Kredyty frankowe: bankowcy piszą list do Premiera

Kredyty / Nieruchomości / Prawo i regulacje

Franki szwajcarskie
Fot. stock.adobe.com/brusinarn

Związek Banków Polskich w liście do premiera Mateusza Morawieckiego zwrócił się o przedstawienie uwag do opinii Rzecznika Generalnego Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości dotyczącej – jak piszą bankowcy – „wykładni przepisów dyrektywy 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich – i niebezpieczeństwa powielania przez Sądy Krajowe wadliwej z ekonomicznego punktu widzenia, a w konsekwencji zagrażającej stabilności systemu finansowego w Polsce interpretacji Rzecznika co do skutków uznania za abuzywne klauzuli indeksacji.”

Rzecznik Generalny eliminuje z umowy nie tylko klauzulę różnicy kursowej, ale także klauzulę indeksacji, a sam kredyt czyni w wielu przypadkach kredytem niemalże darmowym ze względu na aktualnie ujemną wartość stopy LIBOR #CHF

W szczególności ZBP zwraca uwagę, że „Rzecznik doszedł do nieuprawnionego wniosku, że w sytuacji, gdy klauzula różnicy kursowej stanowi nieuczciwy warunek umowy skutkuje to przekształceniem umowy indeksowanej do franka szwajcarskiego ze stopą procentową właściwą dla tej waluty w umowę indeksowaną do złotych polskich, lecz nadal podlegającą niższej stopie procentowej odpowiedniej dla franka szwajcarskiego”.

Bankowcy konstatują, że w praktyce oznacza to, przekształceniem umowy na kredyt CHF w kredyt w złoty oprocentowany według stawki  LIBOR . Opinia Rzecznika została przedstawiona 14 maja 2019 roku.

Wcześniej, bo 4 kwietnia 2019 roku Sąd Najwyższy w swoim orzeczeniu w konkretnej  rozpatrywanej sprawie uznał, że umowę kredytową należy uznać  za kredyt w polskich złotych oprocentowany  wg stawki LIBOR.

Rzecznik TSUE pozostawia sądowi krajowemu kwestię uznania , czy dany kredyt jest kredytem złotowym oprocentowanym wg stawki LIBOR CHF, czy też stwierdzenia, że dana umowa kredytowa jest nieważna.

Poszkodowani posiadacze kredytów złotowych

Bankowcy  odnosząc się do sytuacji osób, które zaciągnęły kredyt w złotych piszą w liście do Premiera:

Rzecznik Generalny eliminuje z umowy nie tylko klauzulę różnicy kursowej, ale także klauzulę indeksacji, a sam kredyt czyni w wielu przypadkach kredytem niemalże darmowym ze względu na aktualnie ujemną wartość stopy LIBOR CHF. Prowadziłaby do naruszenia zasady równości, gdyż kredytobiorcy, którzy zawarli umowy o kredyt w walucie krajowej (oprocentowany według znacznie wyższej stopy WIBOR) zostaliby postawieni w oczywiście niekorzystnej sytuacji. 

Stopa procentowa LIBOR CHF ma obecnie wartość ujemną, co oznacza, że wysokość oprocentowania jest w wielu przypadkach bliska wartości zerowej. Oprocentowanie kredytów indeksowanych było i jest istotnie niższe niż oprocentowanie właściwe dla kredytów w walucie krajowej (PLN) ustalane w oparciu o stopę WIBOR. Uznanie umów za nieważne lub zmiana ich charakteru prawnego, w wyniku usunięcia z umowy klauzuli uznanej za abuzywną, prowadziłaby do naruszenia zasady równości.

Kredytobiorcy złotowi zostaliby postawieni bowiem w oczywiście niekorzystnej sytuacji. Zdecydowali się na droższy kredyt w PLN ze znacznie wyższym oprocentowaniem (stopa WIBOR jest obecnie o ok. 2,5 p.p. wyższa niż LIBOR CHF, w okresie od 2006 r. różnica ta wynosiła nawet ok. 4 p.p.) i nadal spłacają te kredyty. Suma rat kapitałowo odsetkowych zapłaconych dotychczas z tytułu kredytu w CHF jest w wielu przypadkach nadal niższa, niż gdyby kredytu udzielono w PLN. Jest to wynikiem bardzo korzystnej dla kredytobiorców zmiany w poziomie oprocentowania kredytów denominowanych/indeksowanych.

Tymczasem z logicznego, jak również ekonomicznego punktu widzenia uwzględniającego zasady funkcjonowania rynków finansowych, w przypadku wyłączenia klauzuli indeksacyjnej i kontynuacji umowy kredytu indeksowanego/denominowanego do waluty obcej jako kredytu od samego początku złotowego, podstawą oprocentowania powinna być stawka WIBOR.

Czytaj także: Najtańszy na rynku kredyt mieszkaniowy – złotowy z frankowym oprocentowaniem

Koszt 60 mld złotych?

Bankowcy przede wszystkim jednak  stwierdzają , że jeśli ewentualne orzeczenie TSUE  byłoby zgodne z opinią Rzecznika Generalnego to konsekwencje dla sektora bankowego byłyby bardzo daleko idące. W ich opinii nastąpiłoby obniżenie stabilności polskiego sektora finansowego ,pogorszenie pozycji kapitałowej znaczących banków, ograniczenie akcji kredytowej,  spadek zaufania inwestorów i deponentów do sektora bankowego.

Czytaj także: Krzysztof Kalicki mówi jakim zagrożeniem dla sektora bankowego oraz gospodarki może być orzeczenie TSUE w sprawie kredytów walutowych

Koszty wprowadzenia zmian w umowach kredytowych zgodnie z ewentualnym orzeczeniem TSUE i późniejszą praktyką sądów krajowych mogą – zdaniem ZBP – kosztować sektor bankowy nawet 60 mld złotych.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: