Kryzys to czas na racjonalne odciążenie banków

Bezpieczne Finanse / Bezpieczny Bank / Wydarzenia

Krzysztof Pietraszkiewicz, Prezes Związku Banków Polskich
Krzysztof Pietraszkiewicz, Prezes Związku Banków Polskich (fot. ZBP)

W dobie obecnego kryzysu kluczowym problemem dla polskiej gospodarki może być recesja w pozostałych krajach Unii Europejskiej, które pozostają naszymi kluczowymi partnerami – twierdzą zgodnie eksperci Europejskiego Kongresu Finansowego 2020.

#KrzysztofPietraszkiewicz: Potężne obciążenia nakładane na banki w Polsce mają charakter bezprecedensowy w całym cywilizowanym świecie#ZBP #Koronawirus #Kryzys #KredytyZagrożone #StopyProcentowe #PodatekBankowy #SektorBankowy @EFCongres

Problemem może być również rosnąca liczba bankrutujących firm, choć zjawisko to obejmie głównie sferę gospodarki realnej. Analitycy EKF dostrzegają wprawdzie możliwość pogorszenia się sytuacji także i w sektorze bankowym, niemniej będzie ono miało ograniczony zakres.

Kryzys w państwach Unii najsilniej uderzy w Polskę

Podsumowując pierwszy dzień obrad EKF, dyrektor Gdańskiej Akademii Bankowej i koordynator całego wydarzenia, prof. dr hab. Leszek Pawłowicz, przedstawił listę największych ryzyk dla rozwoju gospodarczego Polski, z jakimi będziemy najpewniej się zmagać w związku z obecną sytuacją.

‒ Zdecydowana większość ekspertów uznała, iż największym wyzwaniem dla polskiej gospodarki może być głęboka, zewnętrzna recesja, powodująca różnego rodzaju nieprzewidywalne perturbacje u naszych sąsiadów. Problem ten wysuwa się na pierwsze miejsce zarówno jeśli chodzi o wagę, jak i prawdopodobieństwo wystąpienia, a związany jest ze wzrostem bezrobocia, spadkiem produkcji, a szczególnie spadkiem wolumenu wymiany międzynarodowej – zaznaczył prof. Pawłowicz.

Zjawisko to mogłoby mieć tak katastrofalne konsekwencje dla naszego kraju, ponieważ z państwami Wspólnoty łączą nas najsilniejsze więzi ekonomiczne.

‒ 80% polskiego eksportu kierowane jest do Unii Europejskiej – przypomniał dyrektor Gdańskiej Akademii Bankowej.

Owe problemy gospodarek poszczególnych krajów UE skutkują nie tylko rozrywaniem dotychczasowych łańcuchów dostaw, ale są też katalizatorem dla tendencji antyliberalnych i antyglobalizacyjnych.

Czytaj także: EKF 2020: to nie jest czas na oszczędzanie

Czy wirus wyzwoli egoizm gospodarczy?

Jednym z przejawów owej egoistycznej postawy niektórych członków UE może być ‒ jak to określili eksperci Kongresu ‒ asymetryczna reakcja fiskalna, łącznie z podejmowaniem praktyk dumpingowych w obszarze polityki podatkowej.

Prof. Pawłowicz przypomniał, że Włochy i Niemcy wystosowały już stosowne ostrzeżenie w tej sprawie do pozostałych państw członkowskich. Jeśli chodzi o zagrożenia wewnętrzne to wskazywano na rosnącą liczbę procesów restrukturyzacyjnych, a nawet bankructw przedsiębiorstw.

‒ W połączeniu ze spadkiem inwestycji jest to zagrożenie, która uruchamia mechanizm kryzysu – dodał dyrektor GAB, wskazując na kolejne ryzyko, tym razem związane z ewentualnym kryzysem finansów publicznych. Do tego wszystkiego należy dodać wielką niewiadomą odnośnie dalszego rozwoju samej pandemii.

W jakim stopniu te wszystkie czynniki mogą odbić się na kondycji banków? Eksperci wskazywali tu na możliwość wystąpienia kryzysu w branży finansowej, choć nie przypisywali mu wysokiego prawdopodobieństwa. Nie znaczy to, że banki mogą spać spokojnie.

‒ Szacunki pogorszenia portfela kredytowego są dość pesymistyczne – zauważył dyrektor prof. Leszek Pawłowicz, dodając, że ich zmaterializowanie nastąpić może najpewniej w przyszłym roku.

Polski sektor bankowy wszedł w fazę recesji

W przypadku polskiego sektora bankowego sytuacja prezentuje się jeszcze mniej optymistycznie. Prezes Związku Banków Polskich, Krzysztof Pietraszkiewicz, podkreślił, rola sektora bankowego w finansowaniu rozwoju polskiej gospodarki była osłabiana już od kilku lat.

‒ Doszło do specyficznej sytuacji, że w okresie dość wysokiego wzrostu PKB w kraju o stosunkowo niskim poziomie ubankowienia, mierzonego zarówno relacją funduszy własnych do PKB, relacją oszczędności do PKB, jak i kredytu dla firm do PKB ‒ doszło do tego, że sektor bankowy w tym zakresie wszedł w fazę najpierw stagnacji, a później w niektórych elementach nawet w fazę recesji.

Relacje do PKB nie tylko uległy zatrzymaniu, ale później uległy zmniejszeniu – wskazał prezes ZBP, przypominając, że środowisko bankowe już w czerwcu 2018 roku przestrzegało przed zmaterializowaniem się tak złego scenariusza.

Czytaj także: EKF 2020, jak restrukturyzować firmy w czasie kryzysu?

Rekordowe koszty, rekordowe obciążenia

Co przyczyniło się do tak poważnego obniżenia notowań branży, która przez ostatnie dekady wykazywała doskonałe wyniki, stając się jednym z technologicznych liderów w skali światowej? Krzysztof Pietraszkiewicz wskazał tu w pierwszej kolejności na potężne obciążenia nakładane na banki, które – jak zauważył – mają charakter bezprecedensowy w całym cywilizowanym świecie.

‒ Koszty zewnętrzne ogólnego zarządu osiągnęły 68%, to są bez wątpienia rekordowe wielkości – dodał prezes ZBP.

Powodem tak potężnych wydatków w większości przypadków były decyzje, które same w sobie nie miały negatywnego charakteru, niemniej ich kumulacja doprowadziła do mocnego osłabienia zdolności finansowania rozwoju polskiej gospodarki.

Były wszakże i takie posunięcia, których zasadność uznać należy za wielce wątpliwą. Do tej grupy zaliczyć można przerzucenie kosztów restrukturyzacji niebankowych instytucji finansowych (sektora SKOK – przyp. red) na sektor bankowy, przy równoczesnym uniemożliwieniu zaliczenia tych nakładów do kosztów uzyskania przychodów, czy też tzw. podatek bankowy, który w przeciwieństwie do wielu innych krajów nie zasila Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, tylko stanowi przychód budżetu państwa. Te, i wiele innych wydatków, nie zawsze sprawiedliwie nakładanych na banki to tylko jedna z przyczyn wyhamowania koniunktury w branży.

Przestańmy hołubić niesolidnych dłużników!

Z drugiej strony mamy do czynienia z pogorszeniem się portfela kredytowego polskich instytucji finansowych względem ich odpowiedników w krajach strefy euro. Od 2014 roku dało się bowiem zauważyć znaczącą poprawę jakości portfela kredytowego w państwach strefy euro, czego efektem jest spadek zadłużenia nieregularnego z 6‒8% do 2,5‒3%.  

‒ My, ciesząc się, że przeszliśmy przez kryzys w dobrym stylu, pozostaliśmy z poziomem kredytów zagrożonych na poziomie ponad 6,4% aż do 7% ‒ wskazał Krzysztof Pietraszkiewicz.

A to z kolei bardzo zły prognostyk w dobie kryzysu, kiedy to zarówno według analiz Międzynarodowego Funduszu Walutowego, jak również krajowych ekspertów możemy się spodziewać znacznego spadku jakości portfela kredytowego.

‒ Do działań w tym zakresie jesteśmy słabo przygotowani, także jeśli chodzi o infrastrukturę prawną. Wszyscy starają się „nosić na rękach” dłużników, nie szukając równowagi i dobrych mechanizmów – przestrzegł prezes ZBP.

Jeśli dodać do tego trzykrotne obniżenie stóp procentowych przez Narodowy Bank Polski to okazuje się, że w tym roku  wyniki sektora bankowego najpewniej odnotują spadek wyników nawet o kilkadziesiąt procent.

‒ W przypadku banków dużych będzie to około 22%,  w przypadku mniejszych może sięgać nawet 50%. Prognozy na rok następny są o wiele gorsze, w przypadku dużych spadek może sięgnąć 50%, a małych nawet ponad 60% ‒ zaznaczył prezes ZBP Krzysztof Pietraszkiewicz, apelując do decydentów o kompleksowe podejście do obecnych wyzwań i przygotowanie takich rozwiązań, które pozwolą bankom na utrzymanie finansowania sfery realnej gospodarki w tak niełatwych uwarunkowaniach.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: