Krótki koniec krzywej nadal w cenie

Komentarze ekspertów

Za nami kolejny dzień bez większych technicznych zmian, co oznacza że eurozłoty nadal notuje okolice 4,36. Wtorek był ubogi w istotne publikacje makro, które mogłyby ewentualnie zmienić układ sił na rynku. Inwestorzy pozostają ostrożni po tym, jak od początku 2016 r. wskaźniki giełdowe w Chinach spadły o 15% nasilając tym wysoką awersję do ryzyka.

Analitycy giełdowi nadal pesymistycznie podchodzą do sytuacji na światowych parkietach podkreślając, że dopóki nie zobaczymy większej stabilności na chińskich rynkach i większego zaufania co do wzrostu gospodarczego na świecie jest jeszcze za wcześnie by mówić o tym, że giełdy osiągnęły już dno. Niemniej we wtorek indeksy europejskich giełd wyraźnie jednak zwyżkowały, gdyż wspierały je mocne wzrosty spółek z branży handlu detalicznego, ale nastroje wśród inwestorów pozostają podatne na potencjalne dalsze zawirowania na chińskich rynkach. Próby odreagowania na rynku akcji po tym jak Bank Chin zaczął stabilizować kurs juana niwelowane są też przez spadek cen ropy do nowych kilkunastoletnich minimów. Od początku roku ropa staniała o około 20%, powodem czego była jej rosnąca nadpodaż, umacniający się dolar, nasilające się obawy osłabienia chińskiej gospodarki, a także zawirowania na rynkach akcji.  W ostatnich zaś dniach notowania ropy WTI spadły do ok. 30,4 USD, poziomu najniższego od grudnia 2003 roku, a analitycy nie wykluczają się dalszej przeceny tego czarnego złota.

Rynki finansowe nie działają w odosobnieniu, stąd rynek walutowy pozostaje obecnie w łagodnym trybie risk-off. Pod silną presją pozostają waluty EM, choć w ostatnich dniach spadki cen ropy uderzały znacznie silniej w waluty Norwegii i Kanady. Kurs EURPLN utknął w wąskim paśmie 4,34-4,37 ale ta stabilizacja notowań mimo wciąż nerwowego klimatu inwestycyjnego dobrze rokuje dla złotego w średnim terminie. Tak jak już wskazywaliśmy koniec miesiąca powinien przynieść osłabienie euro do poniżej 4,30 PLN i dolara do około 3,80 PLN.

Na rynku bazowym para eurodolar coraz bliższa jest przetestowania wsparcia na 1,08. W ocenie członków FOMC obecne zawirowania w Chinach nie powinny mieć większego wpływu na oczekiwania związane z dalszymi podwyżkami stóp procentowych. Zdaniem D. Lockharta z Fed w Atlancie wzrost stóp w marcu jest wciąż możliwy, chociaż jak dodaje projekcji nie można traktować jak obietnicy. Ostrożnie do dalszego zaostrzania polityki w USA podchodzi też R. Kaplan z Fed z Dallas. Istotnie rośnie zatem znaczenie danych makroekonomicznych, na podstawie których będą kształtować się oczekiwania rynkowe, co do marcowego ruchu na stopach w USA. Kluczowe dla eurodolara może okazać się styczniowe spotkanie amerykańskiej Rezerwy Federalnej (27.01). Uwagę warto też zwrócić na zaplanowane na tydzień wcześniej (21.01) posiedzenie decyzyjne EBC.

Na rynku stopy procentowej wtorkowa sesja upłynęła pod znakiem kontynuacji trendu spadkowego, szczególnie na krótkim końcu i w środku krzywej rentowności.  Od początku roku dwulatki spadły o 30 pb a we wtorek były notowane nawet poniżej 1,35%. Długi koniec krzywej oscyluje w okolicy 2,90%. Mamy więc do czynienia ze znaczącym wystromieniem się krzywej dochodowości. Spread 2-10Y przekroczył poziom 155 pb, ostatnio notowany na początku 2014 roku.  Obecna sytuacja na polskim rynku stopy procentowej jest pochodną kilku czynników.

Lokalnie największy wpływ na krzywą miało w ostatnich dniach planowane przez nowy rząd wyłączenie papierów skarbowych z objęcia podatkiem bankowym. Preferencje inwestorów zostały wówczas skierowane ku krótkim obligacjom skarbowym, kosztem bonów pieniężnych i pozostałych papierów. Duży popyt jest również oczekiwany na zbliżającej się aukcji bonów skarbowych. Ministerstwo planuje wyemitować dawno niewidziane na polskim rynku 32-tygodniowe bony skarbowe. Kolejnym czynnikiem wpływającym na rynek długu są zapewne wciąż spadające ceny ropy naftowej przekładające się na niskie wskaźniki inflacji zarówno na świecie jak i w Polsce. Utrzymująca się deflacja wzmacnia oczekiwania na luzowanie polityki pieniężnej w Polsce przez przyszłą RPP. Skutkuje to widocznym umocnieniem, krótkiego końca krzywej rentowności oraz spadkiem stawek FRA w ciągu ostatnich kilku dni o ponad 15 pb (FRA9X12).

Lokalne czynniki są wspierane przez wiadomości z rynków bazowych. Niskie odczyty inflacji w strefie euro, szczególnie w Niemczech oraz we Włoszech podtrzymują apetyt rynku na dalsze stymulowanie gospodarek przez EBC.  Długi koniec krzywej na razie pozostaje pod presją słabego rynku chińskiego oraz wyjątkowo mało sprzyjającemu klimatowi na światowych rynkach, którym globalna awersja do ryzyka cały czas nie pozwala na znaczące odreagowanie.

Joanna Bachert,
Marta Dziedzicka,
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: