Kredyty udzielone Rosji przez Zachód to w świetle sankcji bardziej zmartwienie niż duży kłopot

Blogi / Jan Cipiur

Nałożenie sankcji finansowych i bankowych na Rosję przyszło dziś Zachodowi stosunkowo łatwo. Sporo z tej stanowczości było zapewne pochodną niewielkiej ekspozycji kredytowej banków zachodnich na Rosję, czyli relatywnie małej wartości czynnych pożyczek i kredytów udzielonych podmiotom z Federacji Rosyjskiej.

Jan Cipiur
Jan Cipiur Fot. Autor

Nałożenie sankcji finansowych i bankowych na Rosję przyszło dziś Zachodowi stosunkowo łatwo. Sporo z tej stanowczości było zapewne pochodną niewielkiej ekspozycji kredytowej banków zachodnich na Rosję, czyli relatywnie małej wartości czynnych pożyczek i kredytów udzielonych podmiotom z Federacji Rosyjskiej.

Po aneksji Krymu i oderwaniu w 2014 r. części wschodniej Ukrainy przez Rosję banki zachodnie podniosły oceny i wyceny ryzyka relacji biznesowych z Rosją.

Swoje zrobiły sankcje nałożone wówczas przez Zachód, wprawdzie dość wtedy wstrzemięźliwe, ale jakiś skutek odniosły. Ponadto, jeśli pominąć sektor energetyczny i militarny, inwestycje w Rosji niemal zamarły.

W rezultacie ekspozycja kredytowa Zachodu na Federację Rosyjską jest obecnie relatywnie mała.

Na podstawie danych Banku Rozliczeń Międzynarodowych (BIS) oszacować można, że w 2013 roku bezpośrednia ekspozycja kredytowa banków z centralami w USA, Europie i Japonii na Rosję wynosiła ok. 250 mld dolarów.

Do tego doliczyć trzeba bankowe należności pozabilansowe, czyli gwarancje, poręczenia i wynikające z tytułu zakupu instrumentów pochodnych na sumę ok. 200 mld dolarów, razem 450 mld dolarów.

Czynne pożyczki i kredyty udzielone podmiotom z Rosji przez banki amerykańskie są wielkości symbolicznej, wynoszą ok. 25 mld dolarów

Martin Klein, uznany przez elitę komentator i prezenter globalnych finansów, obliczył, że obecna ekspozycja kredytowa zachodnich instytucji na Rosję wynosi ok. 160 mld dolarów (111 mld dol. bilansowa i 49 mld dol. pozabilansowa), a więc jest trzy razy mniejsza niż ledwo 8 lat temu.

Kwoty te nie obejmują kredytów zabezpieczonych powyżej zwykłego standardu w ramach w ramach tzw. transferów ryzyka (risk transfers)

Kłopot dla banków z Austrii, Francji i Włoch

Najbardziej wystawione na straty (całkowite lub częściowe) są banki włoskie i francuskie (po ok. 33 mld dol. ekspozycji).

Bardzo duże ryzyko w relacji do swego potencjału podjęły banki austriackie. Ekspozycja w wysokości prawie 23 mld dol. i czwarta pozycja Austrii na liście kredytodawców Rosji wyjaśnia po części przychylną wstrzemięźliwość Wiednia w sprawie stosunków z Rosją.

Czynne pożyczki i kredyty udzielone podmiotom z Rosji przez banki amerykańskie są wielkości symbolicznej. Wynoszą ok. 25 mld dol., podczas gdy aktywa sektora bankowego USA mają obecnie wartość 22, 6 bilionów (22 600 mld dolarów).

Europejski Bank Centralny podał natomiast, że w połowie 2021 r. aktywa banków komercyjnych państwa strefy euro miały wartość 30,6 bilionów euro.

Więcej najnowszych wiadomości na temat wojny w Ukrainie >>>

Nasza ( bankowa ) chata z kraja

Pożyczki i kredyty dla Rosji to zatem dla sektora bankowego Zachodu nawet nie orzeszek ziemny, a ledwo jego łupina. Jednak najbardziej zaangażowane banki będą cierpieć,  ale w razie potrzeby znajdą się z pewnością środki „przeciwbólowe”.

Polskie banki nie są zbyt aktywne na wschód od Bugu. Wiceprezes Paweł Strączyński podał np. kilka dni temu, że kredyty udzielone podmiotom z Ukrainy, Rosji i Białorusi przez Bank Pekao mają obecnie wartość ok. pół miliarda złotych i są nieźle zabezpieczone.

Jan Cipiur
Jan Cipiur, dziennikarz i redaktor z ponad 40-letnim stażem. Zaczynał w PAP, gdzie po 1989 r. stworzył pierwszą redakcję ekonomiczną. Twórca serwisów dla biznesu w agencji BOSS. Obecnie publikuje m.in. w Obserwatorze Finansowym.
Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: