Koniec ery taniego pieniądza. Fed podnosi stopy

Komentarze ekspertów

Najważniejszym wydarzeniem środowej sesji było posiedzenie amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Zgodnie z oczekiwaniami Fed zagłosował za pierwszą od niemal dziesięciu lat podwyżką stóp procentowych podnoszą koszt pieniądza o 25 pb. Nie rozczarował też komunikat towarzyszący posiedzeniu, który potwierdził, że sytuacja w gospodarce USA będzie się kształtować w taki sposób, który będzie uzasadniał "jedynie stopniowe podwyżki" głównej stopy banku centralnego.

Niemniej, mediana projekcji dotyczącej poziomu Fed Funds Rate w 2016 roku pozostała na poziomie 1,375%, co wskazuje na czekające rynki cztery podwyżki stóp po 25 pb. Jednocześnie Fed zdecydował się utrzymać praktykę reinwestowania kapitału i odsetek ze zgromadzonego portfela obligacji skarbowych i hipotecznych. Rezerwa Federalna nie zamierza redukować swojego bilansu do czasu “normalizacji” stopy funduszy federalnych, co świadczy o kontynuacji łagodnej polityki monetarnej w USA. Decyzja zapadła jednomyślnie, a w reakcji na komunikat dolar umocnił się wobec koszyka głównych walut, a giełdy Wall Street zyskiwały. Na zamknięciu sesji indeks blue chipów Dow Jones IA rósł o 1,28%, wskaźnik szerokiego rynku S&P500 zyskiwał 1,45%, zaś technologiczny Nasdaq 1,51%. Kurs EURUSD notowany jest dzisiaj od rana w okolicach 1,085.

Tymczasem, do decyzji Fed’u na rynku głównej pary walutowej widzieliśmy lekkie wzrosty euro (do ok. 1,096), po tym jak dzień wcześniej wspólna waluta w relacji do dolara osłabiła się o ponad 1,5%. Wsparcie dla euro nadeszło w postaci publikowanych ze strefy euro, kolejnych dobrych danych. Tym razem uwagę inwestorów przyciągały wskaźniki PMI aktywności przemysłu. Wyniki przerosły oczekiwania rynkowe zarówno w przypadku gospodarki Niemiec (poziom 53 pkt), Francji (poziom 51,6 pkt), jaki i gospodarki całej strefy euro (poziom 53,1 pkt). Oznacza to, że kończący się kwartał jest najlepszym w krajach wspólnoty od 4,5 lat.  Bardzo optymistyczne jest najsilniejsze od wiosny 2011 roku tempo kreowania nowych miejsc pracy. Zapowiada ono, że w miarę upływu miesięcy bezrobocie zacznie spadać w 2016 roku. Wzrost zatrudnienia oznacza jednocześnie, że firmy optymistycznie oceniają perspektywy przyszłego roku i sugeruje, że tempo wzrostu PKB może być coraz silniejsze.

Wypatrywanie przegłosowania pierwszej od niemal dekady podwyżki stóp w USA widać było też na rynku krajowym. W pierwszej połowie środowej sesji para eurozłoty nie zdołała utrzymać wtorkowych poziomów przy 4,35 wyraźnie zmierzając ku górze. Aprecjację eurozłotego przerwały publikowane dane GUS. W listopadzie inflacja bazowa CPI wyniosła 0,2%, średnie wynagrodzenie wzrosło o 4% zaś zatrudnienie zwiększyło się o 1,2%. Rynek pracy po raz kolejny zaskoczył na plus. Wspierając optymizm gospodarstw domowych, ich budżety a tym samym stabilny wzrost konsumpcji umocnił złotego. Wieczorna decyzja Fed dodatkowo nasiliła umocnienie naszej waluty, tak że w czwartek tuż przed otwarciem sesji para EURPLN notowana była w okolicach 4,29.

Ciśnienie związane ze spekulacjami “co zrobi Fed” w końcu zeszło z rynków i mamy już jasność co do dalszych zamierzeń FOMC. Teraz uwaga rynków powinna więc ponownie skupiać się na danych fundamentalnych. Podczas dzisiejszej sesji poznamy krajowe raporty dot. listopadowej produkcji przemysłowej (prognoza: 5,55% r/r) i sprzedaży detalicznej (prognoza: 2,1% r/r). Jeśli sprostają oczekiwaniom ekonomistów, to mając jasność co do polityki Fed, powinny wspierać złotego.

Z kolei na rynku stopy procentowej w oczekiwaniu na decyzję Rezerwy Federalnej 10-letni US Treasuries przekroczył 2,27%, a 10-letni Bund kontynuował wzrost rentowności z ostatnich dni zamykając się powyżej 0,67%.  Na krajowym rynku krótki koniec krzywej spadł o 6 pb poniżej 1,85%, natomiast sektory 5- i 10-letni podążały w odwrotnym kierunku i pod wpływem przewagi sprzedających zakończyły sesję europejską odpowiednio na poziomach 2,53% i 3,12%.

W reakcji na decyzję FOMC rentowność dwuletnich amerykańskich obligacji przekroczyła 1%, po raz pierwszy od 2010 roku. W górę poszedł też dłuższych koniec krzywej amerykańskiej, choć już w mniejszej skali. Niemniej UST 5Y i UST 10Y uderzyły w swoje maksima z 4 grudnia br.

Joanna Bachert,
Marta Dziedzicka,
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: