Koronawirus w Polsce: nie będzie lockdownu, będą nowe obostrzenia

Gospodarka

Rzecznik rządu Piotr Muller
Fot: Krystian Maj/KPRM

Z uwagi na liczbę zachorowań dodatkowe rygory raczej się pojawiają, decyzje będą zapadały w z terminem wejścia w życie w weekend albo od początku przyszłego tygodnia - zapowiedział w środę rzecznik rządu Piotr Müller. Zapewniał, że rząd nie chce wprowadzać takiego lockdownu jak wiosną.

Rzecznik rządu, pytany w środę w TV Republika, czy Polacy mogą być pewni nowych obostrzeń, odparł: „Bez wątpienia, patrząc na liczby zachorowań, dodatkowe rygory raczej się pojawiają”.

Poinformował, że te decyzje będą zapadały w czwartek. „Ale wygląda na to, że faktycznie sytuacja jest na tyle poważna, że już niektóre obostrzenia powinny pojawić się również w tym tygodniu”.

Zobacz więcej najnowszych wiadomości o pandemii koronawirusa >>>

„Czwartek jest takim dniem, kiedy będziemy wskazywać na kierunki działań, jeżeli chodzi o środki profilaktyczne w zakresie walki o zdrowie i życie naszych obywateli. Dlatego w czwartek będą ogłoszone decyzje, a termin wejścia to albo weekend, albo początek następnego tygodnia, tak jak to było dotychczas” – wyjaśnił.

Czy to nie będzie już lockdown?

Pytany, czy to nie będzie już lockdown, rzecznik przekonywał, że „gdy popatrzymy na wiosnę tego roku, to jednak widzimy zasadniczą różnicę, chociażby w zakresie mobilności obywateli w kraju”.

„Przecież mamy dane statystyczne, które pokazywały jeszcze tydzień temu, że mobilność obywateli, czyli przemieszczanie się po kraju oraz przemieszczanie w ramach miast, jest właściwie identyczne jak przed rozpoczęciem epidemii. W związku z tym trudno mówić o takiej sytuacji, że to jest lockdown” – powiedział.

Jak dodał, „natomiast lockdownu nie chcemy wprowadzać takiego, jak to miało miejsce wiosną, chcemy natomiast wprowadzać takie ograniczenia, które są niezbędne”.

Na uwagę, że we Włoszech dano tydzień na przykład branży fitness na zwiększenie reżimu sanitarnego, a polskie władze takiego czasu nie dały, rzecznik odpowiedział, że „to, co uratowało nas wiosną tego roku, to szybkie decyzje, czasami niestety niepopularne”.

Czytaj także: Koronawirus w Polsce: rząd nie wyklucza wprowadzenia kolejnych obostrzeń >>>

„W związku z tym mogą takie sytuacje zdarzyć się ponownie, że będziemy musieli takie decyzje trudne podejmować, ale one są niezbędne do tego, żeby nie było takiej sytuacji właśnie jak we Włoszech, w których trzeba było decydować o tym, kto może być poddany leczeniu, a kto musi zostać i samotnie walczyć z chorobą” – zaznaczył rzecznik rządu.

Chodzi o to, by wprowadzić zdrową równowagę pomiędzy lockdownem, a ochroną życia i zdrowia obywateli.

„To jest właśnie ta droga, którą idziemy, to znaczy pomiędzy tymi dwoma skrajnościami, pomiędzy skrajnością zamykania państwa całkowicie, a pomiędzy drugą skrajnością, mówiącą, że koronawirusa nie ma. Idziemy drogą, która równoważy zarówno kwestie zdrowia i życia obywateli, to jest priorytet, ale z drugiej strony równoważy również kwestie funkcjonowania życia społeczno-gospodarczego” – powiedział Piotr Müller. 

Wariant zdalnego nauczania w szkołach podstawowych

Jeden ze scenariuszy branych pod uwagę to zdalne nauczanie starszych klas szkół podstawowych – Müller

Poszerzenie zdalnej edukacji o starsze klasy szkół podstawowych, to jeden z wariantów, który pojawił się na Rządowym Zespole Zarządzania Kryzysowego; w tej chwili nie ma decyzji w tym konkretnym obszarze – mówił w środę Piotr Müller.

Rzecznik rządu w Radiu Plus był pytany o kolejne obostrzenia, jakie rząd zapowie w czwartek. Müller poinformował, że podczas wtorkowego posiedzenia Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego omawiano pierwsze ewentualne kierunki. W środę – dodał – Zespół ma zdecydować o ewentualnych nowych obostrzeniach – na podstawie danych m.in. dotyczących obłożeń w szpitalach oraz liczb zakażań. „I faktycznie jutro będą komunikowane decyzje w tym zakresie” – zapowiedział.

Pytany, czy brane jest pod uwagę poszerzenie zdalnej edukacji o starsze klasy szkół podstawowych, Müller odparł: „To jest jeden z wariantów, który podczas dyskusji na RZZK się pojawił”. Zaznaczył jednak, że w tej chwili nie ma decyzji, co do tej kwestii.

„Dzisiaj będą dyskusje na ten temat, jutro komunikowane, natomiast jeszcze decyzji w tym konkretnym obszarze nie ma” – mówił rzecznik rządu.

Dopytywany, od której klasy – w tym wariancie – miałoby się odbywać nauczanie zdalne, Müller odparł: „Jeżeli takie decyzje zapadną, to pewnie tylko starsze klasy”.

Czytaj także: Państwo walcząc z pandemią znów zamknęło wiele biznesów, czy legalnie?

O tym, że w czwartek zapadną decyzje o potencjalnych obostrzeniach i że można się spodziewać, że niektóre obostrzenia zostaną rozszerzone, np. dotyczące limitów wejść do poszczególnych miejsc, rzecznik rządu Piotr Müller mówił już we wtorek.

Müller w Programie III Polskiego Radia pytany, które z obostrzeń mogą być rozszerzone, wskazał, że mogą to być m.in. „kwestie limitów wejść do poszczególnych miejsc, czy ograniczenie funkcjonowania niektórych gałęzi gospodarki”. Jak jednak zastrzegł, „ten drugi wariant jest raczej odkładany na następne etapy, jeżeli będzie to konieczne”.

Zapytany z kolei o ewentualne zamknięcie cmentarzy w święto przypadające 1 listopada, odparł że taki pomysł nie spotyka się z dużą aprobatą na posiedzeniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. „Raczej będziemy apelować, aby w najbliższym czasie rozłożyć te wizyty na cmentarzach” – dodał.

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: