Koronawirus: coraz więcej publicznych pieniędzy wydawanych poza budżetem

Blogi / Witold Gadomski

Witold Gadomski
Witold Gadomski

Polska, podobnie jak wszystkie kraje zmagające się z kryzysem spowodowanym pandemią COVID19 stoi w obliczu gwałtownego wzrostu długu publicznego. U nas może się to wiązać z odejściem od reguł ostrożnościowych, zapisanych w ustawie o finansach publicznych.

#WitoldGadomski: Ustawa budżetowa, która formalnie jest planem dochodów i wydatków państwa, staje się fikcją #COVID19 #Koronawirus

Według rządowego Programu Konwergencji Aktualizacja 2020 w końcu roku zadłużenie sektora rządowego i samorządowego, obliczane według definicji unijnej ESA-2010, wyniesie 55,2 % PKB co oznaczać będzie wzrost o 9,2 pkt proc. w stosunku do stanu z końca 2019 roku.

Programy socjalne to 1/4 deficytu?

Deficyt wyniesie 8,4 % PKB, ale dług odnosić się będzie do niższego PKB, które według rządowych prognoz spadnie realnie o 4,3 %, a nominalnie, po uwzględnieniu ogólnego wzrostu cen o 3,2 % spadek wyniesie 0,3 %.

Większe wrażenie robią liczby bezwzględne. Tegoroczny deficyt  wyniesie ponad 190 mld zł, zaś dług na koniec roku 1250 mld zł. Zarówno deficyt jak i dług byłyby znacząco mniejsze, gdyby nie transfery socjalne, realizowane w ostatnich latach.

Łączny koszt programów 500+ na każde dziecko oraz  „13 emerytura” to 52,2 mld zł. Przeszło ¼ deficytu nie będzie bezpośrednim wynikiem kryzysu, ale wprowadzonych wcześniej programów socjalnych. 

Spadną wpływy podatkowe

W rządowym dokumencie jest  wiele niejasności, na co zwracają uwagę liczni ekonomiści. Zaniżone wydają się zarówno skutki recesji dla dochodów podatkowych, jak też wydatków.

Rząd oczekuje, że dochody instytucji rządowych i samorządowych spadną zaledwie o 1,3 pkt proc. (z 41,3 proc. PKB w 2019 do 40 % PKB w 2020), przy czym podatki od produkcji i importu (przede wszystkim VAT) spadną z 13,9 % PKB do 13,4 % PKB.

Doświadczenie z lat 2009-2013 pokazuje, że spowolnienie wzrostu (tym razem będziemy mieli do czynienia nie ze spowolnieniem, ale ze spadkiem PKB) powoduje znaczne zmniejszenie wpływów podatkowych w relacji do PKB.

Wynika to z trudności wielu firm z płynnością, a także z  zaniechania niektórych działań urzędów skarbowych na rzecz większej ściągalności podatków.

Urzędy nie mają zresztą wyjścia, gdyż utrzymanie dotychczasowych metod egzekwowania podatków spowodowałoby upadek większej liczby firm.

Jaki naprawdę będzie dług publiczny?

Rząd przewiduje wzrost składek na ubezpieczenie społeczne (z 14,3 % PKB do 14,4 % PKB), co trudno uzasadnić w sytuacji, gdy wiele firm zamknęło działalność, a część korzysta z rządowej oferty współfinansowania przez państwo płac pod warunkiem ich czasowej redukcji o 20 %.

Także prognoza, dotycząca wzrostu wydatków państwa z 42,0% PKB do 48,4 % PKB wydaje się zaniżona. W Programie Konwergencji nie podano wielkości emisji obligacji nowego Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 z uwagi na brak projektu planu finansowego. Możliwe jest więc, że wydatki państwa – liczone według metody unijnej – będą większe.

Rządowy dokument jest znacznie skromniejszy niż w poprzednich latach. Nie analizuje, jak kształtować się będzie państwowy dług publiczny, czyli dług liczony według metodologii, określonej w ustawie o finansach publicznych.

W ustawie tej przewidziano progi ostrożnościowe, których przekroczenie wiąże się z wprowadzeniem w kolejnych latach dużych ograniczeń przy ustalaniu budżetu. Progiem takim jest 55 % PKB, a jeszcze ważniejszym 60 % PKB.

Tyle że wydatki z funduszy, finansowanych przez Polski Fundusz Rozwoju oraz Bank Gospodarstwa Krajowego, które są zaliczane do deficytu i długu liczonego metodologią unijną, nie są uwzględniane w metodologii polskiej.

Z każdym rokiem różnica wielkości deficytu i długu liczonych według ESA 2010 i ustawy o finansach publicznych zwiększa się.

Przy okazji obecnego kryzysu coraz więcej publicznych pieniędzy jest wydawanych poza budżetem, co oznacza, że ustawa budżetowa, która formalnie jest planem dochodów i wydatków państwa, staje się fikcją.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: