Komisja Europejska szuka nowych źródeł dochodów na obsługę m.in. zadłużenia Funduszu Odbudowy

Gospodarka

Komisja Europejska ma zamiar dodatkowo pozyskać rocznie od 13 do 15 mld euro w celu obsługi długu zaciągniętego na stworzenie Funduszu Odbudowy (Next Generation EU Fund) o wartości 750 mld euro, pisze Witold Gadomski.

Komisja Europejska
Fot. stock.adobe.com/doganmesut

Komisja Europejska ma zamiar dodatkowo pozyskać rocznie od 13 do 15 mld euro w celu obsługi długu zaciągniętego na stworzenie Funduszu Odbudowy (Next Generation EU Fund) o wartości 750 mld euro, pisze Witold Gadomski.

Unia posiada dochody własne, bezpośrednio przypisywane do budżetu centralnego UE. Obejmują one część ceł i podatku od wartości dodanej.

Trzy nowe źródła dochodów

Obecnie Komisja Europejska pracuje nad rozwiązaniami dotyczącymi nowych źródeł dochodów budżetu UE.

Proponowane są trzy nowe źródła dochodów: zmiana zasad funkcjonowania unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS), wprowadzenie opłat za import spoza Unii Europejskiej towarów, których wytwarzanie wiązało się z emisją CO2 i opodatkowaniu przedsiębiorstw cyfrowych.

Ręka Brukseli także w polskiej kieszeni

Według wstępnych propozycji przejęcie przez Brukselę części dochodów z  ETS przyniesie połowę planowanej sumy dodatkowych dochodów. Dochody te są generowane w drodze licytacji uprawnień przydzielonych państwom członkowskim i obecnie trafiają do krajowych budżetów, chociaż co najmniej 50% musi zostać wydanych na cele związane z klimatem i energią.

Przychody ze sprzedaży uprawnień ETS w latach 2018-2019 wyniosły  ponad 14 mld euro. W 2018 roku Komisja zaproponowała, aby 20% dochodów z licytacji przekazywane było do budżetu UE.

Teraz Komisja Europejska proponuje, by do wspólnego budżetu szła większość dochodów z ETS.

To oczywiście uderzałoby w Polskę, której budżet otrzymuje kilkanaście miliardów złotych z handlu uprawnieniami ETS.

Podatek cyfrowy nie podoba się Irlandii

Równie kontrowersyjne są dwa inne źródła dochodów, proponowane przez Komisję Europejską. Mechanizm dostosowania granic emisji dwutlenku węgla oznaczałby, że produkcja wywołująca emisję dwutlenku węgla w przypadku towarów importowanych do UE, byłyby obciążone tymi samymi kosztami, co jej europejskie odpowiedniki.

W lipcu 2020 roku, gdy kraje UE zgodziły się stworzyć Fundusz Odbudowy, uzgodniono, że Komisja Europejska przedstawi propozycje nowych dochodów, koniecznych do obsługi wspólnego długu

Trudno jest jednak zapewnić zgodność tego mechanizmu z zasadami Światowej Organizacji Handlu. Wprowadzenie opłaty węglowej nakładanej na importowane towary groziłoby również negatywną reakcją innych potęg gospodarczych, w tym Stanów Zjednoczonych. 

Bruksela planuje przedstawić do końca czerwca propozycję opłaty cyfrowej, która mogłaby zostać wprowadzona najpóźniej w 2023 r. Niechętna temu jest Irlandia, która gości u siebie kilka międzynarodowych spółek cyfrowych.

Także Niemcy uważają, że Unia nie powinna podatku tego wprowadzać bez uzgodnienia z organizacją OECD, która pilotuje taki projekt w skali globalnej.

W lipcu 2020 roku, gdy kraje UE zgodziły się stworzyć Fundusz Odbudowy, uzgodniono, że Komisja Europejska przedstawi propozycje nowych dochodów, koniecznych do obsługi wspólnego długu.

Ale gdy przychodzi do szczegółów, okazuje się, że o kompromis będzie trudno.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: