Kredyt hipoteczny a koronawirus: raty biją rekordy. Jak w praktyce skorzystać z wakacji kredytowych?

Finanse osobiste / Kredyty / Nieruchomości

Kredyt i franki szwajcarskie
Fot. stock.adobe.com/whitelook

W związku z pandemią koronawirusa, prezydent Andrzej Duda zapowiedział wypracowanie rozwiązań łagodzących skutki spłaty zobowiązań kredytowych. Kredytobiorcy, którzy będą mieli przejściowe problemy ze spłatą zobowiązań wobec banku, będą mogli skorzystać z od 3 do 6 miesięcznych wakacji kredytowych na uproszczonych zasadach.

W związku z pandemią koronawirusa @prezydentpl @AndrzejDuda zapowiedział wypracowanie rozwiązań łagodzących skutki spłaty zobowiązań kredytowych #kredyty #koronawirus #COVID19 #koronawiruspolska

Kurs franka szwajcarskiego (CHF) jest obecnie o blisko 10% wyższy niż w kwietniu 2019 roku. Od listopada, w 4 miesiące wzrósł o 7-8%. Raty niektórych kredytów CHF są wyższe o kilkaset złotych, tymczasem ogólnokrajowa kwarantanna związana z koronawirusem może pozbawić części dochodów wielu kredytobiorców. Taka sytuacja mobilizuje „frankowiczów” do skorzystania z drogi sądowej w sporze z bankami. W tym roku kredytobiorcy wygrali około 90% spraw.

Kredyty frankowe rekordowo drogie

13 marca kurs CHF w relacji do złotego wynosił już 4,13, czyli najwięcej od ponad 3 lat (od początku 2017 roku.) Kurs szwajcarskiej waluty jest obecnie o blisko 10% wyższy niż niecały rok temu – w kwietniu 2019 roku. Od listopada 2019 roku wzrósł o 7-8%. Raty niektórych kredytów CHF są zatem wyższe o kilkaset złotych i obecnie są jednymi z najwyższych w historii. Wzrost wysokości raty, kredytobiorcy zauważą porównując je nawet w relacji miesiąc do miesiąca – np. w przypadku tych z lutego i marca.

Czytaj także: Koronawirus w Polsce: prezes NBP zapowiada rozwiązania zmniejszające wymagania w stosunku do banków. “Nie grozi nam recesja” >>>

Aktualnie zauważa się proporcjonalny wzrost kursu franka szwajcarskiego do liczby zakażeń koronawirusem. To mechanizm znany już z przeszłości – obawy o sytuację gospodarczą i ogólna niepewność na rynkach finansowych powodują ucieczkę inwestorów do walut uważanych za najbezpieczniejsze, takie jak CHF. Frank raz rośnie, raz spada, ale nieprzewidywalność sytuacji gospodarczej w związku z epidemią to czynnik, który może windować kurs tej uważanej za bezpieczną waluty.

Rata wyższa, dochody niższe

Tak drastyczny wzrost kosztów raty kredytu dla wielu osób oznacza kłopoty ze spłatą i konieczność znalezienia w budżecie dodatkowych kilkuset złotych. To dość dużo, szczególnie w kontekście ogólnokrajowej kwarantanny. Wiele osób, szczególnie pracujących w formule jednoosobowej działalności gospodarczej, martwi się teraz raczej o spadek przychodów. Dodatkowy wzrost kosztów może być dla nich bardzo groźny.

 – Wzrost kursu franka to kolejny argument, żeby ostatecznie „załatwić” swoje sprawy z kredytami CHF. W tym roku banki przegrały około 90% spraw wytoczonych przez „frankowiczów”. Banki są tego świadome i kolejne z nich ogłaszają zawiązywanie rezerw na poczet przegranych spraw sądowych. Drastyczny wzrost kosztów kredytu w połączeniu z obniżeniem dochodów też może być dla sądu argumentem, aby stanąć po stronie konsumenta – frankowego kredytobiorcy – mówi Karolina Krupińska – Dyrektor Działu Prawnego w e-Kancelaria.

ZBP zapowiada uproszczoną procedurę

W związku z pandemią koronawirusa na świecie, władze państwa podjęły decyzję o zamknięciu m.in. przedszkoli, szkół, kin czy teatrów, a także odwołaniu wydarzeń kulturalnych w Polsce. Część osób przez chorobę lub konieczność pozostania w domu z dzieckiem utraci miesięczny dochód lub będzie on znacznie niższy niż planowany. Może to oznaczać problemy dla kredytobiorców, którzy muszą regularnie spłacać raty kredytów. Prezydent w porozumieniu z branżą finansową planuje wypracowanie działań łagodzących skutki spłaty tego typu zobowiązań.

Czytaj także: Koronawirus w Polsce: ZBP zapowiada wakacje kredytowe w uproszczonej formule >>>

– Proponowane rozwiązanie to zawieszenie spłaty kredytu na od 3 do 6 miesięcy, czyli tzw. wakacje kredytowe. Jest to opcja, z której często korzystają kredytobiorcy borykający się z przejściowymi problemami ze spłatą rat lub potrzebujący środków na inny cel. Wyjątkowa jest jednak sytuacja i w związku z pandemią koronawirusa cała procedura ma zostać uproszczona i tak przygotowana, aby można ją było zastosować bez konieczności wychodzenia z domu. My oczywiście służymy naszym klientom pomocą w rozwiązaniu wszelkich formalności – mówi Katarzyna Dmowska z ANG Spółdzielni.

Na czym polegają wakacje kredytowe i kiedy można z nich skorzystać?

Większość banków umożliwia swoim klientom zawieszenie spłaty kredytu na okres od 1 do 6 miesięcy. Niektóre dopuszczają taką opcję tylko raz lub dwa razy w ciągu całego okresu kredytowania, inne nie częściej niż raz w roku. Standardowo z opcji chwilowego zawieszenia kredytu nie może jednak skorzystać każdy – banki przewidują taką możliwość tylko dla tych, którzy terminowo spłacają raty i nie mają zaległości. Nie wiadomo jeszcze, jak będzie to wyglądało w obecnej sytuacji.

– Trzeba również pamiętać, że zawieszoną ratę i tak będziemy musieli kiedyś spłacić. Jeżeli zmianie nie ulegną standardowe procedury, to niezapłacone raty kapitałowe powiększą kapitał do spłaty, a co za tym idzie – wpłyną na wzrost kwoty kolejnych miesięcznych należności wobec banku. Te zwyżki będą jednak nieznaczne, a ich wysokość zależy od zawieszonej kwoty i od czasu, jaki pozostał do końca spłaty całego kredytu – dodaje Katarzyna Dmowska.

Możemy zawiesić tylko część raty

Na całkowitą miesięczną ratę kredytu składają się dwie części – kapitałowa i odsetkowa. W całym okresie kredytowania, mimo że zazwyczaj decydujemy się na stałą ratę kredytu, to co miesiąc zmianie ulega wysokość części kapitałowej i odsetkowej, które po zsumowaniu dają stałą kwotę raty całkowitej. Należy pamiętać, że przy wakacjach kredytowych zawieszeniu podlega tylko część kapitałowa, a część odsetkowa musi być zapłacona terminowo. Jeżeli ta kwestia nie zostanie zmieniona w tych wyjątkowych okolicznościach, to część kredytobiorców, zwłaszcza tych, którzy dopiero co podpisali umowę, będzie musiała zapłacić praktycznie całą miesięczną należność.

Zobacz więcej najnowszych wiadomości o wpływie koronawirusa na gospodarkę >>>

Udostępnij artykuł: