Krok w kierunku uwolnienia CNY, słabe nastroje na rynkach

Komentarze ekspertów

Decyzją o zmianie sposobu ustalania kursu walutowego Ludowy Bank Chin zwiększa udział siły rynkowych w determinacji juana. Widać presję na jego osłabienie. Na rynkach dominują obawy o kondycję Państwa Środka, co psuje nastroje. Spadają giełdy, zyskują obligacje. W tym środowisku złoty utrzymuje stabilną wartość. Będzie z czasem zyskiwał.

Niespodziewana dewaluacja juana dokonana przez Ludowy Bank Chin (LBC) spowodowała wzrost obaw o kondycję gospodarki Państwa Środka psując nastroje na rynkach. Początkowe wzrosty cen surowców zostały szybko zniwelowane. Mocne spadki zaliczyły europejskie giełdy, a beneficjentem stały się obligacje. Zyskiwało euro, które w ostatnim czasie funkcjonuje jako bezpieczna przystań. Wzrost awersji do ryzyka powoduje zahamowanie transakcji do zarabiania wykorzystujących różnice w oprocentowaniu poszczególnych walut. Kurs EUR/USD wzrósł do najwyższego poziomu w sierpniu, zaś EUR/CHF poprawił 7-miesięczne maksima (1,0873). Od uwolnienia kursu nie był tak wysoko. Złoty zyskał lekko do większości walut, najmniej do mocnego na świecie euro.

Niespodziewana dewaluacja juana dokonana przez Ludowy Bank Chin (LBC) spowodowała wzrost obaw o kondycję gospodarki Państwa Środka psując nastroje na rynkach. Początkowe wzrosty cen surowców zostały szybko zniwelowane. Mocne spadki zaliczyły europejskie giełdy, a beneficjentem stały się obligacje. Zyskiwało euro, które w ostatnim czasie funkcjonuje jako bezpieczna przystań. Wzrost awersji do ryzyka powoduje zahamowanie transakcji do zarabiania wykorzystujących różnice w oprocentowaniu poszczególnych walut. Kurs EUR/USD wzrósł do najwyższego poziomu w sierpniu, zaś EUR/CHF poprawił 7-miesięczne maksima (1,0873). Od uwolnienia kursu nie był tak wysoko. Złoty zyskał lekko do większości walut, najmniej do mocnego na świecie euro.
Wracając do decyzji LBC, wczorajsza decyzja była w rzeczywistości formą zmiany reżimu kursu walutowego, a nie dewaluacją per se. Ma na celu zwiększenie roli siły rynkowych w kształtowaniu wartości juana. Bank od dziś ustala kurs uwzględniając zmiany, jakie dokonują się w ciągu dnia na chińskiej walucie. Jeśli z gru popytu i podaży wynika, że przewagę mają sprzedający, następnego dnia LBC dostosowuje się do tych zmian i ustala wartość waluty na niższym poziomie. I tak też stało się dziś. Po wczorajszej dewaluacji o 1,9 proc., rynkowy kurs juana handlowanego w Hong Kongu osłabił się o 2,8 proc. Stąd środowy fixing został ustalony o kolejne 1,6 proc. powyżej wczorajszego. Międzynarodowy Fundusz Walutowy pochwalił decyzję LBC, jako zwiększającą płynność juana.

Indeks nastrojów inwestorów niemieckiego instytutu ZEW pokazał w sierpniu wzrost oceny bieżącej kondycji gospodarczej oraz spadek oczekiwań na nadchodzące półrocze. Sugeruje schyłkową fazę cyklu koniunkturalnego. Publikowane jutro dane o wzroście Produktu Krajowego Brutto w II kw. pokażą zapewne solidny wynik i podobnie może być w okresie lipiec-wrzesień. Jednak w perspektywie nadchodzących 2-3 kwartałów nie należy oczekiwać poprawy sytuacji ekonomicznej naszych zachodnich sąsiadów. Potencjał wzrostowy wyraźnie się wyczerpuje. Im lepsze odczyty zobaczymy za mijające miesiące, tym większe będzie rozczarowania na przełomie roku. Wówczas już nadciągające spowolnienie powinno zostać uwidocznione w wycenach spółek na giełdzie. Indeks DAX ma słabe średnioterminowe perspektywy. Wczoraj mieliśmy preludium do tego, co możemy obserwować w horyzoncie najbliższych kilku miesięcy. Początek cyklu podwyżek stóp procentowych dodatkowo zwiększy presję na wyprzedaż akcji. Czy pójdą za tym spadki na warszawskiej GPW? Teoretycznie powinien to być dobry czas dla polskich spółek jako następnych w kolejce (po tych z najbardziej rozwiniętych gospodarek) do pokazania dobrych wyników. Jednak niepewność związana z kampanią wyborczą, politycznymi decyzjami odnośnie do rozwiązań dla zadłużonych w walutach i przyszłych obciążeń podatkowych (przy silnym udziale sektora bankowego w indeksach), a jednocześnie nadal kiepskich notowaniach surowców (i dużej liczbie producentów tychże notowanych w Warszawie) nie wróży najlepiej. W perspektywie 6-12 miesięcy polskie akcje mają i tak znacznie większy potencjał wzrostu, niż spółki z USA, Niemiec czy Wielkiej Brytanii. A ponieważ polska giełda rzadko rośnie bez wzrostu wartości złotego, również perspektywy polskiej waluty prezentują się korzystnie. Polska gospodarka jest dobrze przygotowana na wzrost kosztów finansowania w amerykańskiej walucie (nadwyżka na rachunku obrotów bieżących), dzięki czemu nie powinna tracić wraz z rozpoczęciem we wrześniu cyklu monetarnego zacieśnienia. Pozostajemy pozytywnie nastawieni do złotego w średnim horyzoncie.

Dzisiejsza sesja zapowiada się spokojnie. W kalendarzu brak istotnych publikacji. Dopiero od jutra napływać będą znaczące dane makroekonomiczne (PKB, CPI z Polski i Europy, sprzedaż detaliczna, produkcja przemysłowa, inflacja PPI z USA). Większość powinna okazać się korzystna, co poprawi nastroje na rynkach (światowa gospodarka w dobrej kondycji) i zahamować korekcyjne odbicie eurodolara (podwyżka stóp we wrześniu). Poprawie powinna również ulec pozycja złotego, szczególnie w relacji do wspólnej waluty.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: