Koncern BP będzie budować farmy fotowoltaiczne w Polsce?

ESG

BP Polska, które ma blisko 580 stacji paliwowych, ocenia, że polski rynek paliw jest atrakcyjny. Po dużym spadku sprzedaży z powodu pandemii pod koniec I kwartału, obecnie wolumeny są bliskie poziomów zeszłorocznych - poinformował Bogdan Kucharski, prezes BP w Polsce. Koncern jest zainteresowany budową w Polsce farm fotowoltaicznych.

Stacja paliw BP
Stacja paliw BP Fot. PAP Biznes

BP Polska, które ma blisko 580 stacji paliwowych, ocenia, że polski rynek paliw jest atrakcyjny. Po dużym spadku sprzedaży z powodu pandemii pod koniec I kwartału, obecnie wolumeny są bliskie poziomów zeszłorocznych - poinformował Bogdan Kucharski, prezes BP w Polsce. Koncern jest zainteresowany budową w Polsce farm fotowoltaicznych.

Koncern #BP jest zainteresowany budową w Polsce farm fotowoltaicznych #fotowoltaika #paliwa

"Nie ma nas jeszcze w Polsce w obszarze energii odnawialnej, alternatywnej, ale jako korporacja przyglądamy się polskiemu rynkowi. Interesuje nas fotowoltaika, choć za wcześnie na szczegóły. Polska jest jednym z priorytetowych rynków, jeśli chodzi o rozwój w Europie" - powiedział PAP Biznes prezes Kucharski.

"Przyglądamy się możliwościom efektywnego zaopatrzenia stacji w energię poprzez PV, ale patrzymy na rynek fotowoltaiczny szerzej, jako niezależny biznes. Jesteśmy zainteresowani budową dużych farm fotowoltaicznych, tak jak to robimy w wielu miejscach na świecie. Weszliśmy we współpracę z firmą Lightsource, jednym z liderów rynku dużych, komercyjnych rozwiązań solarnych. Joint venture funkcjonuje na kilkunastu rynkach i Polska jest jednym z kolejnych priorytetów na liście inwestycyjnej. Będziemy szukać możliwości rozwoju w fotowoltaice wielkoskalowej, przemysłowej" - dodał.

Czytaj także: Fotowoltaika: pierwsze w UE porozumienie między rządem i firmami >>>

BP działa w Polsce od 1991 roku. Koncern zainwestował ponad 1,5 mld dolarów, zatrudnia prawie 5 tys. pracowników. Podstawowy biznes to detaliczna sieć stacji paliw, ale grupa działa też w obszarze sprzedaży hurtowej paliw, sprzedaje oleje smarne pod marką Castrol oraz paliwa lotnicze w ramach spółki joint venture z Lotosem.

BP ma obecnie w Polsce 579 stacji paliwowych.

"Przez ostatnie lata rozwijaliśmy się stabilnie, co roku powiększamy sieć o kilkanaście-kilkadziesiąt stacji. W tym roku, mimo że pandemia przyhamowała plany, otworzyliśmy już siedem nowych stacji, w tym pięć własnych, a dwie partnerskie. Do końca roku jeszcze kilka stacji własnych i partnerskich się pojawi" - powiedział prezes.

Jak wyjaśnił, przy autostradach i w dużych miastach spółka inwestuje we własne stacje, a w mniejszych miejscowościach często współpracuje z partnerami.

Polski rynek przewidywalny i dzięki temu atrakcyjny

W ocenie prezesa BP w Polsce, polski rynek jest atrakcyjny, bo jest przewidywalny z perspektywy globalnej, dzięki obecności w Unii Europejskiej.

"Jest wiele przesłanek fundamentalnych, które powodują, że warto tu inwestować. Polska ma duży rynek wewnętrzny, z relatywnie niską bazą startową. Cały czas dochodzimy do standardów europejskich, co będzie sprzyjało wzrostowi. Jesteśmy krajem tranzytowym, przez który coraz lepiej się jeździ, bo budują się drogi. Konsumpcja energii w przeliczeniu na mieszkańca, czy liczba pojazdów na mieszkańca jest daleko od średniej europejskiej. Widzę więc dobre perspektywy przed polską gospodarką i rynkiem paliwowym, który rozwijając się, będzie jednocześnie ewoluował w kierunku niskoemisyjności" - powiedział.

Jak zauważył, na polskim rynku są okazje do przejęć. W ubiegłym roku koncern zrealizował taką transakcję, przejmując sieć ok. 20 stacji Arge na południu Polski.

"Takie okazje jeszcze będą na polskim rynku, bo jest coraz więcej operatorów, którzy doceniają ofertę koncernową. Indywidualni operatorzy doceniają ofertę niepaliwową, ofertę gastronomiczną, karty flotowe, programy lojalnościowe" - powiedział Kucharski.

Sprzedaż paliw odbija po lockdownie

Prezes BP Polska zauważył, że koniec pierwszego kwartału był trudny dla rynku paliw z powodu lockdownu. Teraz wolumeny sprzedaży paliw się odbudowują.

"Cała branża odnotowała nawet kilkudziesięcioprocentowe spadki. Nie były one jednak tak duże jak w innych krajach Europy Zachodniej. W Hiszpanii rynek się skurczył pierwotnie o 85 proc., w Polsce średnio o 50 proc. w najtrudniejszym okresie. Teraz się odbił, wolumeny sprzedaży są bliskie wolumenom zeszłorocznym. Są dni i tygodnie, gdy wolumeny są lepsze rdr. Spadki sprzedaży w ofercie niepaliwowej zostały w całości skompensowane i biznes już rośnie. To raczej nie kwestia odbicia po pandemii, a rozwoju oferty pozapaliwowej i nastawienia klienta na szybkie zakupy" - powiedział Kucharski.

Jak poinformował, oferta pozapaliwowa to solidne i rosnące kilkadziesiąt procent w przychodach spółki.

"Ten obszar się z roku na rok rozwija. Stacja paliwowa to już nie tylko paliwa, ale oferta spożywcza, myjnie, paczkomaty, bankomaty" - powiedział.

Stacje ładowania samochodów elektrycznych

Wskazał, że dodatkowym elementem oferty mobilności mogą być stacje ładowania samochodów elektrycznych. BP jest gotowe technologicznie do instalacji ładowarek, ale ocenia, że polski rynek jest jeszcze zbyt niedojrzały.

Czytaj także: Na stacjach BP pojawią się punkty ładowania samochodów elektrycznych >>>

"Stacja benzynowa przyszłości będzie oferować inne paliwa, bardziej rozbudowaną sferę usług niepaliwowych i będzie można naładować samochód elektryczny. W Polsce jeszcze nie prowadzimy wdrożenia, ale globalnie jesteśmy na to przygotowani, jesteśmy jednym z liderów elektromobilności. Będziemy gotowi na ten projekt w Polsce, gdy będzie na to gotowy rynek. Na razie samochodów w pełni elektrycznych jest w Polce ok. 6 tysięcy, rynek dopiero zaczyna się rozwijać. Gdy będzie odpowiednia skala, to będziemy instalować ładowarki w naszej sieci stacji, technologicznie jesteśmy na to gotowi" - powiedział prezes BP Polska.

Biznes paliw lotniczych mocno ucierpiał w wyniku pandemii koronawirusa

Kucharski zauważył, że z powodu pandemii mocno ucierpiał biznes paliw lotniczych.

"W pierwszym okresie pandemii rynek lotniczy skurczył się o 90 proc. Teraz trochę się odbija, ale to nadal spadki o 70 proc. rdr. Rynek wróci do normy i będzie w przyszłości rósł, ale to nie będzie szybki proces. O ile pierwotnie wydawało się, że 2022 r. będzie rokiem normalności w branży lotniczej, to teraz mówi się coraz częściej, że rynek wróci do pierwotnego kształtu dopiero ok. 2023-24 roku" - powiedział prezes BP Polska.

Źródło: Anna Pełka, PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: