Kosztem ochrony gospodarki przed koronawirusem będzie inflacja?

Gospodarka

Grafika ilustracyjna - trójwymiarowy wykres - Zielona linia rosnąca, czerwona malejąca
Fot. Stock.Adobe.com / jijomathai

Tzw. finansowa tarcza antykryzysowa, zapowiedziana przez premiera Mateusza Morawieckiego i prezesa NBP Adama Glapińskiego została pozytywnie oceniona przez reprezentantów przedsiębiorców.

#WitoldGadomski: Inflacja jest nieuchronna, a jej wysokość i długotrwałość zależeć będzie od szybkości obiegu pieniądza, który ma związek z oczekiwaniami inflacyjnymi #Koronawirus #Covid19 #NBP @LewiatanTweets

–  Muszę przyznać, że to zdecydowana zmiana jakościowa. Zmiana na lepsze. Prawdziwy game changer – powiedział Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan.

Nieoprocentowane, częściowo umarzane kredyty

Plan polega na udostępnieniu nieoprocentowanych kredytów wszystkim firmom, których obroty w wyniku kryzysu spadły o co najmniej 25%.

Z wypowiedzi prezesa NBP wynika, że operatorem kredytów  będzie Polski Fundusz Rozwoju, a kredyty będą udostępniane przez banki komercyjne. PFR wyemituje obligacje, które zostaną kupione przez NBP. Kredyty będą po kilku latach częściowo umarzane, więc praktycznie będą one dotacją dla milionów przedsiębiorców.

Procedura ma być prosta i przedsiębiorcy nie będą musieli dostarczać wielu dokumentów. Wystarczą oświadczenia. Wydaje się też, że nie będą wymagane zabezpieczenia kredytu.

Można więc przypuszczać, że całość sumy, zaoferowanej przez PFR i NBP zostanie wykorzystana. PFR nie będzie w stanie obligacji spłacić, więc zaciągnięty przez Fundusz dług zostanie zmonetyzowany.

Gwałtowny wzrost podaży pieniądza?

W lutym wartość kredytów bankowych dla przedsiębiorstw niefinansowych wyniosła 353,4 mld zł. „Tarcza finansowa” zwiększy więc wartość tych kredytów o 28%. W marcu 2014 roku wartość kredytów bankowych dla przedsiębiorstw wynosiła 253,2 mld zł. Tak więc ich wzrost o 100 mld zł wymagał aż sześciu lat. Jeżeli plan rządu i NBP zostanie uruchomiony, taki wzrost dokona się w ciągu kilku miesięcy.

Tak znaczny wzrost kredytów spowoduje znaczny wzrost podaży pieniądza. W lutym w obiegu znajdowała się gotówka wartości 226,3 mld zł, a gotówka plus depozyty do 2 lat (tzw pieniądz M2) warte były 1569,3 mld zł.

Na horyzoncie inflacja

W ubiegłym roku podaż pieniądza M2 wzrosła o 8,7%, kredytów dla przedsiębiorstw niefinansowych o 3,0%, a inflacja przekroczyła 3 %.

Zgodnie z teorią, wzrost podaży pieniądza ma bezpośrednio wpływ na inflację. Zależy także od szybkości obiegu, czyli liczby transakcji dokonywanej przez ten sam pieniądz.

100 mld zł kredytów dla przedsiębiorstw zamieni się w gotówkę – wypłacaną pracownikom oraz depozyty pracowników i firm.

Zwiększy tym samym podaż pieniądza M2 dodatkowo (ponad dotychczasowe tempo) o 6 %. Tymczasem wartość PKB spadnie, a tym samym spadnie ilość dóbr i usług, które będzie można kupić.

W tej sytuacji inflacja jest nieuchronna. Jej wysokość i długotrwałość zależeć będzie od szybkości obiegu pieniądza, który ma związek z oczekiwaniami inflacyjnymi.

Jeżeli konsumenci i przedsiębiorcy będą oczekiwali, że ceny w najbliższym czasie wzrosną, będą starali się szybciej wydawać pieniądze, co będzie napędzać inflację. NBP powinien dać sygnał, że w takiej sytuacji będzie zdeterminowany szybko ją stłumić.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: