschodem. Nie obeszło się bez spadków na eurodolarze i deprecjacji (negatywnie skorelowanej do głównej pary) polskiej waluty. Czynnikiem wzmacniającym wyprzedaż walut ryzykownych (w tym polskiego złotego) było także uznanie Argentyny przez agencję ratingową Standard&Poors za selektywnie wypłacalną. Negatywny sentyment do rynków wschodzących (EM), do których zalicza się m.in. Europy Środkowej, ciążył na czwartkowych kwotowaniach par z polskim złotym powodując lokowanie kapitału w stabilniejsze waluty.

Pomimo skupienia uwagi w ostatnim tygodniu na amerykańskich odczytach, warto również spojrzeć na piątkowy wynik przemysłowego indeksu PMI z Polski za lipiec, który uplasował się poniżej granicy 50 pkt. nasilając oczekiwania co do redukcji stopy referencyjnej przez RPP. Perspektywa niskiego oprocentowania kapitału obcego (WIBOR) to czynnik wpływający na przecenę waluty krajowej.

Kluczowe wydarzenia obecnego tygodnia

Obecny tydzień po raz kolejny będzie bogaty w dane ekonomiczne z USA. Jeśli mowa o odczytach mających wpływ na notowania walutowe to kalendarze makro dla strefy euro i Polski są praktycznie puste. W czwartek czeka nas decyzja Europejskiego Banku Centralnego dotycząca stóp procentowych, które najprawdopodobniej pozostaną na aktualnym poziomie (0,15 % stopa referencyjna). Uwagę inwestorów będzie jednak przykuwać konferencja prasowa przewidziana po posiedzeniu EBC. We wtorek poznamy wyniki lipcowego indeksu ISM dla usług, a w środę bilans amerykańskiego handlu zagranicznego za czerwiec. W czwartek zwyczajowo zostanie opublikowana liczba tygodniowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA.

EURUSD

Ostatnie dni należały do dolara. Przez większość tygodnia waluta amerykańska zyskiwała na głównej parze dobijając w środę do ośmiomiesięcznych minimów – 1,3365 USD/EUR. Świetne wstępne dane nt. dynamiki wzrostu gospodarczego za II kwartał (+4 % r/r) wraz z umiarkowanie jastrzębim oświadczeniem FOMC wywołały wzrost zainteresowania inwestycjami w dolara. Przypomnijmy jedynie, że FED po raz kolejny zredukował QE3 do 25 mld $ i zapowiedział zakończenie programu wykupu akcji w październiku br. Interesującą informacją ze względu na prognozy dotyczące terminu podniesienia stóp procentowych było oświadczenie o powrocie inflacji do celu inflacyjnego wyznaczonego na 2 %. Należy wziąć pod uwagę, że wg Janet Yellen na zmiany kierunku prowadzenia polityki monetarnej mogą wpłynąć poprawiające się odczyty z amerykańskiego rynku pracy oraz wzrost wskaźników inflacyjnych.

Raport NFP (publikowany w pierwszy piątek miesiąca) spowodował odreagowania na głównej parze walutowej. Wzrosła stopa bezrobocia (do 6,2 %), a zmiana zatrudnienia w sektorze prywatnym i pozarolniczym mocno rozczarowała. Amplitudy wahań na eurodolarze pokazały szok pourazowy towarzyszący zwyczajowo publikacji payrollsów. Popołudniem para EURUSD zawędrowała na poziom zbliżony do wtorkowych notowań w okolice 1,3437 USD/EUR.

EURPLN i USDPLN

Poprzedni tydzień rozpoczął się bardzo spokojnie dla polskiego złotego. Sytuację miały jednak odmienić wydarzenia z zagranicy. Od poniedziałku para EURPLN wzrosła o ponad 5 groszy. W piątek handel przebiegał powyżej granicy 4,18 PLN/ EUR notowanej ostatnio w maju br. O niecałe 5 groszy na przestrzeni ostatnich dni skoczyła także para USDPLN. W piątek, przed publikacją słabych payrollsów z amerykańskiego rynku pracy, za dolara płaciło się ponad 3,12 PLN. Była to wartość, którą mogliśmy ostatni raz obserwować pół roku temu. Piątkowe wzrosty na eurodolarze wywarły jednak wpływ na wycenę USDPLN, która spadła popołudniem do poziomu 3,1050 PLN/USD.

CEE

Czeski Bank Narodowy postanowił kontynuować politykę wspierania eksporterów i popytu wewnętrznego przedłużając termin wykorzystywania kursów walutowych jako instrumentu polityki monetarnej do 2016 r. Informacja przekazana przez CNB wywołała spekulacje co do możliwości dodruku pieniędzy w ramach utrzymywania sztywnego kursu EURCZK na poziomie 27 CZK/EUR. Zadecydowano także o pozostawieniu głównej stopy procentowej na technicznym zerze (0,05%) przynajmniej do III. kwartału 2015 r. W czwartek za sprawą komunikatu podanego przez czeski bank centralny para EURCZK wzrosła do poziomu 27,6675 CZ/EUR dostając się na wartości notowane ostatni raz w 2009 r. Przez większość tygodnia CZKPLN utrzymywała się na stabilnych wartościach, pod wpływem piątkowego słabego odczytu PMI dla polskiego przemysłu wybiła się na tygodniowe maksima – 0,1516 PLN/CZK.

Węgierski forint reagował na wydarzenia zagraniczne w sposób bardzo zbliżony do polskiego złotego. Od wtorku rozpoczęło się sukcesywne osłabianie węgierskiej waluty na parze EURHUF by w piątek dostać się na tygodniowe minima powyżej 314,9 HUF/EUR.

Monika Krzywda
AKCENTA

Udostępnij artykuł:

Komentarz do decyzji RPP

Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe o 0,25 pkt proc. Z wypowiedzi prezesa Marka Belki wynika, że dalsze obniżki stóp są prawdopodobne, natomiast będą one uzależnione od projekcji makroekonomicznych.  Pewnym novum jest natomiast usunięcie z komunikatu zdania, które w ostatnich miesiącach dawało pewną sugestię, jakie mogą być kolejne ruchy Rady. Znaczące umocnienie złotego sugeruje, że rynek odczytał to jako jastrzębi sygnał.

Jednak taka interpretacja nie byłaby trafna. Po jesiennych decyzjach RPP twierdziła, że „dokona dalszego złagodzenia polityki pieniężnej”, po czym w styczniu zakomunikowała, że „nie wyklucza dalszego złagodzenia polityki pieniężnej”. Po tej zmianie rozgorzała dyskusja, jaka jest różnica między „dokona” a „nie wyklucza dokonania”. Najwyraźniej tym razem RPP doszła do wniosku, że ten sposób werbalnego sterowania oczekiwaniami rynkowymi nie ma sensu. Powszechnie wiadomo, że w Radzie są podziały co do dalszej ścieżki obniżek stóp, dlatego jednoznaczne określenie, jakie mogą być przyszłe decyzje nie jest możliwe.

Utrzymuję pogląd, że RPP docelowo obniży główną stopę do 3,25 proc., z 3,75 proc. po dzisiejszej decyzji. Kolejna obniżka czeka nas w marcu, a następna w kwietniu/maju. Przyczyną dalszego łagodzenia polityki pieniężnej będzie bardzo szybki spadek inflacji, do okolic 1 proc. na wiosnę, oraz utrzymujący się spadek popytu wewnętrznego, który obniża presję na wzrost cen w średnim okresie.

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
PBP Bank S.A.

Udostępnij artykuł:

Komentarz do decyzji RPP

Bankowość / Finanse i gospodarka

Rada Polityki Pieniężnej utrzymała stopy procentowe na niezmienionym poziomie, główna stopa NBP wynosi 4,5 proc. Wydźwięk komunikatu RPP wciąż jest umiarkowanie jastrzębi i wskazuje na tzw. warunkową gotowość do podnoszenia stóp procentowych, to znaczy uwarunkowaną pogorszeniem perspektyw inflacyjnych.

Jest to moim zdaniem zabieg retoryczny, który ma utrzymać obraz RPP jako instytucji dbającej przede wszystkim o inflację, nawet w warunkach gorszych perspektyw dla wzrostu PKB. Ma również uchronić RPP przed osłabieniem jej wiarygodności w warunkach znacznego przekroczenia przez inflację celu NBP. Na razie ryzyko podniesienia stóp w 2012 r. oceniam jako niskie. Ważna będzie jednak publikacja danych o inflacji za styczeń, która pokaże jak silny jest efekt wysokiej bazy z 2011 r. związanej z podwyżką VAT. Gdyby inflacja nieoczekiwanie utrzymała się w pobliżu grudniowego poziomu 4,6 proc. to retoryka RPP może ulec dalszemu zaostrzeniu.

Utrzymuję pogląd, że na razie przeważają czynniki wpływające na obniżenie presji inflacyjnej, co z kolei powinno sprzyjać stabilizacji stóp procentowych NBP a w perspektywie kilku miesięcy nawet ich obniżeniu. Spadkowi inflacji w 2012 r. sprzyjać będą niższe ceny surowców na świecie (oprócz ropy, która jest wrażliwa na szoki podażowe), bardzo niska presja płacowa, osłabienie popytu konsumpcyjnego, zaostrzenie warunków kredytowych przez banki oraz stabilizacja kursu złotego. W podstawowym scenariuszu inflacja powinna obniżyć się w 2012 r. do średniego poziomu 3,3 proc. Zagrożeniem dla inflacji są natomiast podwyżki cen regulowanych, napięcia na rynku ropy oraz możliwa destabilizacja kursu złotego. Decyzje RPP będą zależały od tego, jak silne będą te czynniki. Zakładam, że ich wpływ będzie ograniczony, dlatego wciąż prognozuję, że główna stopa NBP na koniec roku znajdzie się na poziomie 4 proc. Na razie w polskiej gospodarce trwa karnawał – nastroje są dobre, wzrost PKB wysoki, a strach przed inflacją duży. Nieco inna rozmowa o potencjalnych szansach i zagrożeniach dla wzrostu i inflacji zacznie się w momencie, kiedy zaczną wchodzić w życie cięcia inwestycji publicznych, a słaba sytuacja na rynku pracy będzie wyraźniej ciążyła na konsumpcji.

Ignacy Morawski
Ekonomista
PBP Bank S.A.

Udostępnij artykuł: