Korekta tylko dla nielicznych

Finanse i gospodarka

W czwartek spadkowa korekta zawitała jedynie do Paryża, Frankfurtu, Madrytu i Warszawy. Na pozostałych parkietach indeksy szły w górę. Pod koniec dnia nasz rynek próbował dołączyć do byczej większości.

W czwartek spadkowa korekta zawitała jedynie do Paryża, Frankfurtu, Madrytu i Warszawy. Na pozostałych parkietach indeksy szły w górę. Pod koniec dnia nasz rynek próbował dołączyć do byczej większości.

Czwartkowa sesja na warszawskiej giełdzie zaczęła się od spadku głównych indeksów o 0,2-0,3 proc. W trakcie pierwszej godziny handlu byki starały się odrabiać straty, jednak nie zdołały wyprowadzić wskaźników nad kreskę. WIG20 w najlepszym momencie dotarł do 2623 punktów, po czym zawrócił i do południa stał się "lżejszy" o 10 punktów, zniżkując o 0,4 proc. Znacznie lepiej radził sobie mWIG40. Już na otwarciu zyskiwał 0,2 proc. i po chwilowym osłabieniu bardziej dynamicznie ruszył w górę. W południe rósł o 0,7 proc. Spośród spółek wchodzących w jego skład przed południem ponad 10 proc. zwyżką wyróżniały się akcje Petrolinvestu. O niemal 5 proc. w górę szły walory IDM, po około 3 proc. rosły papiery Midasa i Intercars. Przekraczające 2 proc. wzrosty notowały akcje Netii, LPP, Kęt, Ciechu, Astarty.

W gronie blue chips w kilku przypadkach znów było widoczne niezdecydowanie inwestorów i zmiany ich nastawienia do poszczególnych spółek. Po początkowym, sięgającym prawie 1,5 proc. spadku, w górę poszły akcje PKN Orlen. Już wczesnym popołudniem zyskiwały ponad 1 proc. Podobnie było w przypadku walorów Lotosu, choć tu skala wahań kursu była nieco mniejsza. Po neutralnym otwarciu, mocnej, sięgającej chwilami niemal 5 proc. przecenie ulegały papiery GTC. O ponad 2 proc. w dół szły walory TVN, a akcje PZU zniżkowały o około 1 proc.

Na otwarciu wskaźnik w Paryżu tracił 0,4 proc., a indeksy we Frankfurcie i Londynie zniżkowały po 0,1 proc. W trakcie handlu sytuacja uległa jednak zróżnicowaniu. CAC40 przez cały dzień zachowywał się najsłabiej, powiększając skalę spadku do 0,5 proc., a DAX w miarę stabilnie trzymał się 0,3 proc. pod kreską. Jednak FTSE systematycznie piął się w górę, zyskując wczesnym popołudniem około 0,4 proc. Spadkowa korekta dotknęła na naszym kontynencie jedynie Paryż, Frankfurt, Madryt i Warszawę. Na pozostałych parkietach indeksy trzymały się na plusie.

Dane z amerykańskiego rynku pracy okazały się niejednoznaczne. Z 57,1 do 32,6 tys. zmniejszyła się liczba planowanych zwolnień. Według raportu ADP w grudniu 2012 r. przybyło 215 tys. miejsc pracy. Spodziewano się, że liczba etatów zwiększyła się o 133 tys. Ta publikacja poprawiła nastroje na rynkach, jednak optymizm nie przetrwał długo. Okazało się bowiem, że liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 372 tys. i była o kilkanaście tysięcy wyższa niż oczekiwano.

Handel na Wall Street zaczął się od niewielkiej zniżki, jednak jej skala szybko się zwiększała. Po pół godzinie sięgała 0,3-0,4 proc.

Na godzinę przed końcem sesji w Warszawie indeks naszych największych spółek i sWIG80 spadały po 0,1 proc., WIG rósł o kilka setnych procent, a mWIG40 zyskiwał 0,8 proc. Obroty przekraczały 590 mln zł.

130103.indeksy.01.596

Roman Przasnyski
Open Finance

Udostępnij artykuł: