Kot a sprawa… konsumencka

Finanse i gospodarka

Czy sceniczny show może być sposobem na zwiększenie świadomości konsumentów? Bez wątpienia - przykładem może być spektakl zatytułowany "Przychodzi Polak do..., czyli jak z podróży po Europie nie powrócić z kotem w worku". Pomimo fatalnej pogody, sala warszawskiego Teatru Studio była wypełniona po brzegi.

Tematyka wydarzenia nie była wybrana przypadkowo: do połowy bieżącego roku kraje Unii Europejskiej mają czas na implementację nowej dyrektywy Parlamentu Europejskiego, dotyczącej praw konsumentów. Spotkanie w Teatrze Studio, zorganizowane przez Biuro Informacyjne Parlamentu Europejskiego w Polsce wspólnie z Instytutem Spraw Publicznych, jest jednym z elementów prowadzonej przez PE kampanii edukacyjnej w tym zakresie.

Debata o prawach konsumenta, a nie o prawie konsumenckim – tak w jednym zdaniu przedstawić można przebieg piątkowego spotkania. Rozczarowani mogli czuć się wyłącznie ci, którzy przyszli z zamiarem wysłuchania prawniczej polemiki nafaszerowanej stwierdzeniami typu „klauzule abuzywne”, „naruszenie zbiorowych interesów konsumentów” itp. Nic z tego. Występy kolejnych prelegentów były osobistym świadectwem, bazującym na przykładach z życia i kariery zawodowej mówców. 

Michał Goździk przypomniał, czego mamy prawo oczekiwać od sprzedawcy przy zakupach w zagranicznych serwisach internetowych – i co w tej dziedzinie zmieni się od czerwca 2014, kiedy to wszystkie kraje Wspólnoty powinny wprowadzić nowe regulacje. O tym, że opóźnienie samolotu czy pociągu nie jest tylko problemem pasażera, i że już dziś możemy domagać się zwrotu nawet połowy ceny biletu, kiedy dotarliśmy do celu zbyt późno, opowiadała Agnieszka Łada. Swoje pięć minut – i to dosłownie – miał również tytułowy dachowiec; mówiąc o leczeniu małego pacjenta za granicą Leszek Talko nawiązał również do pacjenta czworonożnego. Konkretnie – małego, bezdomnego kotka, znalezionego podczas wojaży po Europie. Wizja przemytu czworonoga przez kolejne granice przedschengeńskiej Europy mimo woli wywołała skojarzenia z sytuacją współczesnego konsumenta, dla którego podziały wewnątrz Unii oznaczają głównie kłopoty z realizacją reklamacji oraz wyższe opłaty za rozmowy telefoniczne.

O tym, że konsumenckie „Schengen” jest kwestią najbliższych kilku lat, przekonywała eurodeputowana Róża Thun, członkini Komisji ds. Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów.  Największą zaletą nowej dyrektywy jest właśnie ujednolicenie uprawnień konsumentów na terenie całej Wspólnoty. To nie wszystko; w ciągu dwóch lat powinniśmy bezpowrotnie pożegnać roaming na terenie Unii, a z refundacji leczenia za granicą możemy korzystać już dziś. Są też dziedziny, które wymagają kompleksowej zmiany – przykładem może być rynek usług pocztowych i kurierskich, wciąż posługujący się w cennikach anachronicznym podziałem na przesyłki krajowe i zagraniczne. Zdaniem eurodeputowanej, jest to jeden z głównych czynników hamujących transgraniczne zakupy na terenie Wspólnoty.

Wieczór zakończył się występem Teatru Improwizowanego „Klancyk”.

Karol Jerzy Mórawski

SzostyAkapitIKolejne

Udostępnij artykuł: