Kredyty frankowe w Senacie: stanowisko Ministerstwa Finansów i KNF

Finanse i gospodarka

Problem ze spłatą kredytów hipotecznych zaciągniętych we frankach szwajcarskich ma zaledwie kilka procent kredytobiorców. Optymalnym rozwiązaniem dla tej grupy byłaby możliwość skorzystania z upadłości konsumenckiej. Duża część kredytobiorców "frankowych" do dziś ocenia decyzję o zaciągnięciu kredytu walutowego jako korzystną. Podczas czwartkowego posiedzenia Senatu wiceminister finansów Wojciech Kowalczyk oraz przewodniczący KNF Andrzej Jakubiak przedstawili informację na temat skutków finansowych kredytów udzielonych we frankach oraz wykonywania nadzoru nad ich udzielaniem i spłatą.

Przewodniczący KNF podkreślił, że sytuacji osób, które zaciągnęły kredyt w walutach obcych, nie sposób rozpatrywać w oderwaniu od całego rynku kredytowego w Polsce. Należy zwrócić uwagę na fakt, iż kredytobiorcy “frankowi” z chwilą zaciągania pożyczki znajdowali się w bardziej korzystnej sytuacji aniżeli osoby korzystające z kredytów złotowych. Nawet w czasie gwałtownego spadku wartości złotego raty niektórych kredytów walutowych bywały niższe niż to miało miejsce w przypadku analogicznych pożyczek w złotych.

W opinii Komisji Nadzoru Finansowego, w latach 2006-2007 istniało przyzwolenie polityczne dla kredytów frankowych. Dla porównania, duża część sektora finansowego dostrzegała wówczas negatywne skutki tego rodzaju akcji kredytowej, a nawet występowała z inicjatywą ograniczenia ryzyka:

Padł postulat ze strony części banków aby formalnie zakazać udzielania kredytów walutowych. Jednak żeby ograniczyć swobodę działalności gospodarczej, trzeba tego dokonać w drodze ustawy. Tego nie zrobi się rekomendacją tego czy innego organu, który nie posiada praw do takiej inicjatywy – przypomniał przewodniczący KNF.

Wysuwane przez niektóre środowiska propozycje odgórnego ustalenia kursu franka szwajcarskiego dla już zaciągniętych zobowiązań naruszałyby zasadę zaufania do organów państwa. Problemy ze spłatą zobowiązań – związane również ze spadkiem cen kredytowanych nieruchomości – mają również kredytobiorcy złotówkowi, których tego rodzaju przywilej by nie objął. Również nie wszyscy kredytobiorcy walutowi mają problemy ze spłatą. Według danych Biura Informacji Kredytowej, problem ten dotyczy zaledwie kilku procent spośród wszystkich tego typu zobowiązań. W konsekwencji dodatkowe korzyści odnieśliby w znacznej mierze ci, którzy nie mają żadnych problemów z bieżącym regulowaniem należności.

Przewalutowanie już istniejących zobowiązań mogłoby doprowadzić do zapaści polski sektor bankowy:

Na podstawie analiz przeprowadzonych przez UKNF można stwierdzić, że gdyby operacja przewalutowania kredytów frankowych na złote polskie odbyła się 30 czerwca 2013 roku, operacją tą objęte byłyby banki skupiające 80% depozytów sektora niefinansowego oraz 82% kredytów sektora niefinansowego. Łącza strata sektora bankowego wynikła z tytułu przewalutowania wyniosłaby 44 miliardy 400 milionów złotych, a wynik netto sektora bankowego zamknąłby się stratą w wysokości 36 miliardów złotych, wobec zysku na poziomie 8,2 miliarda złotych przed przewalutowaniem – powiedział przewodniczący KNF.

Miałoby to w konsekwencji ogromny wpływ na budżet państwa – straty odnotowane przez banki z tego tytułu zmniejszyły by wpływy do budżetu z samego tylko podatku CIT o 4 miliardy złotych w skali pięciu lat.

Przedstawiciele KNF oraz Ministerstwa Finansów byli zgodni co do tego, że każdy przypadek niewypłacalności kredytobiorcy – nie tylko walutowego – powinien być rozpatrywany indywidualnie. Według opinii obu urzędów, najlepszym rozwiązaniem chroniącym interesy nadmiernie zadłużonych byłaby możliwość ogłoszenia upadłości konsumenckiej.

Karol Jerzy Mórawski

 

Udostępnij artykuł: