Kto nie odczuwa skutków Covid-19 powinien regulować swoje zobowiązania

Firma

Bartosz Marczuk, wiceprezes PFR
Bartosz Marczuk, fot. materiały prasowe PFR

Firmy, które nie odczuwają negatywnych skutków Covid-19 powinny także w swoim dobrze pojętym interesie realizować wszystkie swoje zobowiązania - mówi portalowi aleBank.pl Bartosz Marczuk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

#BartoszMarczuk: Jeśli bowiem będą tworzyły się zatory płatnicze, jeśli gospodarka stanie, to w pewnym momencie nawet ta firma, która jest w tej chwili w dobrej sytuacji, po jakimś czasie rykoszetem będzie dotknięta skutkami spowolnienia gospodarczego #Koronawirus @LewiatanTweets

Robert Lidke: Czy aby skorzystać z pomocy, którą przewiduje tarcza antykryzysowa zawsze trzeba udowodnić straty wynikające z pandemii koronawirusa?

Bartosz Marczuk: Nie w każdym przypadku. Dla grupy najmniejszych przedsiębiorstw przewidziano rozwiązania, które dotyczą wszystkich tych podmiotów, bez względu na to czy ich obroty zmalały w wyniku pandemii.

Mówię tu o mikroprzedsiębiorstwach zatrudniających do 9 osób. Zaproponowane dla nich rozwiązania zwalniają te firmy z niektórych danin, np. takich jak składki na ubezpieczenie społeczne, wpłaty do NFZ czy do Funduszu Pracy.

Firmy te będą zwolnione z płacenia tych składek przez 3 miesiące. Zwolnienie z opłacania składek dotyczy zarówno pracowników, jak i samego przedsiębiorcy. Te składki będzie refundować im państwo.

To oznacza, że wszystkie osoby zatrudnione w tych firmach, jak i ich właściciele nie tracą prawa do świadczeń, ani składek na emeryturę.

W przypadku samozatrudnionych, czyli tych którzy nie zatrudniają ani jednego pracownika, też przewidziano podobne rozwiązanie. Tu także będzie 3-miesięczne zwolnienie z opłacania składek, ale dotyczy to tych samozatrudnionych, których przychód nie przekracza 15 tysięcy złotych miesięcznie.

A w przypadku większych firm?

Jeśli chodzi o większe firmy to jest tu przewidziana cała gama środków pomocy w zależności od tego w jakim stopniu zostały one dotknięte skutkami pandemii. Dzięki nim firmy mogą obniżyć koszty zatrudnienia pracownika nawet o 60-80 proc.

Ubieganie się o te formy pomocy wymaga złożenia odpowiedniego wniosku, w którym będą zawarte informacje o fakcie utraty przychodów w wyniku pandemii koronawirusa.

To oznacza, że nie każdy przedsiębiorca otrzyma wsparcie ze środków publicznych. Są zapewne takie firmy, które w obecnych warunkach funkcjonują bez zakłóceń oraz takie – choć pewnie nieliczne – których obroty nawet rosną.

Jednak sytuacja, w której znaczna część firm i konsumentów może występować o pomoc publiczną może rodzić pokusę aby pewnych zobowiązań nie płacić na czas…

Nie chcę zwracać się tutaj z jakimiś apelami, bo nie czuję się do tego upoważniony, ale te osoby, czy firmy, które mogą wywiązywać się ze swoich zobowiązań w stosunku do kontrahentów, do fiskusa, czy ZUS, powinny to robić. Może nawet powinny regulować swoje należności przed wymaganymi terminami.

Taka postawa powinna wynikać nie tylko z odpowiedzialności obywatelskiej, poczucia przyzwoitości i empatii w stosunku do tych, którzy radzą sobie gorzej, ale także z własnego – patrząc dalekowzrocznie – interesu.

Jeśli bowiem będą tworzyły się zatory płatnicze, jeśli gospodarka stanie, to w pewnym momencie nawet ta firma, która jest w tej chwili w dobrej sytuacji,  po jakimś czasie rykoszetem będzie dotknięta skutkami spowolnienia gospodarczego.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: