Krzysy energetyczny w obliczu braku zainteresowania czystą energią

Finanse i gospodarka

Tempo ekspansji, oraz progresji ludzkości w zakresie ekonomicznym i technologicznym jest gigantyczne. Nie sposób jest powstrzymać się od porównania całej naszej cywilizacji do rozwijającego się organizmu. Pragniemy, i dążymy do wzrostu, jest to naturalny proces który towarzyszy każdemu istnieniu, podobnie jest z nami.

Tempo ekspansji, oraz progresji ludzkości w zakresie ekonomicznym i technologicznym jest gigantyczne. Nie sposób jest powstrzymać się od porównania całej naszej cywilizacji do rozwijającego się organizmu. Pragniemy, i dążymy do wzrostu, jest to naturalny proces który towarzyszy każdemu istnieniu, podobnie jest z nami.

Proces ekspansji, wzrostu, rozwoju uzależniony jest od wielu czynników. Zastanówmy się jednak co, z punktu widzenia fizycznego potrzebne jest, zarówno ludzkości, jak i porównawczo, każdej formie życia do rozwoju. Odpowiedź jest prosta- energia, w każdej postaci, począwszy od energii cieplnej, poprzez elektryczną kończąc zaś na energii chemicznej. Jednak należy zaznaczyć, że istotą jakości naszego rozwoju, oraz jakości istnienia, jest zarówno sposób, jak i źródło pozyskiwanej energii. Pójdźmy o krok dalej i pozwalając sobie na rozmach, przyrównajmy gatunek ludzki do pojedynczej jednostki, reprezentującej cały nasz gatunek. Teoretyczne dzienne zapotrzebowanie człowieka na energię jest dostarczane w formie pożywienia, oraz płynów.

Bilans kaloryczny jest niczym innym jak zapotrzebowaniem na energię. W momencie gdy organizm rozwija się- rośnie, znajduje się w fazie anabolicznej w której następuje przyrost masy (przyrównajmy to do postępu ludzkości, w szerokim tego słowa znaczeniu), aczkolwiek jeżeli dostarczamy zbyt mało energii następuje rozpad tkanek- tłuszczowej a następnie mięśniowej, czyli, posiłkując się fachową terminologią, następuje katabolizm związków organicznych w celu uzupełnienia niedoboru energetycznego. Jako ludzkość, energii mamy pod dostatkiem na dekady, mniej spokojnym głosem rzekłbym, iż na stulecia. Wróćmy jednak do rozwoju organizmu, skupmy się na anaboliźmie. Zarówno wzrost jak i rozwój może się odbywać w różny sposób. Z jednej strony, jako rozwijający się organizm jesteśmy w stanie zaspokoić nasz głód spożywając "czystą" energię w postaci zdrowych, posiłków lub skupić się na prostym, lecz niekoniecznie przychylnym naszemu stanu zdrowia, jedzeniu. W obu przypadkach organizm będzie się rozwijał, każdy jednak wie, jaki będzie efekt takiego rozwoju, w obu przypadkach. Zatem jak będzie wyglądała nasza "kondycja", oraz stan globalnej "spiżarni" na przestrzeni dziesięcioleci, tudzież stuleci?

Rozwój ludzkości pod kątem ekonomicznym jest, był i zawsze będzie powiązany z rozwojem technologicznym, którego niewątpliwą podwaliną jest rozwój sektora gospodarczego związanego zarówno z pozyskiwaniem, jak i przetwarzaniem nośników energii. Śmiało można powiedzieć, iż ludzkość od zarania dziejów korzystała z wielu rodzajów źródeł energii, zarówno tych generujących duże, jak i niskie zanieczyszczenia. Począwszy od wykorzystywaniaźródeł naturalnych i przekształceniu ich w energię mechaniczną (np. młyny przy rzekach), poprzez czyste paliwa jak drewno i węgiel drzewny (powstały w procesie pirolizy), kończąc na produktach destylacji ropy naftowej (np. benzyna, olej napędowy) i węglu.

120908.kryzys.01.335x226

Niepodważalnie jednym z najistotniejszych przełomów było efektywne wykorzystanie kopalnych źródeł nośników energii. Ilość energii uzyskiwana z węgla kamiennego była nieporównywalnie większa do uzyskiwanej dzięki np. spalaniu drewna, co oczywiście było opłacalne ekonomicznie, niekoniecznie ekologicznie.

Początek ery paliw kopalnych można, niewątpliwie, powiązać z rozwojem metod ich wykorzystania, począwszy od silników parowych, skończywszy na silnikach diesela. Zwróćmy zatem nasz wzrok w stronę XIX wieku i czasów współczesnych.

120908.kryzys.02.345x189

Pozwolę swojej osobie, nazwać energię pochodzącą z paliw kopalnych, za swoiste "zło konieczne", stanowiące niepodważalnie, gigantyczny bodziec do rozwoju cywilizacyjnego, o czym może świadczyć gigantyczny wzrost demograficzny populacji ludzkiej na całym świecie. Faktem jest, iż energia, pozyskiwana z surowców energetycznie przydatnych nie była bezpośrednim bodźcem prowadzącym do wzrostu demograficznego, wpływ był pośredni. Wydawałoby się wówczas, niekończące się źródła łatwej, wydajnej, oraz stosunkowo taniej energii były punktem zapalnym do rozwoju gospodarczego, ekonomicznego jak i technologicznego. Podnosząca się jakość życia, migracja, oraz inne aspekty socjologiczno- gospodarcze stworzyły niebywały, i jak widać trwający do dziś trend, rozwojowy dla populacji ludzkiej. Ów "zło konieczne", pozwoliło na największy skok cywilizacyjny w historii ludzkości. Jednakże, należy zwrócić uwagę na drugą stronę medalu. Uzależniliśmy nasz byt od niniejszych surowców na tyle, iż ciężko jest nam wyobrazić sobie bez nich życie.

120908.kryzys.03.550x243

Co gorsza rozpędzona machina wzrostu demograficznego nie ma zamiaru hamować, zapotrzebowania energetyczne będą coraz większe, zaś aktualne metody produkcyjne mogą okazać się w najbliższych dekadach nieopłacalne ekonomicznie.

Spożywane, "energetyczne fast foody", mogą odbić swe piętno nie tyle na zapotrzebowaniu energetycznym co na jakości życia społeczeństwa i klimacie. Energia nadal będzie produkowana, będzie jej wystarczająco dużo, jednak, nie każdego będzie stać na wydatek jaki nieść będzie ze sobą godne, w przyszłości, życie.

Szeroko rozumiani naukowcy, oraz rządzący, w większości doszli do prostego, lecz jakże trafnego wniosku, konieczne jest stosowanie bardziej ekologicznych sposobów pozyskiwania energii. Badania rozwojowe pozwoliły na wprowadzenie energetycznie wydajnych, przyjaznych środowisku, czystych energii dających szanse późniejszym pokoleniom na cieszenie się tą samą planetą którą mamy dziś. Bardzo ciekawą w tym momencie wydaje się być prognoza geologa M. King Hubert'a z 1956 roku ukazująca, trafnie, szczytowe wydobycie ropy naftowej. Wg Amerykańskiego geologa szczyt wydobycia miał nastąpić w roku 2000, na dzień dzisiejszy wiadomo, iż jego prognoza przesunie się w czasie, zaś wartości wydobycia szczytowego będą, co najmniej, zdwojone, jednakże pozwolę sobie zadać pytanie, bardzo proste, o ile ta, jakże trafna analiza przesunie się w czasie?

120908.kryzys.04.345x258

Rezerwy będą się kurczyć, rosnąca cena ropy i węgla powoduje, iż powstają bardziej wydajne silniki, kreowane są zintegrowane instalacje pozwalające w pełni wykorzystać i głęboko przetworzyć surowiec, zarówno pierwotny jak i wtórny. Dzisiaj mądrzej, wydajniej, oszczędniej korzystamy z przerobów paliw kopalnych.

Można stwierdzić, iż roztropniej i zdecydowani czyściej, lecz jednak nadal do zaspokojenia naszych potrzeb, wykorzystujemy głównie paliwa kopalne, trend wzrostowy, ukazujący wydobycie paliw kopalnych powoli hamuje osiągając szczytowe wydobycie. Czy znajdujemy się w szczytowej fazie wykresu Huberta?

Jeżeli odpowiedź jest pozytywna, konieczne jest, traktowanie aktualnej fazy energetycznej, jako fazy przejściowej, będącej jednocześnie szczytem ów wykresu. Stopniowe zmniejszenie korzystania z paliw, oraz źródeł tradycyjnych na rzecz alternatywnej energii, jest aktualnym priorytetem w zakresie polityki klimatycznej, m.in. Unii Europejskiej. W dość łatwy sposób można zobrazować zależność rozwoju ludzkości od zapotrzebowania energetycznego. Od 1995 roku do 2011 populacja ludzka zwiększyła się o niespełna miliard istnień, zaś "konsumowana" energia wzrosła, od wartości równej 8564,1 milionów ton ropy, do 12274,6 miliona, daje nam to wartość,, równą 3710,5 miliona ton ropy na przyrost miliarda mieszkańców. Pragnę nakreślić, iż "poprzedni" miliard spowodował wzrost, wydatku energetycznego, równy 1933 milionom ton ropy.

120908.kryzys.05.550x120

Przeliczenie energii zużywanej na ropę pozwala zorientować się jak wielkie jest zapotrzebowanie energetyczne ludzkości, i w jakim tempie się ono zwiększa. Teoretycznie, dobre wieści płynące z analizy roli poszczególnych źródeł energetycznych, skupiają nasz uwagę na fakcie, iż począwszy od 1965 roku, udział gazu ziemnego wzrósł, od niespełna 16 % do ponad 23%.

Jakże trafne wydaje się powiedzenie "jedna jaskółka wiosny nie czyni", pomimo niskiej emisji zanieczyszczeń wynikających z przetwarzania gazu ziemnego, jego cena rośnie, podobnie jak cena węgla i ropy. W 1965 roku energia konwencjonalna stanowiła 94,2 procenta całkowitej produkowanej energii, w 2011 roku 87,1%. Uściślając, nadal jesteśmy uzależnieni od kopalnych źródeł energii, zmienia się tylko ich udział procentowy, coraz dziwniejszy wydaje się być ten fakt w obliczu odkryć naukowców z Purduge University, gdzie opracowana metoda syntezy biopaliw pozwala na opłacalność produkcyjną, w momencie gdy cena baryłki ropy przekroczy 100 dolarów. Jaki jest powód takiego stanu rzeczy? Dlaczego obserwowany jest brak zainteresowania ze strony inwestorów w zakresie biopaliw i zielonej energii? Zmiany są niewielkie,a produkt tak merkantylny.

120908.kryzys.06.400x283

Niestety, skutkiem takiego postępowania, może być, w najbliższej przyszłości brak wystarczająco wydajnych metod zdolnych zastąpić energię pozyskiwaną z paliw kopalnych. Ceny będą rosły, poziom życia będzie spadał.

Chciałoby się rzec, iż pieniądze to władza. W dniu dzisiejszym ropa i węgiel to pieniądze, jutro już władza.

Karol Borowiak

Udostępnij artykuł: