Kredyt hipoteczny od kuchni z „Dekalogiem Świadomego Pożyczania”

Polecamy

Skomplikowane pojęcia to jedna z największych zmór potencjalnego kredytobiorcy.  Inna, to brak odpowiedniego zarządzania domowym budżetem. Gdy człowiek nie ma podstawowej wiedzy na temat kredytu, a zdecyduje się na jego zaciągnięcie to wkrótce za bezrefleksyjną decyzję może słono zapłacić. Można tego uniknąć, przyswajając najważniejsze zagadnienia związane z długoterminowym zobowiązaniem finansowym podane w przystępnej formie. Taką jest poradnik "Dekalog Świadomego Pożyczania, czyli rola kredytu w życiu człowieka" autorstwa Rafała Tomkowicza, który w ciągu 14 lat pełnienia funkcji menedżerskich i doradczych w kilku dużych instytucjach finansowych, sam również jako kredytobiorca musiał walczyć z różnymi problemami, jakie pojawiły się podczas okresu spłaty należności.

Robiąc przymiarki do zaciągnięcia kredytu hipotecznego, koniecznie trzeba przeanalizować swoją obecną sytuację finansową, jak również rozważyć wszelkie możliwości, jakie mogą wystąpić w ciągu 20-30 lat spłacania kredytu. Sprawne zarządzanie finansami osobistymi w tym okresie będzie ważniejszą kwestią, z którą przyjdzie się zmierzyć każdemu kredytobiorcy. Dlatego, oprócz dobrego rozłożenia comiesięcznych wydatków oraz wyeliminowania opcji, które niepotrzebnie pozbawiają  nas pieniędzy (np. abonament telefoniczny, którego w pełni nie wykorzystujemy), warto poznać produkty bankowe, pozwalające efektywniej kontrolować stan domowych finansów, m.in. kartę kredytową i rachunek bankowy. Jak się do tego zabrać? Odpowiedź można znaleźć na pierwszych stronach poradnika.

Kolejne dziewięć części “Dekalogu Świadomego Pożyczania” skupia się już na samym kredycie – od etapu wyboru zobowiązania, poprzez proces wnioskowania po oddanie całej należności. Przed uważnym przeczytaniem umowy kredytowej zwykle odstrasza nie tylko drobny druk i ilość stron, ale przede wszystkim skomplikowany, bankowy język. W poradniku pojawiają się pojęcia typu RRSO, scoring, zdolność kredytowa, historia kredytowa itp., wyjaśnione językiem zrozumiałym nawet dla finansowego laika. Podejmowana jest tematyka poręczenia kredytu, zarówno od strony kredytobiorcy, który w ten sposób zwiększa swoje szanse na uzyskanie finansowania, jak i żyranta, który decydując się pomóc, bierze też na siebie odpowiedzialność za zaciągnięte zobowiązanie. Autor publikacji wskazuje, jakie szanse i zagrożenia się z tym wiążą. Udziela również wskazówek, jak czytać umowę, aby mieć pełną świadomość tego, na co się godzimy i wyjaśnia, dlaczego tak ważne jest zadawanie pytań, w razie posiadania jakichkolwiek wątpliwości.

Budowanie zdolności kredytowej, samodzielne obliczanie całkowitego kosztu kredytu lub pożyczki oraz dokonywanie wyboru odpowiedniego doradcy finansowego – to kolejne zagadnienia, które w “Dekalogu Świadomego Pożyczania” zostają rozłożone na czynniki pierwsze. Z poradnika kredytobiorca (zarówno przyszły, jak i już spłacający zobowiązanie) dowie się, jak można zaoszczędzić na kredycie oraz co zrobić w sytuacji, gdy pojawiają się problemy z regulowaniem należności i do akcji wkracza firma windykacyjna.

Wartością dodaną “Dekalogu Świadomego Pożyczania” jest to, że nie znajdziemy w niej suchej teorii. Bankowy język zostaje tu przetłumaczony na normalny, a całość poparta zostaje prostymi przykładami wziętymi z życia, co przekłada się na lepsze zrozumienie tego, czym jest kredyt i dlaczego w starciu z bankiem nie musimy od razu spisać siebie na porażkę.

– Każdy kredytobiorca powinien pamiętać, że z instytucją finansową można negocjować i dogadać się, ale trzeba być wytrwałym i wiedzieć, jak podjąć przysłowiową rękawicę, jak rozmawiać i do kogo się zwrócić się w przypadku ewentualnych problemów. Mowa tu m.in. o rzeczniku konsumentów czy arbitrze bankowym przy Związku Banków Polskich. Należy również zwracać uwagę na to, aby wszelkie nowe ustalenia, zmiany w harmonogramie spłaty czy warunkach udzielenia udzielonego zobowiązania, miały swoje pisemne potwierdzenie sygnowane podpisem obu stron. Za bankiem stoi szereg specjalistów, w tym prawników, ale nie oznacza to, że kredytobiorca stoi na przegranej pozycji – podkreśla Rafał Tomkowicz.

Rafał Tomkowicz

Udostępnij artykuł: