Koronawirus uderza w kieszenie Polaków, zaczęliśmy oszczędzać

Finanse osobiste

Ogłoszona w połowie marca pandemia koronawirusa wprowadziła polską gospodarkę, a w konsekwencji także rynek pracy, w spore zawirowania. Wiele przedsiębiorstw z dnia na dzień musiało w ramach cięcia kosztów zredukować część etatów. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), na koniec września 2020 r. stopa bezrobocia zarejestrowanego wyniosła 6,1 proc. i była o 1 p.p. wyższa niż w analogicznym okresie 2019 r. Okazuje się, że niepewność dotycząca najbliższej przyszłości skłoniła Polaków do większej kontroli wydatków i gromadzenia kapitału na czarną godzinę.

Mężczyzna wkładający pieniądze do skarbonki w maseczce
Fot. stock.adobe.com/Minerva Studio

Ogłoszona w połowie marca pandemia koronawirusa wprowadziła polską gospodarkę, a w konsekwencji także rynek pracy, w spore zawirowania. Wiele przedsiębiorstw z dnia na dzień musiało w ramach cięcia kosztów zredukować część etatów. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), na koniec września 2020 r. stopa bezrobocia zarejestrowanego wyniosła 6,1 proc. i była o 1 p.p. wyższa niż w analogicznym okresie 2019 r. Okazuje się, że niepewność dotycząca najbliższej przyszłości skłoniła Polaków do większej kontroli wydatków i gromadzenia kapitału na czarną godzinę.

Zgodnie z najnowszym badaniem Nationale-Nederlanden, aż 77 proc. ankietowanych potwierdza, że odkłada pieniądze z myślą o oszczędzaniu, choć jedynie połowa z nich robi to przynajmniej raz w miesiącu. 

Na kontach Polaków raczej zaskórniaki 

Choć trzy czwarte Polaków biorących udział w badaniu Nationale-Nederlanden deklaruje oszczędzanie z myślą o przyszłości, to na ogół ciężko im wygospodarować sumy, które mogłoby być dla nich realnym wsparciem w kolejnych latach. U jednej trzeciej ankietowanych zgromadzone oszczędności sięgają jedynie do 5 tys. zł, a więc mniej niż półtorej średniej krajowej pensji netto. Posiadanie od 5 do 10 tys. zł deklaruje 16 proc. badanych, natomiast co dziesiąty zapewnia, że ma w zanadrzu odłożoną sumę rzędu 10-25 tys. zł. Tymczasem eksperci podkreślają, że nasza poduszka finansowa powinna wynosić co najmniej wysokość sześciu wypłat. 

Czytaj także: IZFiA: 70 proc. Polaków w wieku 18-65 lat posiada oszczędności, na co odkładamy?

Uczestnicy badania odkładają raczej niewielkie kwoty. Zaledwie jeden na pięciu gromadzi miesięcznie więcej niż 500 zł. Niestety nie wszyscy decydują się na regularne oszczędzanie. Niemal co piąty badany przyznaje, że odkłada rzadziej niż raz na 3 miesiące. Patrząc na tę częstotliwość, można odnieść wrażenie, że większość Polaków wciąż myśli o pieniądzach jedynie w perspektywie bieżącego miesiąca. Jeśli jednak wierzyć deklaracjom ankietowanych, to nieco ponad jedna czwarta planuje w ciągu najbliższego roku zwiększyć zbieraną kwotę, z kolei blisko 70 proc. utrzymać jej dotychczasowy poziom.

Oszczędzamy na wszelki wypadek

Gdy już decydujemy się na oszczędzanie, to robimy to głównie na wypadek niespodziewanych sytuacji – taką motywację wskazuje średnio dwie trzecie respondentów, niezależnie od tego, czy odkładają mniejsze czy większe sumy. Wśród osób, które gromadzą do 200 zł miesięcznie co czwarta zbiera na podróże, a blisko co piąta na remont domu lub mieszkania. Tymczasem z myślą o emeryturze odkłada zaledwie 9 proc. badanych. 

Osoby, które miesięcznie oszczędzają powyżej 200 zł, mają zdecydowanie więcej celów do zrealizowania.

– Częściej kumulują pieniądze z myślą o przyszłości swoich dzieci – ich edukacji oraz własnym kącie, ale także na czas po zakończeniu aktywności zawodowej – mówi Katarzyna Czupa, analityk ds. programów emerytalnych w Nationale-Nederlanden PTE. – Wśród respondentów naszego badania niemal połowa chciałaby zacząć oszczędzać w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Natomiast osoby, które nie mają takiego zamiaru, w trzech na czterech przypadkach tłumaczą to kiepską sytuacją materialną. Są też tacy, którzy zamiast odkładać, wolą zarobione pieniądze przeznaczyć na bieżące przyjemności. W tych niepewnych czasach, w których obecnie funkcjonujemy, warto mieć jednak w pogotowiu nawet niewielkie oszczędności. Mogą się one okazać pomocne w przypadku nieplanowanych wydatków – dodaje.

Prognozy na przyszłość

Wyobrażenia Polaków na temat ich sytuacji materialnej w niedalekiej przyszłości nie są jednoznaczne. Blisko 40 proc. z nich spodziewa się w ciągu najbliższych 5 lat poprawy swoich finansów. W tej grupie przeważają przede wszystkim osoby do 34. roku życia. Wraz z wiekiem ten optymizm maleje. O tym, że może być gorzej niż do tej pory, myśli co piąty ankietowany. Bardziej pesymistycznie do sprawy podchodzą kobiety.

Nastroje te nie powinny jednak dziwić. Rozwój pandemii i wprowadzenie na nowo obostrzeń powoduje, że wielu z nas czuje się niepewnie o swoją sytuację. Potwierdzają to zresztą najnowsze dane firmy doradczej Deloitte, które wykazują, że na przełomie września i października wzrosły nasze obawy o finanse oraz te związane z utrzymaniem obecnej pracy. W obliczu dynamicznie rozprzestrzeniającego się wirusa SARS-CoV-2, aż 65 proc. Polaków martwi się stanem swoich oszczędności, a ponad jednej czwartej (28 proc.) towarzyszy lęk dotyczący utraty etatu. 

Oszczędzać czy inwestować – oto jest pytanie

Niewiadoma dotycząca jutra powinna skłaniać Polaków do oszczędzania na własną rękę. Na rynku dostępnych jest dziś kilka ciekawych produktów, które pozwalają budować poduszkę finansową na emeryturę – IKE, IKZE oraz PPK. Dzięki IKZE można skorzystać z ulgi podatkowej – wpłaty na IKZE obniżają podstawę opodatkowania, w 2020 r. nawet o 2007 zł. Natomiast w PPK oszczędzać pomaga pracodawca i państwo, co jest dużym wsparciem.

Pomimo dostępnych możliwości zdecydowana większość uczestników badania Nationale-Nederlanden woli jednak oszczędzać niż inwestować. Osoby, które noszą się z zamiarem odkładania pieniędzy, myślą głównie o bezpiecznych sposobach takich jak konto oszczędnościowe (40 proc.) czy gromadzenie gotówki (31 proc.). Zainteresowanie inwestowaniem w akcje potwierdza natomiast 6 proc. respondentów, a w fundusze inwestycyjne zaledwie 2 proc. Co piąty uczestnik deklaruje, że żaden czynnik nie przekonałoby go do tej formy.

Obecna sytuacja rynkowa związana z pandemią koronawirusa, a także niepewny los OFE, spowodowały, że część Polaków jest nieufna wobec funduszy inwestycyjnych i programów długoterminowego oszczędzania.

–  Nieustannie zwracamy więc uwagę, że kluczem do powodzenia w inwestycjach jest ich systematyczność. Regularność, a więc wpłacanie do funduszy nawet drobnych kwot, najlepiej co miesiąc, pozwala nie tylko obronić się przed okresowymi spadkami na giełdach, ale w długim terminie daje szansę na pomnożenie kapitału. Naszym zdaniem Pracownicze Plany Kapitałowe, które służą właśnie takiemu regularnemu odkładaniu, zachęcą do inwestowania na przyszłość. Gdy uczestnicy PPK zobaczą, że ich kapitał systematycznie rośnie, nabiorą zaufania do inwestycji – mówi Katarzyna Czupa.

Czytaj także: Co czwarta Polka/Polak ma poduszkę finansową, czyli min. 6-krotność wynagrodzenia >>>

Badanie postaw Polaków wobec oszczędzania i inwestowania zostało zrealizowane na zlecenie Nationale-Nederlanden przez agencję smartscope w dniach 21-25 października 2020 roku. W ramach badania ilościowego przeprowadzono wywiady przy użyciu techniki CAWI, na grupie dorosłych Polaków (n=1076).

Udostępnij artykuł: