Koniec kwartału może sprzyjać bykom

Finanse i gospodarka

Window dressing jest jednak tylko jednym z argumentów, które leżą dziś na stole. Dane makro mogą mieć znaczenie o wiele większe.

Window dressing jest jednak tylko jednym z argumentów, które leżą dziś na stole. Dane makro mogą mieć znaczenie o wiele większe.

Jak na razie napływające dane służą jednak obozowi niedźwiedzi.  Hang Seng stracił dziś wprawdzie 1 proc. ze względu na trwające protesty mieszkańców, ale już spadek Nikkei o 0,8 proc. można wiązać z nieoczekiwanym spadkiem produkcji przemysłowej o 1,5 proc. w sierpniu (oczekiwano 0,2 proc. wzrostu). Wzrosła za to sprzedaż detaliczna (o 1,9 proc.) i spadło bezrobocie (do 3,5 proc.), ale inwestorzy i tak są ostrożni. Indeks w Szanghaju wzrósł natomiast o 0,2 proc., mimo że odczyt PMI dla sektora produkcji na poziomie 50,2 wypadł niżej od pierwotnych szacunków.

W Europie możemy oczekiwać ostrożnego startu, po tym jak S&P zdołał uniknąć głębszej przeceny w poniedziałek. S&P stracił wprawdzie 0,25 proc., ale krótko po rozpoczęciu notowań strata była większa o 13 pkt (0,65 proc.), więc w ostatecznym rozrachunku wynik nie jest wcale zły. Zwłaszcza, że w ten sposób indeks udeptał dno z czwartku i piątku, co daje podstawy do myślenia o odbiciu.

Do tego potrzebne będzie jednak wsparcie ze strony danych makro. Dziś rano inwestorzy poznają m.in. stopę inflacji w strefie euro (10:00), która ma kluczowe znacznie dla decyzji ECB. Rynkom może pomóc  wzrost sprzedaży detalicznej w Niemczech (o 2,5 proc. wobec oczekiwanych 0,4 proc.). Po południu natomiast o zakończeniu sesji rozstrzygną publikacje w USA - indeks cen domów oraz indeks nastrojów konsumentów.

Emil Szweda,
Open Finance

 

 

Udostępnij artykuł: