Kredyty walutowe już tylko w dwóch bankach w Polsce

Finanse osobiste

Mężczyzna trzymający domek, klucz i euro
Fot. stock.adobe.com/Robert Kneschke

W dzisiejszych czasach tzw. praca zdalna staje się coraz popularniejsza. Dzięki temu niektórzy mogą pracować dla zagranicznych firm i otrzymywać pensję w euro, funtach czy dolarach, choć mieszkają w Polsce. Takim osobom trudno jest jednak zaciągnąć kredyt na mieszkanie. Zgodnie z polskim prawem ktoś, kto uzyskuje dochód w walucie obecnej, tylko w niej uzyska kredyt hipoteczny. Po tym jak 20 sierpnia Deutsche Bank wycofał się z tego rodzaju kredytów, takie osoby mają do wyboru tylko dwie oferty.

Zgodnie z polskim prawem ktoś, kto uzyskuje dochód w walucie obecnej, tylko w niej uzyska #kredythipoteczny #kredytywalutowe

Kredyty walutowe wciąż są w Polsce oferowane, ale tylko osobom, które uzyskują dochody w walucie obcej. Jeśli ktoś pracuje dla zagranicznej firmy, która płaci mu np. w euro, to nie dostanie kredytu w złotych. Taka osoba może zadłużyć się jedynie w  euro. Problem polega jednak na tym, że takich ofert jest bardzo niewiele. Do niedawna kredytów walutowych udzielały trzy banki – Alior Bank, Bank Pekao i Deutsche Bank. Ten ostatni właśnie wycofał swoją ofertę. Bank poinformował nas, że nastąpiło to w związku z przygotowaniami do połączenia z BZ WBK.  Oczywiście kredyty, które zostały już udzielone nadal będą przez bank obsługiwane.

Osoby, które uzyskują dochody w walucie obecnie mają więc do wyboru tylko dwie oferty, które niestety nie są szczególnie atrakcyjne. Mimo, że stopy procentowe w strefie euro są dużo niższe niż w Polsce, to oprocentowanie kredytów w euro jest zbliżone do tych udzielanych w złotych, czyli wynosi ok. 4%. Dla porównania średnie oprocentowanie kredytów w euro za granicą wynosi od 0,92% w Finlandii do 3,02% w Irlandii. Poza Polską jest więc znaczne taniej.

Idealną sytuacją dla Polaka zarabiającego w euro byłoby więc zaciągnięcie kredytu np. w finlandzkim banku. Niestety zwykle banki udzielają kredytów hipotecznych jedynie na zakup nieruchomości, w tym kraju w którym funkcjonują. Obawiają się, że w razie problemów ze spłatą, będą miały trudności z odzyskaniem pieniędzy. Zagraniczne banki nie znają prawa obowiązującego w Polsce i nie mają opracowanych procedur na wypadek obsługi kredytobiorców z naszego kraju. Nie opłaca się im tego zmieniać, gdyż potencjalnych klientów tego typy jest niewielu. Polacy uzyskujący większość dochodów w obcej walucie są więc skazani na oferty kredytowe Aliora lub Banku Pekao.

Nie jest łatwo nawet, jeśli tylko część dochodów w walucie

Jeśli kredytobiorca (lub kredytobiorcy) uzyskuje wynagrodzenie z kilku źródeł i większość dochodów jest wypłacana w złotych, a tylko część w walucie,  to sytuacja wygląda inaczej. Wtedy można zaciągać kredyt hipoteczny w złotych, ale nie obejdzie się bez pewnych ograniczeń. Część banków, przy obliczaniu zdolności kredytowej, uwzględni jedynie te dochody, które są wypłacane w złotych. Inne, zgodnie z rekomendacją KNF, obniżą dochód w walucie o 20%. W przyszłości ma być jeszcze gorzej, bo przedstawiona niedawno propozycja nowej wersji Rekomendacji S zakłada nakaz obniżenia ich o 30%.

Na koniec warto dodać, że proces uzyskania kredytu hipotecznego, w przypadku posiadania dochodów z walucie obcej jest bardziej skomplikowany niż standardowo. Dlatego w takim przypadku szczególnie warto skorzystać z pomocy eksperta finansowego. Lepiej też nie zwlekać z jego zaciąganiem. Jeśli wspomniana propozycja  zmiany w Rekomendacji S wejdzie w życie, to osobom uzyskującym dochodu w kilku walutach jeszcze bardziej utrudni dostęp do kredytu hipotecznego. Nie można też wykluczyć, że z jakiegoś powodu w przyszłości zniknie kolejna oferta.

Źródło: Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors

 

Udostępnij artykuł: