Kto zyska, a kto straci na zmianie terminu wyceny aktywów OFE przenoszonych do ZUS?

Mój plan emerytalny

Emeryci z pistoletami na wodę

Artykuł 39 ust 7 projektu ustawy likwidującej OFE przewiduje, że jeżeli wartość przenoszonych do ZUS aktywów będzie mniejsza od aktualnej ich wyceny, do wyliczenia wartości aktywów stosuje się kurs wyceny lub cenę ustalone na dzień 15 kwietnia 2019 r., powiększone o należne odsetki na dzień 1 października 2020 rok. Ten zapis stwarza problemy, których skali nikt nie przewidział.

#WitoldGadomski: Zapis o utrzymaniu wartości aktywów z 15 kwietnia 2019 roku jest korzystny dla osób, decydujących się na przekazanie oszczędności z #OFE do #ZUS @_IGTE @GPW_WSExchange @Grupa_PFR

Rządowy projekt ustawy przewidującej przeniesienie środków z otwartych funduszy emerytalnych na indywidualne konta emerytalne wpłynął do Sejmu 20 grudnia 2019 roku, a w marcu Sejm przerwał nad nią prace, w związku z wybuchem kryzysu, spowodowanego pandemią.

COVID-19 zmienił plany rządu

Według projektu ustawy członkowie Otwartych Funduszy Emerytalnych mieli czas od 1 czerwca 2020 do 1 sierpnia 2020 na zadeklarowanie, że chcą, by ich środki, zgromadzone w OFE zostały przekazane do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Brak deklaracji oznaczał automatyczne przeniesienie środków z OFE na Indywidualne Konta Emerytalne, z potrąceniem opłaty przekształceniowej w wysokości 15 % zgromadzonych w OFE oszczędności.

Czytaj także: Reforma OFE: należy zmienić datę wyznaczoną na moment wyceny aktywów przenoszonych do ZUS?

Zapis zabezpieczający przyszłych emerytów przed spadkiem wartości aktywów

Środki z OFE miały być przekazane 6 października do ZUS, a następnie do Funduszu Rezerwy Demograficznej, który ma zarządzać przekazanymi aktywami. Jednocześnie na wirtualnych kontach przyszłych emerytów w ZUS pojawiłby się zapis o przekazanych oszczędnościach.

Pilotujący ustawę prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys mówił w marcu, że reforma musi zostać odłożona, ale rząd z niej nie zrezygnuje. I rzeczywiście, prace nad ustawą ruszają, choć nie jest przesądzone, kiedy ostatecznie pieniądze z OFE trafią do ZUS i do IKE. Terminy, zapisane w projekcie ustawy są rzecz jasna niemożliwe do utrzymania.

Artykuł 39 ust 7 projektu ustawy przewiduje, że jeżeli wartość przenoszonych do ZUS aktywów będzie mniejsza od aktualnej ich wyceny, do wyliczenia wartości aktywów stosuje się kurs wyceny lub cenę ustalone na dzień 15 kwietnia 2019 r., powiększone o należne odsetki na dzień 1 października 2020 r.

Zapis ten zabezpieczał przyszłych emerytów przed spadkiem wyceny aktywów (przede wszystkim akcji spółek), będących w ich portfelach.

Gdy wybuchł kryzys, giełda zanotowała ostre spadki. Wprawdzie później się odbiła, ale dziś WIG 20 wynosi 1740 punktów, gdy 15 kwietnia 2019 wynosił 2365 punktów.

Czytaj także: Środki z OFE będzie można wypłacić w całości

Czy państwo wyrówna przyszłym emerytom lukę w wycenie aktywów OFE?

29 marca 2019 roku średnia ważona jednostek rozrachunkowych OFE wynosiła 43,19 PLN, zaś 30 czerwca 2020 36,19 PLN. Dane te podawane są na ostatni dzień kwartału. Członkowie OFE stracili więc od końca I kwartału 2019 do końca II kwartału 2020 ponad 16 %.

Zapis o utrzymaniu wartości aktywów z 15 kwietnia 2019 roku jest korzystny dla osób, decydujących się na przekazanie oszczędności z OFE do ZUS.

Tymczasem Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych rekomenduje zmianę tej daty, argumentując tym, że jej utrzymanie doprowadzi do „niezbilansowanego zwiększenie długu publicznego i nierównego traktowania członków OFE wybierających IKE”.

Rzeczywiście utrzymanie daty 15 kwietnia 2019 jako momentu wyceny aktywów przekazywanych do ZUS wymagałoby pokrycia przez państwo luki wynikającej ze spadku rynkowej wyceny.

Jednocześnie zniechęcałoby do wybierania IKE, do czego zachęca rząd. Ale zmiana daty wyceny aktywów oznaczać będzie, że stracą emeryci, wybierający ZUS.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: