Konwergencja wskaźników PMI w Europie

Finanse i gospodarka

Dane o PMI wskazują, że w poszczególnych krajach strefy euro następuje ujednolicanie aktywności w przemyśle. W Niemczech koniunktura słabnie, a pozostałych dużych krajach ma miejsce poprawa. Również w Polsce wskaźnik PMI lepiej od prognoz. W oczekiwaniu na jutrzejszą decyzję RPP złoty jest stabilny.

Dane o PMI wskazują, że w poszczególnych krajach strefy euro następuje ujednolicanie aktywności w przemyśle. W Niemczech koniunktura słabnie, a pozostałych dużych krajach ma miejsce poprawa. Również w Polsce wskaźnik PMI lepiej od prognoz. W oczekiwaniu na jutrzejszą decyzję RPP złoty jest stabilny.

Według wskazań indeksu PMI, europejski sektor przemysłowy pozostawał w czerwcu w kontrakcji 23 miesiąc z rzędu. Choć skala spadku aktywności w sektorze jest mniejsza niż podczas kryzysu z lat 2008-2009, czyli po upadku banku Lehman Brothers, obecne załamanie trwa już ponad pół roku dłużej. Pojawiają się jednak sygnały stopniowej poprawy koniunktury w przemyśle.

Przede wszystkim, po przejściowej zadyszce w kwietniu i maju, wskaźnik PMI powrócił do obserwowanego od połowy ubiegłego roku trendu wzrostowego. Daje to nadzieje na rychły powrót indeksu powyżej oddzielającej rozwój od spowolnienia bariery 50 pkt. (w czerwcu 48,8 pkt).

Ponadto, w większości dużych krajów strefy euro (Włochy, Hiszpania, Francja) wskaźnik PMI przemysłu wzrosły w czerwcu do najwyższych poziomów od kilkunastu czy nawet 2-letnich maksimów. Pozwala to przypuszczać, że nadchodzące ożywienie obejmie większą liczbę gospodarkę, dzięki czemu, poprzez sprzężenie zwrotne, ma szansę stać się trwałą tendencją. Dotychczas, motorem napędowym koniunktury w regionie pozostawały Niemcy, gdzie sytuacja ekonomiczna była relatywnie dobra. Świadczy o tym choćby wskaźnik bezrobocia, które jest najniższe od 20 lat. W ostatnich miesiącach, przemysł naszych zachodnich sąsiadów notuje jednak ponownie gorsze wyniki. Po osiągnięciu w lutym poziomu 50,3 pkt. wskaźnik PMI lekko zniżkuje. Podobnie było w czerwcu. Choć wydawało się, że kwestią czasu jest, kiedy ponownie wyjdzie powyżej poziomu 50 pkt., zawrócił i znalazł się na poziomie zbliżonym do innych państw oraz średniej dla całego regionu.

Możliwe osłabienie koniunktury i niepewna sytuacja społeczno-polityczna w kluczowych gospodarkach wschodzących świata (Chiny, Brazylia, Turcja) to największe zagrożenie dla silnie proeksportowo nastawionych Niemiec. Pozostaje mieć nadzieję, że widoczne we wskaźnikach PMI wyhamowanie pozytywnych tendencji w największej gospodarce strefy euro, nie przełoży się na osłabienie aktywności w całym regionie. Względnie szeroka poprawa indeksów w dużych krajach Eurolandu oraz wyhamowanie tendencji deflacyjnych (drugi miesiąc z rzędu wzrostu dynamiki cen HICP) wzmacnia nadzieję na realizację pozytywnych scenariuszy dla strefy euro.

W porównaniu z Europą, dane o aktywności w przemyśle w Stanach Zjednoczonych prezentują się zdecydowanie korzystniej. Zarówno wskaźnik PMI, jak i mający dłuższą historię i istotniejszy - ISM - wskazały na rozwój sektora w czerwcu. Pierwszy z nich nieznacznie zniżkował, zaś drugi, po miesiącu przerwy powrócił powyżej poziomu 50 pkt. Rynek specjalnie nie zareagował jednak na wczorajsze publikacje. Kluczowym wydarzeniem pozostaje czwartkowe posiedzenie EBC.

EURPLN: Niewielkie zmiany na wczorajszej sesji. Kurs pozostaje w konsolidacji między 4,32 a 4,35. Do czasu rozstrzygnięć w sprawie stóp procentowych w Polsce i strefie euro, a przede wszystkim publikacji danych o zatrudnieniu w Stanach Zjednoczonych, oczekujemy utrzymania notowań w przedstawionym paśmie wahań. W kolejnych dniach, wybicie z trendu bocznego zadecyduje o przyszłości złotego w horyzoncie kilku tygodni.

EURUSD: Eurodolar również utrzymuje się na stabilnym poziomie. Wczorajsze, lekkie wzrosty kursu nie zmieniły obrazu rynku w krótkiej perspektywie. Dopóki psychologiczny poziom wsparcia (1,3000) wytrzymuje, spodziewamy się kolejnych prób kierowania się kursu na wyższe poziomy. Dopiero przebicie 1,3100 może wywołać poważniejszą przecenę dolara. Przed wystąpieniem M. Draghiego na konferencji prasowej po posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego jest to mało prawdopodobne.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: