Koszty pracy po wyborach wyzwaniem dla firm, samorządów i HR-owców

Komentarze ekspertów

Katarzyna Lorenc
Katarzyna Lorenc Fot. BCC

Największym wyzwaniem dla firm będzie zmierzenie się z rosnącymi kosztami pracy spowodowanymi m.in. podniesieniem płacy minimalnej, wdrożeniem Pracowniczych Planów Kapitałowych, czy ew. zniesieniem limitu składek do ZUS. Wśród przedsiębiorców, po wynikach wyborów, panuje duży niepokój.

.@BCCorg: największym wyzwaniem dla firm będzie zmierzenie się z rosnącymi kosztami pracy spowodowanymi m.in. podniesieniem płacy minimalnej, wdrożeniem #PPK, czy ew. zniesieniem limitu składek do #ZUS #wybory2019 #wybory #WyboryParlamentarne

Jeśli obietnice polityków się ziszczą, to ogromnym wyzwaniem w każdej firmie będzie podniesienie efektywności pracy. Wszystko dlatego, że bardzo rosną koszty pracy związane z 30-krotnością składek ZUS osób lepiej zarabiających, ale też związane z podniesieniem płacy minimalnej, wdrożeniem PPK, utrzymującą się presją płacową – mówi Katarzyna Lorenc, ekspertka BCC ds. rynku pracy oraz zarządzania i efektywności pracy. 

Czytaj także: Po wyborach: od tego nie da się uciec >>>

Płaca minimalna powinna być pochodną wydajności pracy

Płaca minimalna powinna być pochodną wydajności pracy. Skoro rośnie o 30 proc., wydajność powinna więc – w założeniu – wzrosnąć aż o 30 proc. Nie da się jednak aż tak podnieść efektywności rok do roku. – W dobrych latach mieliśmy jej wzrosty o kilka procent, ale w 2016 roku i po nim (pełnych danych jeszcze nie ma), z powodu niewielkich inwestycji,  wzrost efektywności pracy był albo ujemny, albo bardzo mały. Wzrost o 30 proc. jest czymś absolutnie niemożliwym – podkreśla Katarzyna Lorenc. Jak twierdzi jednak, trzeba będzie zrobić wszystko, aby się do tego poziomu zbliżyć, bo inaczej może to skutkować drastycznymi podwyżkami cen i narażać na ryzyko utraty kontraktów,  a w konsekwencji klientów.

Czytaj także: Wybory parlamentarne 2019: PiS wygrywa, płaca minimalna mocno w górę >>>

 Podwyżki płac będą ciosem dla budżetów pracodawców publicznych

Wśród szacowanych przez GUS 1,5 mln miejsc pracy, opartych o minimalne wynagrodzenie, znajdują się nie tylko zatrudnieni w prywatnym sektorze, ale także w sektorze publicznym (instytucje rządowe, samorządy). Podwyżki płac będą ciosem dla budżetów pracodawców publicznych, np. samorządów, czyli szkół, czy szpitali gdzie wielu pracowników ma niskie pensje. Szczególnie wrażliwą grupę stanowią także wykonawcy kontraktów zawartych w trybie zamówień publicznych, nie mający możliwości zwiększenia wartości kontraktu ze względu na zdarzenia, których nie mogą przewidzieć ani kontrolować – np. polityczne decyzje rządu o zwiększeniu minimalnego wynagrodzenia.

Zdaniem ekspertki BCC, wymagania finansowe zmienią oczekiwania wobec HR-owców. Wyrwą one specjalistów HR z myślenia o potrzebie pozyskiwania pracowników na rzecz twardego myślenia o efektywności pracy, która pozwoli bądź nie utrzymać rentowność firm.  – Będzie rosnąć odpowiedzialność ekonomiczna działów HR za wyniki firmy, jak nigdy dotąd, bo – trzeba podkreślić – nigdy nie mieliśmy tak dynamicznego wzrostu kosztów pracy – zauważa Katarzyna Lorenc.

Udostępnij artykuł: