Koniunktura na rynku bankowym dalej pod wpływem czynników sezonowych

Aktualności

Sytuacja polskich przedsiębiorstw poprawia się systematycznie, czego dowodem jest chociażby malejące zainteresowanie bankowymi lokatami dla firm. Równocześnie z roku na rok zwiększają się ulokowane w polskich bankach oszczędności gospodarstw domowych. Tylko w roku ubiegłym wartość depozytów wzrosła o 98,4 mld zł. Również i w dwóch pierwszych miesiącach br. można było zaobserwować większe zainteresowanie produktami depozytowymi wśród klientów indywidualnych aniżeli to miało miejsce w ubiegłym roku – twierdzi dr Marcin Idzik, ekspert KANTAR TNS.

Podobnie jak miesiąc wcześniej, również w lutym obserwowano przyrost indeksu Pengab. Osiągnął on wartość 23,2 pkt., co stanowi rezultat o 3,2 pkt. lepszy aniżeli w okresie poprzednim. Zdaniem przedstawiciela KANTAR TNS bankowcy przewidują wzrost akcji kredytowej na przełomie 1 i 2 kwartału br. – Te oczekiwania są bardzo wyraźne, indeksy prognostyczne dla rynku kredytów dla osób indywidualnych i firm sięgają wzrostów dwucyfrowych, które od pewnego czasu nie były odnotowywane – zaznaczył Marcin Idzik. To właśnie sezonowe prognozy decydują w znaczniej mierze o wzroście indeksu Pengab; jeżeli bowiem wziąć pod uwagę trendy o charakterze długookresowym okaże się bowiem, iż dynamika wzrostu systematycznie spada.

Według przedstawicieli sektora bankowego najbliższe miesiące przyniosą zwiększenie akcji kredytowej we wszystkich segmentach rynku. W przypadku kredytów konsumpcyjnych indeks prognostyczny wzrósł w porównaniu ze styczniem o 16 pkt. proc.; równocześnie jednak o tę samą wielkość obniżyła się wartość ocen. W porównaniu ze styczniem nieznacznej poprawie uległa natomiast sytuacja na rynku kredytów hipotecznych. Liczba bankowców, którzy zaobserwowali w tym segmencie rynku poprawę wyników zwiększyła się o 3 pkt. proc. w porównaniu ze styczniem. Znacznie lepiej wygląda jednak zestawienie lutego 2017 z analogicznym okresem ubiegłego roku; wskaźnik ocen dla tego obszaru rynku wykazał na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy spory, 15-punktowy wzrost. Prawdziwe ożywienie w obszarze finansowania mieszkalnictwa ma dopiero nadejść; prognozy dla tego obszaru polepszyły się w porównaniu z miesiącem poprzednim aż o 24 pkt. proc.

Stosunkowo nieznacznie zwiększyła się również aktywność klientów na rynku kredytów samochodowych, co w pewnym stopniu tłumaczyć można zwiększonym importem aut w związku z rządowymi zapowiedziami podwyższenia podatku akcyzowego.

Bankowcy przewidują również znaczący wzrost finansowania przedsiębiorstw; wprawdzie w porównaniu z miesiącem poprzednim prognozy dla tego obszaru poprawiły się jedynie o 5 pkt. proc., jednak w stosunku do grudnia ubiegłego roku indeks prognoz poprawił się o 18 pkt. proc. Również i w tym przypadku mamy do czynienia w pierwszej kolejności z oddziaływaniem czynników o charakterze sezonowym. – W lutym, marcu i kwietniu z reguły indeksy dla tego obszaru wzrastają, aby następnie ulec obniżeniu w okresie od maja do sierpnia. Podyktowane jest to naturalną aktywnością firm na rynku kredytowym – zaznaczył przedstawiciel KANTAR TNS. Warto również podkreślić, że w porównaniu z rokiem ubiegłym popyt na kredyty dla firm nieco się obniżył – w przypadku kredytów inwestycyjnych indeks dla lutego 2017 okazał się o 4 pkt. proc. niższy aniżeli w analogicznym miesiącu roku 2016, a w odniesieniu do finansowania bieżącego spadek ten wyniósł 2 pkt. proc.

Polacy oszczędzają coraz więcej – taki wniosek płynie z danych dotyczących rynku depozytów gospodarstw domowych. W ciągu roku wskaźnik ocen dla tego obszaru poprawił się aż o 20 pkt. proc. Warto podkreślić, ze jedynie 7 proc. bankowców uważa, że wartość depozytów uległa obniżeniu. W rzeczywistości odnotowano w tym obszarze największy przyrost na przestrzeni ostatnich trzech lat; o ile w roku 2014 wartość zdeponowanych środków zwiększyła się o 72 mld zł, a rok później o 70 mld zł, to w roku ubiegłym przyrost ten wyniósł niespełna 99 mld zł. Systematycznie maleje natomiast zainteresowanie lokatami dla firm. W ciągu miesiąca wskaźnik ocen dla tego segmentu rynku obniżył się o 12 pkt. proc. – W połączeniu z ogólną poprawą sytuacji firm jest to dobry komunikat. Te środki częściej trafiają z powrotem do obiegu gospodarczego – podkreślił dr Marcin Idzik.

Optymistyczną wiadomością jest natomiast sukcesywny spadek liczby kredytów zagrożonych. Prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz przypomniał, że na koniec roku 2014 r. odsetek tego rodzaju zobowiązań wyniósł 7,1 proc. W ciągu dwóch lat udział nieregularnie obsługiwanych kredytów w rynku obniżył się o niespełna 1 pkt. proc. – Największą poprawę odnotowaliśmy w przypadku finansowania firm oraz kredytów konsumpcyjnych, w jeśli chodzi o kredyty hipoteczne ich jakość utrzymuje się od kilku kwartałów na poziomie 2,9 proc. – podkreślił prezes ZBP. Wskazał też, że wraz ze spadkiem procentowego udziału kredytów zagrożonych maleje również ich wartość bezwzględna.

Karol Jerzy Mórawski

Udostępnij artykuł: