Koronawirus na rynku mieszkań na wynajem, czy nadal warto inwestować?

Multimedia / Nieruchomości / Rynek

O zmianach na rynku mieszkań na wynajem w czasie pandemii COVID-19 i o tym jak zmieniło się ryzyko inwestycyjne na tym rynku mówi aleBank.pl Jacek Kusiak, prezes Stowarzyszenia Mieszkanicznik.

Jacek Kusiak, prezes Stowarzyszenia Mieszkanicznik
Fot. aleBank.pl

O zmianach na rynku mieszkań na wynajem w czasie pandemii COVID-19 i o tym jak zmieniło się ryzyko inwestycyjne na tym rynku mówi aleBank.pl Jacek Kusiak, prezes Stowarzyszenia Mieszkanicznik.

#JacekKusiak: Myślę, że inwestor inwestujący obecnie w mieszkania na wynajem powinien mieć między 20‒50 proc. swoich środków#RynekNieruchomości #Najem #COVID19 #Kryzys #Lockdown @mieszkanicznik

Robert Lidke: Czy nadal inwestowanie w mieszkania na wynajem jest tak dobrym pomysłem jak to było do tej pory?

Jacek Kusiak: Myślę, że zawsze trzeba na to patrzeć bardzo logicznie, z dystansem, analizować długoterminowo. Pandemia pokazała, że nowe metody inwestowania w nieruchomości ‒ czyli najem krótkoterminowy, czy wynajmowanie przez np. R&B, Booking.com, czy też najem na pokoje, a więc robienie z trzypokojowego mieszkania pięciopokojowego - to wszystko pokazało, że te najnowsze modele inwestowania w czasach pandemii się nie sprawdzają, że pierwsze stają się ofiarą kryzysu.

Natomiast metody inwestowania w nieruchomości z myślą o najmie długoterminowym są na tyle stabilne, że nawet w tego typu kryzysie jak obecny nadal przynoszą dochody.

Nie doradzam nikomu, kto jest nowy wchodzenie na rynek np. przez funkcję Excela i obliczanie, jakie mogą być zyski z najmu krótkoterminowego. Bo de facto pandemiczna rzeczywistość w Polsce może pokazać, że to, co pokazuje Excel wcale nie będzie prawdziwe.

Dlatego doradzam najpierw kontakt z ekspertami, rozmowę z ludźmi, którzy są na rynku. Ale i tak w pierwszej kolejności do rozważenia jest najem długoterminowy.

Czytaj także: Mieszkania na wynajem, gdzie najtaniej?

Jak inwestować na rynku nieruchomości na wynajem, posiłkując się kredytem? Czy w ogóle warto korzystać z kredytu?

‒ Trzeba to robić mądrze. Ja zawsze polecam inwestorom, żeby nie lewarowali całego biznesu, żeby posiłkowali się rozmowami z ekspertami i partnerami, choćby z naszego Stowarzyszenia Mieszkanicznik.

A procentowo? Ile powinno być wkładu własnego, a ile kredytu na mieszkanie pod wynajem?

‒ Wymagane obecnie przez banki 20 proc. wkładu własnego. Ale to jest za mało. Myślę, że inwestor inwestujący obecnie w mieszkania na wynajem powinien mieć między 20‒50 proc. swoich środków.

Oczywiście, niektórzy mogą powiedzieć, że najlepiej byłoby kupić za gotówkę, bo wtedy nie mamy ryzyka związanego z kredytowaniem.

Czytaj także: Na zakup mieszkania trzeba znacznie więcej własnych pieniędzy niż rok temu

Czy branża deweloperska Pana zdaniem odczuje to, co się dzieje na rynku najmu? Można bowiem przypuszczać, że chętnych do kupowania mieszkań na wynajem będzie mniej?

‒ Może tak być, bo ludzie przestraszyli się pandemii. Ja też miałem mieszane uczucia, choć jestem na rynku nieruchomości od 2000 roku. I też czasami radziłem się ekspertów, mentorów, ludzi, którzy są wokół mnie, w jaki sposób się zachować, co robić, żeby następnie przekazać te informacje członkom naszej organizacji.

Sądzę, że dopiero drugie półrocze pokaże jakie są perspektywy rynku mieszkań na wynajem.

Nikt nie wie, czy znowu nie zostaniemy zablokowani i czy będzie lockdown w drugiej części roku. Dlatego myślę, że duża część ludzi zachowuje się wstrzemięźliwie.

Czytaj także: Więcej mieszkań oddanych do użytku i pozwoleń na budowę w lipcu, trudności związane z COVID-19 dopiero się zaczną?


Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: