Korekta rozwija skrzydła

Finanse i gospodarka

Wtorkowa sesja przyniosła spadki na niemal wszystkich giełdach. Bodźcem do nich nie były żadne negatywne informacje ani dane makroekonomiczne. Można więc przyjąć, że rynki wchodzą w fazę korekty po trwającej od niemal miesiąca fali wzrostów.

Wtorkowa sesja przyniosła spadki na niemal wszystkich giełdach. Bodźcem do nich nie były żadne negatywne informacje ani dane makroekonomiczne. Można więc przyjąć, że rynki wchodzą w fazę korekty po trwającej od niemal miesiąca fali wzrostów.

We wtorek warszawskim bykom jedynie do południa udało się kontynuować rozpoczętą dzień wcześniej zwyżkę indeksów. Na otwarciu główne wskaźniki zyskiwały po około 0,4 proc. Nienajlepsze nastroje na głównych parkietach europejskich hamowały dalszy ruch w górę. Widząc brak siły byków, podaż przystąpiła do działania. Powolne osuwanie się wczesnym popołudniem przerodziło się w poważniejszy spadek. WIG20 jednym ruchem dorównał wskaźnikom w Paryżu i Frankfurcie, zniżkując o 0,7 proc. Jego śladem poszły pozostałe nasze indeksy. Nieco dłużej przed przeceną bronił się mWIG40, ale i on w końcu się poddał.

W gronie największych spółek przekraczającą 3 proc. zwyżką wyróżniały się akcje Lotosu. Ich śladem, choć z mniejszą dynamiką, podążyły walory PKN Orlen i Bogdanki oraz Kernela. Choć w ich przypadku skala wzrostu po południu zmniejszyła się o około połowę, to jednak przez większą część dnia trzymały się na plusie. Zmiennym nastrojom ulegały notowania banków. Po porannych wzrostach, w przypadku BRE i Handlowego przekraczających 1 proc., pojawiła się przecena. Po południu walory BZ WBK i Handlowego taniały po ponad 2,5 proc. Tyle samo wczesnym popołudniem traciły walory Eurocash. Ponad 2 proc. spadek zaliczały akcje Telekomunikacji Polskiej. Wśród trzydziestki spółek, sięgającymi 2 proc. spadkami straszyły papiery Aliora i CCC. W obu przypadkach przecena trwa już od kilku sesji. Podobną tendencję odreagowywały natomiast akcje ING BSK, zwyżkując o ponad 2 proc.

Wśród średnich firm spadkom poddała się około połowa walorów. Tej stawce przewodziły zniżkujące po 5-6 proc. akcje Petrolinvestu i Polimeksu. O niemal 3 proc. w dół szły papiery Rovese, a o ponad 2 proc. taniały walory Millennium. Dobrą passę kontynuowały, po krótkim przystanku, akcje Ciechu, zwyżkujące o 2 proc. Od początku października zyskały one niemal jedną trzecią.

W odróżnieniu od sytuacji na naszym parkiecie, na głównych giełdach europejskich nastroje już od rana nie były najlepsze i sygnalizowały możliwość rozpoczęcia spadkowej korekty. Co prawda wskaźniki w Paryżu i Frankfurcie na otwarciu zniżkowały o symboliczne kilka setnych procent, jednak już w trakcie pierwszej godziny skala spadków wyraźnie się zwiększyła, a w trakcie kolejnej ruch nabrał poważniejszej dynamiki. Osłabienie fali wzrostów było widoczne już od kilku dni. DAX od ośmiu sesji męczył się z poziomem 9000 punktów, od którego byki nie były w stanie mocniej odskoczyć. Tę niemoc podaż w końcu postanowiła wykorzystać. W najbliższych dniach okaże się, czy skutecznie.

Wall Street zaczęła dzień od spadku indeksów po 0,3-0,4 proc. i w pierwszych minutach handlu widoczna była skłonność do kontynuacji ruchu w dół. Pogarszało to nastroje na parkietach naszego kontynentu. Bykom jedynie na moment nieznacznie pomógł lepszy niż oczekiwano odczyt indeksu aktywności w amerykańskich usługach.

WIG20, WIG30 i sWIG80 zakończyły dzień zniżką o 1 proc., WIG spadł o 0,9 proc., a mWIG40 o 0,6 proc. Obroty wyniosły 831 mln zł.

Roman Przasnyski,
Open Finance

Udostępnij artykuł: