Komentarz do PKB i PMI

Dzisiejsze dane o PKB za IV kwartał 2011 r. potwierdzają, że pod koniec ubiegłego roku polska gospodarka utrzymała wysokie tempo wzrostu. Ważny jest fakt, że był to wzrost zrównoważony, czyli opierający się zarówno na popycie wewnętrznym jak i zewnętrznym, z coraz większym udziałem inwestycji.

Znacząco spadała dynamika konsumpcji, ale nie jest to – wbrew pozorom – negatywny sygnał. Gospodarka musiała zapłacić cenę za szok inflacyjny – lepiej, że stało się to poprzez spowolnienie konsumpcji, niż gdyby miało wymusić na banku centralnym znacznie większe podwyżki stóp procentowych. Jeżeli szok inflacyjny wymusza spowolnienie konsumpcji, może być to sygnał, że inflacja nie powinna się utrwalić i nie ma potrzeby podnoszenia kosztu kredytu. Kluczowe pytanie dotyczące tego i przyszłego roku brzmi, na ile sektor prywatny przejmie pałeczkę inwestycji od sektora publicznego. Niestety na razie nie można na to pytanie udzielić w pełni pozytywnej odpowiedzi. Badania koniunktury NBP sugerują, że skłonność firm do inwestycji nie jest wysoka. Dlatego podtrzymujemy konserwatywną prognozę, zgodnie z którą w tym roku wzrost PKB spowolni do 2,7 proc., przy czym w pierwszej połowie roku utrzyma się średnio powyżej 3 proc., a w drugiej – spowolni do poniżej 2,5 proc. Warto pamiętać, że biorąc pod uwagę zagrożenia, jakie wisiały nad całą europejską gospodarką jeszcze w grudniu, będzie to dość dobry wynik.

Indeks PMI dla przemysłu w Polsce zgodnie z oczekiwaniami spadł w lutym, choć tempo tego spadku było nieco zaskakujące. Wartości indeksu wyniosła 50, wobec 52,2 w styczniu i oczekiwanego przez nas poziomu 51. Sugeruje to, że dynamika produkcji przemysłowej wyraźnie spowolni w nadchodzących miesiącach, co może być wczesnym sygnałem oczekiwanego przez nas spowolnienia całej gospodarki. Jednak jednocześnie podkreślamy, że do sygnałów wysyłanych przez ten indeks należy w tym momencie podchodzić ostrożnie. Ostatnie miesiące, zarówno w Polsce, jak i całej Europie, pokazały, że indeksy PMI wykonują zaskakujące ruchy, które nie koniecznie muszą być zbieżne z tym, co dzieje się w realnej gospodarce. Dlatego za wcześnie na wyciąganie jednoznacznych wniosków ze spadku indeksu.

Ignacy Morawski
Ekonomista
PBP Bank S.A.

Udostępnij artykuł: