Kredyty frankowe: KNF zapowiada „pragmatyczne podejście” do spadku współczynników kapitałowych banków oferujących ugody frankowiczom

Z rynku

Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Jacek Jastrzębski zapowiada, że bankom, których współczynniki kapitałowe zmniejszyłyby się poniżej wymaganych poziomów w wyniku zaoferowania ugód kredytobiorcom frankowym, może dać więcej czasu na uzupełnienie kapitałów z zysku, zamiast wymagać dokapitalizowania przez właściciela.

Jacek Jastrzębski
Jacek Jastrzębski Fot. PAP / Radek Pietruszka

Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Jacek Jastrzębski zapowiada, że bankom, których współczynniki kapitałowe zmniejszyłyby się poniżej wymaganych poziomów w wyniku zaoferowania ugód kredytobiorcom frankowym, może dać więcej czasu na uzupełnienie kapitałów z zysku, zamiast wymagać dokapitalizowania przez właściciela.

W przypadku banków, których współczynniki kapitałowe zmniejszyłyby się w wyniku zaoferowania ugód poniżej wymaganych poziomów, będziemy chcieli przyjąć pragmatyczne podejście.

"Np. dać im więcej czasu na uzupełnienie kapitałów z zysków zamiast wymagać dokapitalizowania przez właściciela" - powiedział przewodniczący KNF Jacek Jastrzębski.

Jego zdaniem, w przypadku zawiązania przez bank rezerw zakładających zaoferowanie i zawieranie ugód, sposób ustalania wag ryzyka na portfel frankowy powinien to uwzględniać.

"Skutek ten powinien dotyczyć tych banków, które zdecydują się zaoferować ugody i uwzględnią to w rezerwach. Chodzi o to, aby nie dochodziło wtedy do nadmiarowego, nieadekwatnego obciążenia współczynników – raz wzrostem rezerw, a dwa: podwyższoną wagą ryzyka. UKNF opracował model podejścia do wag ryzyka uwzględniający te założenia" - powiedział Jastrzębski.

"Nie jest intencją nadzoru jakiekolwiek przymuszanie banków do oferowania ugód"

Przewodniczący KNF zapewnia, że nie jest intencją nadzoru jakiekolwiek przymuszanie banków do oferowania ugód.

"Chodzi nam natomiast o to, żeby każdy bank – uwzględniając swoją sytuację – świadomie podjął decyzję, czy woli zaoferować rozwiązanie ugodowe mogące ograniczyć skalę ryzyka prawnego, czy też woli pozostawić sprawę orzecznictwu. Banki muszą mieć świadomość, że brak decyzji w tym zakresie też jest decyzją. Jej konsekwencje nie będą mogły być już prezentowane jako całkowicie zewnętrzne i niezależne od banków" - powiedział.

Jeśli bank uzna, że chce zaoferować swoje warunki ugody, które pozwolą na szeroką skalę przekonać kredytobiorców i w ten sposób ograniczać ryzyko prawne, to oczywiście jesteśmy za.

W opinii przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, niedawna sytuacja w Sądzie Najwyższym, czyli właściwie odłożenie decyzji pełnego składu Izby Cywilnej ws. kredytów frankowych na czas nieokreślony, powinna skłonić banki do podjęcia decyzji w sprawie zaoferowania klientom ugód lub innego podejścia.

"Do tej pory unikały one tego argumentując, że chcą poczekać na orzeczenie Izby Cywilnej" - powiedział Jacek Jastrzębski.

"Ze strony banków pojawia się obawa, że ugody mogą nieść za sobą większe koszty niż pozostawienie tej kwestii rozstrzygnięciom sądowym, np. dlatego że w przypadku zaoferowania ugód skorzysta z nich znacznie większy odsetek klientów od tego, który byłby skłonny pójść do sądu – a poza tym ci, którzy zechcą pójść do sądu to i tak pójdą. Więc koniec końców koszt dla sektora w takim scenariuszu będzie większy niż szacowane przez nas 34,5 mld zł" - dodał.

Na początku września Izba Cywilna Sądu Najwyższego w pełnym składzie nie wydała uchwały ws. kredytów CHF, zamiast tego zdecydowano o zadaniu trzech pytań do TSUE ws. trybu powoływania sędziów. Sędziowie nie zajęli się meritum sprawy, czyli pytaniami pierwszej prezes Sądu Najwyższego ws. kredytów w CHF.

W posiedzeniu brało udział 21 sędziów. Postanowienie zapadło większością głosów, przy czym ośmiu sędziów złożyło zdanie odrębne.

Udostępnij artykuł: