Kredyty frankowe: Rzecznik Finansowy chce zapytać TSUE o roszczenia dotyczące korzystania z kapitału

Kredyty / Nieruchomości

Rzecznik Finansowy wniósł do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o skierowanie pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o rozstrzygnięcie dopuszczalności roszczenia o korzystanie z kapitału w sprawach dot. kredytów frankowych - podało w czwartek biuro Rzecznika.

Franki szwajcarskie i młotek sędziowski
Fot. stock.adobe.com/Gina Sanders

Rzecznik Finansowy wniósł do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o skierowanie pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o rozstrzygnięcie dopuszczalności roszczenia o korzystanie z kapitału w sprawach dot. kredytów frankowych - podało w czwartek biuro Rzecznika.

Biuro Rzecznika Finansowego wyjaśniło, że wniosek o zadanie pytania został złożony w sprawie, w której Raiffeisen Bank International AG pozywa państwa Dziubaków o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Rzecznik Finansowy przystąpił do sprawy w marcu 2021 r.

"Po szczegółowej analizie tej sprawy uznałem, że wniesienie do sądu wniosku o zadanie pytania prejudycjalnego Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest celowe z punktu widzenia ochrony interesu klientów w przedmiotowej sprawie" - wskazał Rzecznik Finansowy Mariusz Golecki.

Czytaj także: Kredyty frankowe: jest orzeczenie TSUE, dotyczy m.in. przedawnienia roszczeń >>>

Dodano, że w ocenie Rzecznika, po unieważnieniu przez sąd umowy kredytu, z uwagi na brak możliwości jej wykonywania po usunięciu z jej treści niedozwolonych postanowień umownych lub stwierdzeniu przez sąd nieważności umowy, żądanie przez bank wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, jak również odsetek za opóźnienie, jest nie tylko sprzeczne z celami Dyrektywy 93/13 i udzielonej konsumentowi na jej podstawie ochronie, ale również nie znajduje oparcia w przepisach prawa krajowego.

"Zdaniem Rzecznika Finansowego skutkiem ewentualnego uwzględnienia takiego żądania przez sąd byłoby wytworzenie sytuacji prawnej i ekonomicznej, w której przedsiębiorca stosujący niedozwolone postanowienia umowne nie tylko nie odniósłby negatywnych skutków związanych z ich stosowaniem, ale uzyskałby nawet większą korzyść niż z wykonania umowy zawierającej postanowienia niedozwolone" - dodano.

Czytaj także: Wyrok TSUE ws. kredytów frankowych zweryfikował wiele mitów; „frankowicze nie mogą liczyć na darmowy kredyt” >>>

Według Goleckiego stałoby to w rażącej sprzeczności z celem Dyrektywy 93/13, "całkowicie niwecząc jej ochronny charakter dla konsumenta oraz odstraszający skutek względem przedsiębiorcy stosującego niedozwolone postanowienia umowne w relacji ze swoim klientem będącym konsumentem".

"Według Rzecznika Finansowego uznanie, że bankowi należy się wynagrodzenie za kapitał, niewątpliwie prowadziłoby do oczywistego pokrzywdzenia interesów majątkowych konsumenta i uzyskania przez bank korzyści, które nie odnajdują żadnych podstaw prawnych, co stawiałoby bank w skrajnie uprzywilejowanej pozycji, polegającej na osiąganiu nieuprawnionych zysków niezależnie od wyniku sprawy sądowej z powództwa kredytobiorcy" - wskazano.

Sprawa państwa Dziubaków

Państwo Dziubakowie w 2008 r. zaciągnęli kredyt na cele mieszkaniowe. Klienci banku pożyczyli 400 tys. zł, a wartość kredytu była indeksowana do CHF. Po kilku latach spłacania rat kredytobiorcy złożyli w sądzie pozew przeciwko bankowi o unieważnienie umowy kredytowej i zwrot nienależnego świadczenia w postaci sumy wpłaconych przez nich rat.

Przystępując do sprawy, Rzecznik Finansowy informował, że bank, nie czekając na prawomocne rozstrzygnięcie kwestii nieważności przez sąd, wezwał państwa Dziubaków do zapłaty za korzystanie z kapitału. Następnie złożył w sądzie pozew o zapłatę kwoty nominalnej kredytu wraz z dodatkowym żądaniem jej zwaloryzowania przez sąd oraz kwoty stanowiącej w ocenie banku wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Łącznie bank żąda od państwa Dziubaków nieomal dwukrotności kwoty udzielonego finansowania. Zdaniem banku w przypadku prawomocnego orzeczenia przez sąd nieważności umowy nastąpi bezpodstawnie wzbogacenie państwa Dziubaków, czym uzasadnia wniesienie pozwu.

"Od dawna twierdzę, że ani w polskim, ani unijnym prawie nie ma podstawy prawnej do takich oczekiwań ze strony banku. Dodatkowo uważam, że w tym wypadku rozmiary roszczenia mają pełnić rolę odstraszającą innych klientów od dochodzenia swoich roszczeń" - wskazywał Rzecznik.

Sprawa dotyczyła sporu między państwem Dziubakami a bankiem o kredyt indeksowany do franka szwajcarskiego. Zdaniem państwa Dziubaków niektóre z postanowień umowy kredytowej, którą zawarli, są nieuczciwe (niedozwolone, abuzywne) i w związku z tym umowa nie może być utrzymana w mocy. W 2019 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził, że prawo UE nie stoi na przeszkodzie unieważnieniu tego typu umów. Po tym wyroku Sąd Okręgowy w Warszawie unieważnił umowę kredytu frankowego Dziubaków.

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: