Koronawirus w Polsce: co z obostrzeniami przed Świętami Bożego Narodzenia?

Gospodarka

Decyzje w sprawie dalszych działań związanych z sytuacją epidemiczną będą zapadać pod koniec lub na początku przyszłego tygodnia - powiedział w TVP 1 rzecznik rządu Piotr Muller.

Rzecznik rządu Piotr Muller
Fot: Krystian Maj/KPRM

Decyzje w sprawie dalszych działań związanych z sytuacją epidemiczną będą zapadać pod koniec lub na początku przyszłego tygodnia - powiedział w TVP 1 rzecznik rządu Piotr Muller.

Decyzje będą zapadały pod koniec tego lub na początku przyszłego tygodnia.

W poniedziałek rzecznik rządu mówił, że na rządowych zespołach zarządzania kryzysowego nie ma omawianych wariantów zaostrzenia restrykcji przed świętami Bożego Narodzenia. Obecne ograniczenia będą obowiązywać do świąt włącznie.

Müller, pytany w Polsat News, czy rząd planuje wprowadzać kolejne obostrzenia w związku z epidemią, przekazał, że "na rządowych zespołach zarządzania kryzysowego nie ma omawianych wariantów zaostrzenia obostrzeń przed świętami Bożego Narodzenia".

Ten scenariusz, który został przedstawiony jakiś czas temu, jest realizowany, czyli do świąt i włącznie z nimi aktualne obostrzenia będą obowiązywać, chyba że z jakiegoś powodu sytuacja się pogorszy i trzeba będzie podjąć inną decyzję.

"Szczepionka na COVID-19 ochroni miejsca pracy"

Podkreślił, że "szczepionka na COVID-19 ochroni miejsca pracy". "Każdy dzień, każdy tydzień obostrzeń dłużej, który będzie wynikał z tego, że zbyt mała liczba osób się zaszczepi, to są straty dla gospodarki, w tym także dla miejsc pracy" – dodał.

Zgodnie z przedstawioną w listopadzie przez premiera strategią obecne restrykcje obowiązują do 27 grudnia. Od 28 grudnia Polska miałaby być podzielona, zależnie od sytuacji epidemicznej, na trzy strefy o różnym poziomie obostrzeń. Strefa czerwona zostanie wprowadzona, kiedy średnia dzienna liczba zachorowań z siedmiu dni osiągnie ok. 19 tys., strefa żółta, gdy ta średnia wyniesie ok. 9,4 tys. W ostateczności, jeśli liczba zakażeń będzie wzrastać, rząd może wprowadzić kwarantannę narodową, która oznaczałaby największe restrykcje. 

Minister zdrowia będzie rekomendował przedłużenie obostrzeń co najmniej do 17 stycznia

Minister zdrowia będzie rekomendował przedłużenie obecnie obowiązujących obostrzeń co najmniej do 17 stycznia - wynika z kolei z poniedziałkowej konferencji prasowej.

"Decyzje w tym zakresie podejmie Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego, ale z mojej strony będę rekomendował przedłużenie tych obostrzeń, z którymi mamy do czynienia, a szczególnie tych obostrzeń - przyjrzenie się, przeanalizowanie - które dotyczą okresu feryjnego. Tak, żebyśmy na ferie rzeczywiście zostali w domu i spędzali je bezpiecznie, żeby uniknąć trzeciej fali" - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski.

"Będę rekomendował przedłużenie obostrzeń co najmniej do 17 stycznia" - dodał.

Prawdopodobny scenariusz powrotu dzieci do szkół

Najbardziej prawdopodobny scenariusz to powrót do szkół klas I-III - poinformował z kolei we wtorek szef resortu edukacji Przemysław Czarnek. Zapowiedział, że "przygotowywany jest też wariant badania przesiewowego" tych nauczycieli, którzy będą wracali do nauczania w szkole.

Minister Czarnek w Programie I Polskiego Radia poinformował, że najbardziej prawdopodobny scenariusz to powrót do szkół klas I-III.

"Po pierwsze dlatego, że sytuacja pandemii koronawirusa, jeśli by się utrzymywała na poziomie, który widzimy dzisiaj (...), na poziomie ok. 10 tys. czy poniżej 10 tys. zakażeń dziennie, to pewnie byłyby to okoliczności, w których możemy zadecydować o powrocie do szkół klas I-III" - powiedział.

Zobacz więcej najnowszych wiadomości o pandemii koronawirusa >>>

Ocenił, że nauka zdalna w klasach najmłodszych jest najmniej efektywna. Dodał, że powrót uczniów z tych klas do szkół jest możliwy w szczególnym reżimie sanitarnym, "w taki sposób, ażeby te klasy, dzieci z tych klas i nauczyciele nie spotykali się w szkole - szkoły są dość duże, niekiedy bardzo duże, więc jest możliwość (...) rozmieszczenia tak tych zajęć w szkole, żeby nie było kontaktu pomiędzy poszczególnymi grupami, co zmniejsza prawdopodobieństwo transmisji koronawirusa".

"Ale ja liczę na to, że sytuacja pandemiczna, dzięki odpowiedzialnej postawie całego społeczeństwa, ustabilizuje się na tyle, że będzie możliwość również jakiegoś hybrydowego powrotu również starszych klas, w pierwszej kolejności klas 8, maturalnych, najwyższych programowo klas szkół zawodowych, bo przecież to jest młodzież, która dzisiaj potrzebuje również tego bezpośredniego kontaktu z nauczycielami z uwagi na egzaminy, które ich czekają" - powiedział.

Szczepionki dla nauczycieli

Czarnek zapowiedział, że nauczyciele będą jedną z pierwszych grup, którym zaproponowane będzie szczepienie. "Szczepienia, jak wiemy, będą dobrowolne, nie będziemy w żaden sposób nakładać jakiegokolwiek obowiązku"- zaznaczył. Zwrócił uwagę, że między innymi dzięki szczepieniom będzie możliwy powrót do szkół "na skalę masową".

Minister zaznaczył, że "nie należy się spodziewać, ażeby one (szczepienia - PAP) były wykonalne przed powrotem do szkół 18 stycznia dla wszystkich nauczycieli, którzy wracają do szkół". "Dlatego przygotowujemy również wariant badania przesiewowego nauczycieli, rozmawiamy o tym ze związkowcami, nauczycielami, po to żeby jeszcze przed powrotem ta grupa nauczycieli, która by wracała do szkoły, była poddana badaniom na obecność koronawirusa, tak żeby również nauczyciele sami byli pewni co do swojego zdrowia i co do tego, że w tym środowisku nauczycielskim nie będą się wzajemnie zarażać" - powiedział.

Szef MEN mówił również o feriach, które w tym roku we wszystkich województwach mają być w jednym terminie. Czarnek przypomniał, że tegoroczne ferie uczniowie powinni spędzać w domach, aby ograniczyć transmisję koronawirusa.

"Dlatego również wraz z TVP, Totalizatorem Sportowym i Inspekcją Transportu Drogowego przygotowaliśmy bardzo bogaty program, o którym będziemy mówić jeszcze w kolejnych dniach" - zapowiedział.(PAP)

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: