Kredyty frankowe mogły być większym problemem

Finanse osobiste / Gospodarka

prof. Leszek Balcerowicz, Forum Obywatelskiego Rozwoju (fot. FOR)
prof. Leszek Balcerowicz, Forum Obywatelskiego Rozwoju (fot. FOR)

Dzięki rekomendacji S z 2006 roku i jej korekcie w 2013 roku udało się ograniczyć liczbę udzielanych kredytów walutowych, co w konsekwencji było korzystne dla konsumentów i dla całej gospodarki, mówili podczas piątkowej konferencji prasowej Leszek Balcerowicz, Przewodniczący Rady Fundacji Obywatelskiego Rozwoju oraz Andrzej Reich były wysoki urzędnik w Głównym Inspektoracie Nadzoru Bankowego i w Komisji Nadzoru Finansowego.

#AndrzejReich: W efekcie wprowadzenia Rekomendacji S kredyt walutowy był już tylko dla osób lepiej sytuowanych #CHF #KredytyWalutowe @uknf @FundacjaFOR

Specjaliści Głównego Inspektoratu Nadzoru Bankowego od samego początku pojawienia się kredytów walutowych ostrzegali banki i konsumentów przed ryzykiem polegającym na nagłym osłabieniu kursu złotego wobec franka szwajcarskiego – mówił w piątek podczas spotkania z dziennikarzami prof. Leszek Balcerowicz, Przewodniczący Rady Fundacji Obywatelskiego Rozwoju, w latach 2001-2007 prezes Narodowego Banku Polskiego.

Nie można było zakazać udzielania kredytów walutowych

Obecny na konferencji Andrzej Reich, który od roku 1998 do 2007 kierował Biurem Polityki Nadzorczej GINB w Narodowym Banku Polskim stwierdził, że w tym czasie wiele osób ze środowiska bankowego domagało się wprowadzenia zakazu udzielania kredytów walutowych jednak ówczesne przepisy nie pozwalały na to.

Jego zdaniem nie tylko pracownicy nadzoru bankowego, ale sami bankowcy zdawali sobie sprawę z ryzyka kursowego przy udzielaniu kredytów walutowych.  Na początku lat 90-tych w takich krajach jak Szwecja, Włochy czy Austria pojawiły się problemy związane z kredytami walutowymi.

Andrzej Riech przytacza przykład Banku Pekao SA, który należał do włoskiego UniCredit. Szefowie tego banku pamiętali włoski kryzys spowodowany  kredytami walutowymi w 1992 roku i dlatego Pekao SA nie udzielało takich kredytów.

Były urzędnik GINB przypomniał także, że Pekao SA po przejęciu części Banku BPH już po miesiącu od tego przejęcia zlikwidowało możliwość udzielania kredytów we frankach i w euro.

 

…ale można było utrudnić sięganie po kredyt CHF

Andrzej Reich przytoczył popularne wśród bankowców powiedzenie: Przy dobrej koniunkturze bankiem rządzi sprzedaż, przy złej – bankiem rządzi zysk.

I dodał: Ponieważ była koniunktura więc liczyła się sprzedaż. Mało kto przejmował się ryzykiem. Zaś klienci odrzucali  wszelkie ostrzeżenia, bo kredyty we franku były po prostu tanie.

W tej sytuacji – co zauważył Leszek Balcerowicz – GINB pod kierownictwem Wojciecha Kwaśniaka zdecydował się w 2006 roku na wprowadzenie Rekomendacji S, która miała ograniczyć dostęp do kredytów walutowych osobom z dochodami, które byłyby nie wystarczające do obsługi takiego kredytu w przypadku osłabienia złotego.

Andrzej Reich tak tłumaczył wprowadzone ograniczenia przez Rekomendację S: Gdy zgłasza się klient do banku i chce uzyskać kredyt walutowy to w pierwszej kolejności bank ma przedstawić mu ofertę na kredyt złotowy. Dopiero jeśli klient będzie zdecydowany na kredyt walutowy rozpoczyna się procedura aplikowania o taki kredyt.

Na początku należy klientowi wyjaśnić wszelkie  aspekty związane z ryzykiem takiego kredytu. Klient musi podpisać oświadczenie, że został zapoznany z informacjami  o tych zagrożeniach na ten temat i mimo wszystko decyduje się  kredyt walutowy.

Poza tym są jeszcze  ograniczenia dochodowe – mimo, że kredyt walutowy uważało się w tym czasie za tańszy, bo miał niższe oprocentowanie od złotowego, to klient aby dostać taki kredyt musiał mieć zdolność kredytową taką jak dla kredytu złotowego, ale powiększoną o 20 procent.

Zakładaliśmy, że wahnięcie kursu o 20 procent jest dobrym zabezpieczeniem. Nikt nie przewidywał 2007 i 2008 roku. W efekcie kredyt walutowy był już tylko dla osób lepiej sytuowanych.

Obrońcy kredytów walutowych

Rekomendacja S spowodowała ostrą reakcję polityków – mówił Leszek Balcerowicz pokazując dziennikarzom komunikat Klubu Parlamentarnego PiS z 1 lipca 2006 roku dotyczący zalecenia Komisji Nadzoru Bankowego.

W komunikacie napisano: Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość z niepokojem przyjmuje zalecenia Komisji Nadzoru Bankowego tzw. „Rekomendację S” wprowadzające ograniczenia w dostępności do kredytów walutowych, których głównym skutkiem będzie zmniejszenie możliwości nabywania przez obywateli (szczególnie przez młode osoby) własnych mieszkań.

W dalszej części dokumentu stwierdza się: Podstawowe uzasadnienie Komisji Nadzoru Bankowego „Rekomendacji S” powołujące się na ogromne ryzyko związane przede wszystkim z nagłymi spadkami wartości walut, możliwością znacznego podniesienia stóp procentowych przez zagraniczne banki centralne, a także na możliwy znaczny spadek wartości złotówki, nie znajduje potwierdzenia w danych makroekonomicznych.

Oczywiście nie możemy nie dostrzegać tego ryzyka, ale jeśli weźmiemy pod uwagę ciągły wzrost gospodarczy naszego kraju, niską inflację i umacniającą się złotówkę, to obawy Komisji Nadzoru Bankowego nie znajdują potwierdzenia w faktach.

Komisja Nadzoru Bankowego poprzez swoje niejasne i nie znajdujące poparcia w faktach działania udowadnia, że realizuje jedynie interes korporacyjny banków. Stawia ona interes największych sieci bankowych ponad interesem zwykłych obywateli i interesem publicznym.

Leszek Balcerowicz odnosząc się do tego dokumentu przypomniał późniejsze zatroskanie polityków PiS losem posiadaczy kredytów walutowych. W kwestii logiki argumentacji przeciwnej wprowadzeniu Rekomendacji S stwierdził: Ryzyko kursowe dotyczy przyszłości, a w przedstawionym piśmie  jego autorzy powołują  się na bieżącą sytuację gospodarczą.

 

Kredyt walutowy już niedostępny

Dopiero zmiana w Rekomendacji  S z 2013 roku praktycznie wprowadziła  zakaz udzielania kredytów walutowych. Było to możliwie ponieważ w 2011 roku Europejska Rada Ryzyka Systemowego w swojej rekomendacji ( to w ogóle była pierwsza wydana rekomendacja tej Rady) stwierdziła, że można udzielać konsumentom kredyty wyłącznie w tej walucie, w której kredytobiorca uzyskuje dochody – zauważył Andrzej Reich.

Europejska Rada ds. Ryzyka Systemowego (ESRB) jest niezależnym organem Unii Europejskiej sprawującym nadzór makrooostrożnościowy nad europejskim systemem finansowym. ESRB została utworzona na podstawie rozporządzenia, które weszło w życie 16 grudnia 2010 r.

Rekomendacja S Komisji Nadzoru Finansowego z 2013 roku wprowadziła właśnie nakaz udzielania kredytów w walucie, w której kredytobiorca ma dochody.

W efekcie banki w 2015 roku praktycznie przestały udzielać kredytów walutowych – co wyraźnie wynika z danych gromadzonych przez Biuro Informacji Kredytowej.

Podsumowując Leszek Balcerowicz stwierdził, że niebezpieczeństwo związane z udzielaniem kredytów walutowych dzięki działaniom nadzoru bankowego zostało ograniczone, w pierwszej kolejności dlatego, że GINB zawęził grupę potencjalnych walutowych kredytobiorców tylko do osób, które były wstanie unieść  ryzyko kredytu w obcej walucie.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: