Konstytucyjny zakaz przekraczania długu ponad 60% PKB przeszkadza rządowi?

Gospodarka

Ministerstwo Finansów - Logo
Ministerstwo Finansów - Logo (źródło: mf.gov.pl)

Dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego Piotr Arak powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że warto dyskutować o tym, jakie powinny być maksymalne limity długu publicznego w naszym kraju. Dyrektor PIE, który jest rządowym think tankiem (przewodniczącym Rady Instytutu jest Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju) zaproponował podniesienie limitu dozwolonego długu do 90% PKB.

#WitoldGadomski: Dzięki zapisowi konstytucyjnemu, a także bezpiecznikom, zawartym w ustawie o finansach publicznych i stabilizującej regule wydatkowej dług w Polsce pozostawał pod kontrolą @MF_GOV_PL

Wypowiedź tę można uznać za nieoficjalne rozpoczęcie dyskusji o  zmianie konstytucyjnego zakazu nadmiernego zadłużania.

Zakaz od 1997 roku

Zakaz przekraczania długu ponad 60% PKB został wpisany do Konstytucji RP w 1997 roku na wniosek polityków Unii Wolności. Na czele UW stał wówczas Leszek Balcerowicz.

W konstytucji zapisano także, że ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa. Zapisy te miały chronić finanse państwa przed ponownym kryzysem, z którego Polska wydobyła się na początku lat ’90.

W 1990 roku dług publiczny wynosił ok. 95% PKB. W kolejnych latach spadał, do czego przyczyniała  się wysoka inflacja, która sprawiała, że nominalny wzrost PKB wyprzedzał wzrost długu.

Po raz pierwszy dług spadł poniżej 60% PKB w roku 1995, a w roku 1997, gdy konstytucja była uchwalana wynosił 43% PKB. Trzeba tu zaznaczyć, że dane te oparte są na metodologii innej, niż stosowana w Unii Europejskiej.

Czytaj także: Co warto wiedzieć o (nie)wykonaniu ustawy budżetowej za 2019 rok

Dwie metody liczenia długu

Po wejściu w życie konstytucji najwyższy poziom państwowego długu publicznego (PDP) zanotowano w  końcu roku  2013 – 53,2%.

W kolejnym roku dług spadł na skutek umorzenia obligacji SP, będących w portfelach Otwartych Funduszów Emerytalnych. Dług po raz kolejny przekroczył 50% w roku 2016, po czym stopniowo spadał, dzięki szybkiemu wzrostowi PKB. W końcu 2019 roku wyniósł 43,6%.

Dług liczony metodą unijną (tzw. dług sektora General Government) jest o kilka punktów procentowych wyższy.

W końcu 2019 roku wynosił 46,0%.  W roku bieżącym dług może wzrosnąć o około 200 mld zł.

Może też nastąpić niewielki nominalny spadek PKB – na co złoży się realny spadek o 5-6% i 3-4% inflacji. Państwowy dług publiczny przekroczy 50%, a dług sektora GG – 55%.

Czytaj także: Koronawirus w Polsce: o ile spadnie PKB w 2020 roku? OECD kreśli scenariusze jednego i podwójnego uderzenia

Co jest, a co nie jest państwowym długiem publicznym

Małe jest prawdopodobieństwo, by w tym roku państwowy dług publiczny zbliżył się do 60%, ale sytuacja taka może mieć miejsce w roku 2021. Tyle, że rząd coraz większej części długu nie uwzględnia przy obliczaniu państwowego długu publicznego i ma tu praktycznie nieograniczoną możliwość.

Do długu PDP nie zalicza się długu Polskiego Funduszu Rozwoju, a także kilku innych funduszy (Krajowego Funduszu Drogowego, Funduszu Kolejowego). Ich dług jest uwzględniany przez Eurostat i zaliczany do długu GG.

Jeżeli jednak rosnąć będzie rozpiętość między PDP i długiem GG, ten pierwszy przestanie być uwzględniany przez analityków, oceniających  ryzyko inwestowania w Polsce.

Najlepszym rozwiązaniem byłoby dostosowanie polskiej definicji długu do unijnej, lecz wówczas ryzyko przekroczenia konstytucyjnego poziomu długu w roku 2021 byłoby realne.

Dlatego rząd może próbować podnieść konstytucyjny limit, co oczywiście wymagałoby uzyskania poparcia większości 2/3 w Sejmie, na co obecnie nie ma szansy.

Czytaj także: Koronawirus w Polsce: rząd będzie zwiększać dług publiczny, łagodzenie obostrzeń od przyszłego tygodnia

Ale samo rozpoczęcie dyskusji o takiej zmianie będzie przez kupujących polski dług uznane za dodatkowy czynnik ryzyka. Dotychczas dzięki zapisowi konstytucyjnemu, a także bezpiecznikom, zawartym w ustawie o finansach publicznych i stabilizującej regule wydatkowej – dług w Polsce pozostawał pod kontrolą.

Rozmontowanie tych zabezpieczeń pod pretekstem walki z kryzysem, spowodowanym przez pandemię może doprowadzić do skokowego wzrostu długu w ciągu kilku lat.

Witold Gadomski
Witold Gadomski, publicysta ekonomiczny, od 20 lat pracujący w Gazecie Wyborczej. Autor książki o Leszku Balcerowiczu, współautor Kapitalizm. Fakty i iluzje.
Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: